Reklama

Europa nie chce się podzielić?

Ministrowie rolnictwa UE nie doszli do porozumienia we wtorek na temat zwiększenia środków na pomoc żywnościową dla najuboższych mieszkańców UE. Temat ma być omówiony na kolejnym posiedzeniu ministrów rolnictwa, w październiku.

Sześć państw zdecydowanie sprzeciwia się kontynuacji prac. W najbliższym czasie zaproponujemy dalsze propozycje" - ocenił minister Marek Sawicki kończąc poranne posiedzenie ministrów rolnictwa UE poświęcone unijnemu programowi pomocy żywnościowej dla najuboższych.

Reklama

W kwestii pomocy dla najuboższych nie ma problemów prawnych, nie ma problemów finansowych, jest problem polityczny niechęci niektórych państw" - dodał polski minister rolnictwa na konferencji prasowej w przerwie obrad. Podkreślił, że brak zgody ministrów doprowadzi do wygaśnięcia programu w 2013 roku, zanim wejdzie w życie nowy wieloletni budżet UE w latach 2014-2020. "Z pewnością będziemy proponowali podniesienie tego na szczycie UE - dodał Sawicki.

Szef polskiego resortu rolnictwa przewodniczy we wtorek w Brukseli formalnej radzie ministrów rolnictwa UE.

Podczas wtorkowego posiedzenia ministrowie omawiali m.in. propozycje Komisji Europejskiej ws. zapewniania żywności osobom najbardziej potrzebującym i zwiększenia środków dostępnych w ramach unijnego programu pomocowego na rok 2012 (z 113 mln euro obecnie na około 500 mln euro). Celem polskiej prezydencji było odblokowanie tzw. mniejszości blokującej (Niemiec, Wielkiej Brytanii, Czech, Szwecji, Holandii i Danii) proponowane przez KE zmiany.

Kraje te jednak nie zmieniły swojej pozycji sprzeciwiając się finansowaniu pomocy z budżetu UE. "Holandia oczywiście troszczy się o najuboższych, ale jest przeciwko regulowaniu tej kwestii na szczeblu europejskim" - mówił podczas debaty minister rolnictwa Holandii Hans Hoogeven. Podobne zdanie wyraziły Niemcy, Wielka Brytania, Dania, Czechy oraz Szwecja, podczas gdy Litwa sprzeciwiła się jakiemukolwiek zwiększaniu środków na ten cel. Ministrowie rolnictwa tych państw argumentowali m.in., że nie zależy on od polityki rolnej, ale leży w gestii polityk społecznych.

Brak zgody miedzy państwami UE wywołał falę krytyki ze strony KE i Parlamentu Europejskiego.

"Tak naprawdę jest to tylko niechęć ze względu na samą niechęć prowadzenia programu" - ocenił na konferencji unijny komisarz ds. polityki rolnej Dacian Ciolos.

Przypomniał, że KE zaproponowała włączenie programu do przyszłego wieloletniego budżetu UE na lata 2014-20. Belgijski eurodeputowany Marck Tarabella oskarżył z kolei w specjalnym oświadczeniu sześć państw blokujących o chęć "zagłodzenia 13 milionów Europejczyków".

KE dwukrotnie, w 2008 roku i we wrześniu 2010 roku, proponowała zmianę istniejącego programu tak, aby był on w stanie zapewnić stałą pomoc żywnościową, pomimo wciąż zmniejszających się nadwyżek produktów rolnych w UE. Jego budżet, przyjmowany corocznie przez KE, miał być zwiększony do 500 mln euro, żeby państwa korzystające z programu miały wystarczająco dużo pieniędzy na uzupełnianie zapasów publicznych produktami kupionymi na wolnym rynku.

Oprócz zwiększenia środków KE proponowała, by wybór produktów żywnościowych należał do państw członkowskich oraz by programem, ograniczonym dotychczas do podstawowych produktów (mleko, ryż, zboża), objąć także owoce i warzywa oraz olej spożywczy. Odpowiedzialne za dystrybucję żywności byłyby odpowiednie organizacje - charytatywne lub lokalne ośrodki opieki społecznej. Propozycje KE przewidywały, że w latach 2010-12 kraje będą mogły uzyskać z budżetu UE dofinansowanie programu dożywiania biednych w wysokości do 90 proc. kosztów, natomiast w latach 2013-2015 do 75 proc.

Popierane przez Polskę w 2008 r. zwiększenie funduszu zostało zablokowane przez państwa członkowskie. Przeciw były m.in. Wielka Brytania, Czechy, Holandia, Niemcy, Szwecja i Dania.

W 2010 r. KE ponowiła propozycję, licząc na poparcie Parlamentu Europejskiego i wejście w życie Traktatu Lizbońskiego. PE zyskał bowiem w nowym traktacie kompetencje współdecydowania o WPR z rządami państw UE.

Na wniosek Niemiec, Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł w kwietniu, że pomoc żywnościowa rozdzielana w ramach programu może pochodzić jedynie z zapasów publicznych UE, i wykluczył proponowaną przez KE możliwość kupowania w ramach tego samego programu żywności na wolnym rynku. W konsekwencji KE zmniejszyła drastycznie, do 113 mln euro, dostępne na 2012 rok środki, tak by pokryły one jedynie rozdzielanie pomiędzy osoby potrzebujące wyłącznie istniejących nadwyżek produktów rolnych (tzw. zapasów interwencyjnych), czyli - jak szacuje KE - 162 tys. ton zboża i 54 tys. ton odtłuszczonego mleka w proszku.

Na Polskę przypadło w ramach tego programu nieco ponad 17 mln 310 tys. euro, za które będzie mogła wykupić 9,6 tys. ton mleka w proszku. Dla porównania w 2010 roku Polska otrzymała 75 mln euro.

Szacuje się, że aż 43 miliony ludzi w UE jest zagrożonych niedostatkiem żywności, co - zgodnie z definicją WHO - oznacza, że nie stać ich na posiłek zawierający mięso, kurczaka lub rybę co drugi dzień. W 2009 r. z ponad 440 tys. ton żywności skorzystało 18 mln osób w 19 państwach członkowskich.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | 'Wtorek'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »