Reklama

Gazprom wnioskuje o renegocjację cen gazu!

Spółki Gazpromu wystąpiły do PGNiG z wnioskiem o renegocjację ceny kontraktowej gazu dostarczanego przez Gazprom na podstawie kontraktu kupna-sprzedaży gazu ziemnego do Polski z 25 września 1996 r. - poinformował PGNiG w komunikacie. PGNiG ocenia, że wniosek jest niezasadny.

Reklama

"W ocenie spółki wniosek renegocjacyjny Gazpromu jest niezasadny oraz nie spełnia wymogów formalnych opisanych w kontrakcie jamalskim, a w rezultacie jest bezskuteczny" - napisano w komunikacie PGNiG.

Na początku listopada z podobnym wnioskiem o renegocjację ceny kontraktowej gazu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wystąpiło do PAO Gazprom i OOO Gazprom Export.

Zgodnie z postanowieniami kontraktu jamalskiego nowa cena może wejść w życie trzy lata po wejściu w życie poprzedniej zmiany ceny kontraktowej.

W opinii PGNiG, biorąc pod uwagę, że ewentualna zmiana ceny w wyniku trwających negocjacji i postępowania arbitrażowego może wejść w życie z dniem 1 listopada 2014 r., każda ze stron kontraktu jamalskiego może żądać kolejnej renegocjacji ceny kontraktowej od dnia 1 listopada 2017 r.

Co z Nord Stream 2?

Członek zarządu Nord Stream 2 Paul Corcoran powiedział ostatnio agencji dpa, że pomimo nowych prawnych przeszkód ze strony Danii i Komisji Europejskiej władze spółki przewidują planowe zakończenie budowy gazocągu w końcu 2019 roku.

Odpowiedzialny za sprawy finansowe menedżer zaznaczył, że spodziewa się pierwszych pozwoleń (na budowę) jeszcze w tym miesiącu. Zgodę muszą wyrazić urzędy w pięciu krajach, w tym także w Niemczech.

Dania przyjęła ostatnio ustawę dopuszczającą możliwość zablokowania planowanego przebiegu rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 przez jej wody terytorialne.

Ustawa zezwala rządowi na odrzucanie projektów rurociągów ze względu na zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa lub polityki zagranicznej. Wcześniej takie argumenty nie mogły być uzasadnieniem negatywnych decyzji w sprawie przebiegu rurociągów przez wody terytorialne.

Corcoran powiedział dpa, że duńska ustawa wejdzie w życie prawdopodobnie w styczniu. "Wtedy pojawi się pytanie, czy minister spraw zagranicznych skorzysta z możliwości, jakie daje mu ustawa" - zauważył. Jeżeli minister skorzysta z prawa weta, "rozważymy możliwość zmiany trasy gazociągu" - wyjaśnił przedstawiciel Nord Stream 2. Jak dodał, nie chce spekulować o tym, czy będzie to oznaczało opóźnienie realizacji projektu.

Menedżer powiedział, że jest "zawiedziony" inicjatywą Komisji Europejskiej. Zmiany proponowane przez KE "wprowadzają zamieszanie" - ocenił. - Na obecną chwilę uważamy, że propozycja UE nie oznacza blokady projektu - oświadczył. Zwrócił uwagę, że w przeszłości kraje UE często odrzucały propozycje składane przez KE.

W listopadzie Komisja Europejska przedstawiła propozycje zmian w dyrektywie gazowej, które miałyby sprawić, że restrykcje prawa unijnego będą obejmowały również gazociągi importowe. W praktyce nowelizacja ma rozwiać wątpliwości, czy Nord Stream 2 w podmorskiej części podlega prawu UE. Przeciwnicy takiego rozwiązania, w tym sam Gazprom, twierdzą, że trzeci pakiet energetyczny nie powinien dotyczyć gazociągów nieprzebiegających w części morskiej przez terytorium UE. Aby propozycja KE stała się unijnym prawem, musi zostać zaakceptowana przez kraje członkowskie, a to może zająć wiele miesięcy.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku. Potem Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

Rząd Niemiec wspiera budowę Nord Stream 2, utrzymując, że ma on charakter biznesowy, a nie polityczny. W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell.

Morawiecki o cenach gazu!

Desygnowany wczoraj na premiera Morawiecki zapowiedział, m.in. w kontekście projektu gazociągu Nord Stream 2, ze jest to projekt, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego; my chcemy się uniezależnić. - Polska znajduje się między Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań.

"Rzeczywiście nasi partnerzy, nasi adwersarze, a czasami nasi po prostu przeciwnicy, żeby nie użyć jeszcze mocniejszego słowa, próbują nas wziąć w kleszcze; jesteśmy między tą Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań i Nord Stream 2 jest rzeczywiście takim projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego" - mówił Morawiecki.

Jak zauważył, już obecnie "płacimy o 20 proc. więcej za ten gaz niż Niemcy, kraj dużo bogatszy od nas", co - w jego ocenie - jest ewidentną niesprawiedliwością oraz wyrazem strategii "dziel i rządź" uprawianej w tej sprawie przez Rosję.

"My chcemy się uniezależnić; my już dzisiaj jesteśmy w stanie przyjmować transporty gazu łupkowego (...) ze Stanów Zjednoczonych" - zaznaczył desygnowany na premiera.

Jak dodał, to także jego wizyty w USA i prowadzone przez niego w ostatnich miesiącach rozmowy - m.in. z b. amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym oraz obecnym sekretarzem handlu Wilburem Rossem - doprowadziły do bardzo dużego sukcesu, jakim było podpisanie przez PGNiG dłuższego, pięcioletniego kontraktu na dostawę gazu ze Stanów Zjednoczonych.

Gazprom chce uniknąć kar?

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) uznało, że KE powinna ukarać finansowo Gazprom i stworzyć konkurencyjne warunki na rynku gazu. Spółka argumentuje, że Gazprom przez wiele lat naruszał zasady antymonopolowe, przez co doprowadził do znacznych szkód na rynkach Europy Środkowej.

Nie tylko PGNiG ma taką opinię - generalnie kraje Europy Środkowej i Wschodniej sprzeciwiają się takiej ugodzie z Gazpromem, dzięki której firma ta uniknie kar.

Sprawa ciągnie się od września 2011 r., kiedy przedstawiciele KE weszli do biur Gazpromu i jego klientów na terenie UE i przeprowadzili w nich rewizje, podczas których zabezpieczali dokumenty i dane z komputerów. W roku 2015 Komisja formalnie zarzuciła rosyjskiemu koncernowi łamanie unijnych zasad konkurencji, a także realizację strategii zmierzającej do podziału rynku gazu w krajach członkowskich z Europy Środkowej i Wschodniej, np. poprzez ograniczanie odbiorcom możliwości reeksportu gazu.

W ocenie KE rosyjski koncern utrudnia konkurencję na rynku gazu w ośmiu z nich: w Polsce, Bułgarii, Czechach, Estonii, na Węgrzech, Litwie, Łotwie i Słowacji.

Dla Polski i innych państw regionu oznaczało to wymierne straty finansowe, bo cena gazu dla naszego kraju jest indeksowana do cen ropy. W czasie gdy ceny ropy utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie, odbiorcy rosyjskiego gazu w naszym kraju płacili za błękitne paliwo jedne z najwyższych stawek w Europie.

W połowie marca br. KE przyjęła zobowiązania Gazpromu, odpowiadające na zarzuty w sprawie nadużywania pozycji monopolisty. Oznacza to brak formalnego uznania naruszenia reguł konkurencji przez rosyjskiego potentata i uniknięcie przez niego kary finansowej, która mogła sięgnąć do 10 proc. globalnego obrotu koncernu.

W myśl porozumienia z Komisją Gazprom ma m.in. wyeliminować ograniczenia dotyczące reeksportu gazu i ułatwić odsprzedaż tam, gdzie nie ma połączeń. Ma też zapewnić, że ceny gazu w Europie Środkowej i Wschodniej będą odzwierciedlać ceny rynkowe. Jednocześnie Bruksela zwróciła się do zainteresowanych państw regionu, w tym do Polski, o komentarze na temat propozycji Gazpromu.

..........................

Dywersyfikacja złamie Gazprom?

- Pierwszy raz do tej części Europy przypływa gaz ze Stanów Zjednoczonych. Kontrakt jest jednorazowy, ale mam nadzieję, że będą kolejne.

Zapewne nie tylko z USA. Pokazujemy, że nasz terminal w Polsce jest w stanie przyjmować dostawy długoterminowe, wieloletnie z Kataru, Stanów Zjednoczonych i Norwegii. W Polsce będzie płynąć gaz z różnych źródeł - powiedział Interii Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych.

Sprawdź bieżące notowania PGNiG na stronach BIZNES INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: Gazprom | ceny gazu | PGNiG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »