Reklama

Euro w Chorwacji. Firmy wykorzystały wprowadzenie euro do podwyżek?

Chorwacki rząd krytykuje sieci handlowe w tym kraju za wykorzystanie wprowadzenia euro od 1 stycznia br. jako okazji do podwyższenia z dnia na dzień cen podstawowych produktów spożywczych, takich jak chleb, ziemniaki, czy mleko - czytamy w portalu wiadomoscihandlowe.pl. Chorwacja to dwudziesty kraj Unii Europejskiej, który przyjął euro.

Chorwacki minister gospodarki Davor Filipović w reakcji na to, co się wydarzyło, domagał się pilnego spotkania z przedstawicielami największych detalistów w kraju. Polityk cytowany przez portal Euractiv.com oświadczył, że "sieci handlowe podnosiły ceny co miesiąc, a teraz, po przyjęciu euro, znowu podnoszą ceny i próbują oszukiwać obywateli".

Regularny wzrost cen w sklepach to w Chorwacji nic nowego. W listopadzie inflacja w tym kraju wynosiła w ujęciu rocznym 13,5 proc. Można by podejrzewać, że aktualizacja cen w górę wraz z 1 stycznia to po prostu kolejna, zapewne nie ostatnia runda podwyżek. Jednak Chorwaci przekonują, że sieci wykorzystały okazję w postaci porzucenia kuny na rzecz euro do zaokrąglenia cen w górę.

Reklama

Chorwackie sklepy wykorzystały wprowadzenie euro do podwyżek cen?

Wyborcza.biz donosi, że ceny w Chorwacji w przypadku niektórych produktów podskoczyły nawet 2-3 euro. Z danych cytowanych za Indeks.hr wynika, że chleb kosztuje w Chorwacji 1,02 euro, mleko 1 euro, a ziemniaki 0,81 euro.

Chorwacki inspektorat dopatrzył się ponad 1,7 tys. przypadków naruszenia ustawy o przyjęciu nowej waluty. W następstwie tego chorwackie władze państwowe zaczęły otwarcie krytykować branżę handlową za jej działania.

Jak czytamy na wyborcza.biz, chorwackie władze grożą sieciom handlowym zamrożeniem cen niektórych produktów (takie regulacje obowiązują już na Węgrzech, ale tylko w odniesieniu do kilku podstawowych artykułów spożywczych). Politycy posuwają się nawet do groźby wprowadzenia "czarnej listy" podmiotów, które wykorzystały wprowadzenie euro do podwyżek cen.

Firmy odpierają zarzuty podnoszone pod ich adresem. Chorwacki Związek Pracodawców przekazał, że jest "niemile zaskoczony i zszokowany groźbami ministra" (Filipovicia - red.).

Warto przypomnieć, że choć euro wprowadzone zostało przez Chorwację oficjalnie 1 stycznia, to już od września ub.r. sklepy miały obowiązek podawania cen produktów jednocześnie w dwóch walutach, przy przeliczniku 1 euro = 7,53 kuny.

Biznes INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Zobacz również:

wiadomoscihandlowe.pl
Dowiedz się więcej na temat: Chorwacja | euro | przyjęcie euro | wprowadzenie euro | podwyżki cen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »