Reklama

Główny Urząd Statystyczny podał dane produkcji przemysłowej w styczniu

Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek, że produkcja przemysłowa w styczniu wzrosła o 1,1 proc. w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 4,5 proc. "Dane o styczniowej produkcji przemysłowej okazały się lepsze od oczekiwań. Produkcja wzrosła 1,1 proc. r/r i była wyższa od konsensusu (-0,3 proc. r/r).

W styczniu br. produkcja sprzedana przemysłu była wyższa o 1,1% w porównaniu ze styczniem ub. roku, kiedy notowano wzrost o 6,0%, natomiast w porównaniu z grudniem ub. roku wzrosła o 4,5%. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, w styczniu br. produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 3,5% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub.roku i o 2,7% wyższym w porównaniu z grudniem ub. roku.

Reklama

W większości głównych grupowań przemysłowych w styczniu br. odnotowano wzrost produkcji w skali roku. Produkcja dóbr zaopatrzeniowych wzrosła o 3,1%, dóbr konsumpcyjnych trwałych - o 2,0%, dóbr inwestycyjnych - o 1,0%. Zmniejszyła się natomiast produkcja dóbr związanych z energią - o 3,7%, a dóbr konsumpcyjnych nietrwałych - o 1,0%.

Według wstępnych danych w styczniu br., w stosunku do stycznia ub. roku, wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych) odnotowano w 24 (spośród 34) działach przemysłu, m.in. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego - o 9,3%, komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych - o 7,7%, urządzeń elektrycznych - o 5,8%, wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych oraz wyrobów z metali - po 5,6%, koksu i produktów rafinacji ropy naftowej oraz papieru i wyrobów z papieru - po 3,5%.

Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu ze styczniem ub. roku, wystąpił w 10 działach, m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego - o 27,3%, w produkcji maszyn i urządzeń - o 9,2%, w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę - o 4,2% oraz w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych - o 3,0%.

Zgodnie z danymi GUS dynamika produkcji sprzedanej przemysłu w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zmniejszyła się w styczniu do 1,1% r/r wobec 3,8% w grudniu ub. r., co było znacząco powyżej naszej prognozy (-1,6%) i konsensusu rynkowego (-0,1%).

Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku zmniejszenia dynamiki produkcji przemysłowej pomiędzy grudniem a styczniem była niekorzystna różnica w liczbie dni roboczych (w grudniu ub. r. liczba dni roboczych była o jeden większa niż w 2018 r., podczas gdy w styczniu br. była ona o 1 mniejsza niż przed rokiem). Skala spowolnienia produkcji w styczniu była jednak mniejsza niż wynikałoby to z niekorzystnego wpływu efektów kalendarzowych.

Tym samym po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja przemysłowa zwiększyła się w styczniu o 2,7% m/m. Wzrost produkcji mógł wynikać z układu dni świątecznych w grudniu ub. r., który sprzyjał dłuższym urlopom, co ograniczyło wówczas produkcję i podbiło jej dynamikę w styczniu.

Ministerstwo Rozwoju spodziewa się w lutym 2020 r. przyspieszenia dynamiki produkcji przemysłowej - napisał resort w komentarzu do czwartkowych danych GUS.  "W lutym 2020 r. oczekujemy przyspieszenia dynamiki produkcji przemysłowej. Poprawa poziomu aktywności w sektorze przemysłowym, w tym w szczególności w obszarze przetwórstwa, pozwoli na zwiększenie sprzedaży o ok. 2,5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r. Czynnikiem wspierającym wyniki sektora przemysłowego mogą być ponadto sprzyjające warunki pogodowe" - napisano.

Dane o styczniowej produkcji przemysłowej są lepsze od oczekiwań - wskazał główny ekonomista ING Rafał Benecki komentując dane GUS. Jego zdaniem sektory eksportowe radzą sobie dobrze, a spowolnienie widać w sektorach skierowanych głównie na rynek wewnętrzny.  

Pomogło odreagowanie po negatywnym zaskoczeniu w grudniu, kiedy rzeczywista różnica w dniach roboczych była większa niż sugerował to kalendarz (co dawało możliwość przedłużania urlopów)" - napisał w komentarzu Benecki.  

Jak wskazał, niski wzrost produkcji nieodsezonowanej (1,1 proc. r/r) jest zasługą negatywnej różnicy w dniach roboczych (-1 dzień r/r). Dane odsezonowane pokazują stabilny wzrost produkcji o 3,5 proc. r/r, a więc na poziomie zbliżonym do średniej z IV kwartału 2019 (3,8 proc. r/r)" - napisał.   Jak wskazał Benecki, pobieżna analiza dostępnych danych z poszczególnych działów sugeruje, że utrzymują się tendencje z poprzednich miesięcy, tj. sektory eksportowe radzą sobie dobrze, podczas gdy powoli postępujące spowolnienie w sektorach skierowanych głównie na rynek wewnętrzny. 

"Obserwujemy utrzymanie się dobrej koniunktury w takich branżach eksportowych jak: produkcja pozostałego sprzętu transportowego, komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych, czy urządzeń elektrycznych. Potwierdza to, że polskie podmioty ciągle korzystają z silnego popytu wewnętrznego w strefie euro, to czyni polską gospodarkę relatywnie odporną na słabość europejskiego przemysłu i ewentualnego wpływu koronawirusa z Azji, tak długo jak efekty mnożnikowe z przemysłu nie zaczną silniej uderzać w popyt wewnętrzny strefy euro" - ocenił główny ekonomista ING. 

Poniżej wyniki produkcji przemysłowej w styczniu br. i w grudniu 2019 r.:

Bank Pocztowy: Polski przemysł rozpoczął rok dość słabym wynikiem

- Polski przemysł rozpoczął nowy rok dość słabym wynikiem, ale jednocześnie okazał się on lepszy od średnich prognoz rynkowych - wskazała w komentarzu do czwartkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. Kurtek zwraca uwagę, że wpływ na styczniowy wynik produkcji miała po części mniejsza o jeden liczba dni roboczych w porównaniu ze styczniem 2018 r., a także wysoka baza odniesienia z tamtego okresu.  "Podstawową przyczyną jest jednak, jak wskazują m.in. badania Markitu, wciąż zmniejszające się zamówienia, w tym głównie eksportowe" - napisała główna ekonomistka w komentarzu.

Dodaje ona, że styczeń to jeden z "trudniejszych" miesięcy dla przemysłu, gdzie sektor ma za sobą "gorący" okres związany z Bożym Narodzeniem, a jednocześnie jeszcze nieco odległą perspektywę świąt Wielkanocnych.

W opinii Kurtek w tym roku na polski przemysł mógł dodatkowo negatywnie przekładać się zupełny brak zimy (na co wydaje się wskazywać chociażby spadek produkcji w górnictwie i wydobywaniu, czy nikły wzrost w zaopatrywaniu w energię, gaz etc.), a także zamieszanie globalne związane z koronawirusem w Chinach. Jej zdaniem, skutki pojawienia się koronawirusa będą odczuwalne, zarówno dla globalnego przemysłu, jak i pośredniego naszego rodzimego, jeszcze w kolejnych miesiącach.  Zdaniem ekonomistki dynamika produkcji przemysłowej w kolejnych miesiącach ma szansę wspiąć się na wyższe poziomy, ale należy liczyć się z tym, że będą one niższe od notowanych w 2019 r.

Ocenia ona, że opublikowane w czwartek dane są kolejnymi wskazującymi na dalsze hamowanie polskiej gospodarki. "Z tego punktu widzenia będą ważne dla RPP, która zapewne powtórzy, że pogarszająca się koniunktura jest argumentem za utrzymywaniem stóp procentowych na niskim poziomie, bądź nawet ich obniżką gdyby hamowanie PKB okazało się głębsze od oczekiwań" - napisano w komentarzu.

Zaskakująca struktura produkcji


Styczniowe dane są pod istotnym wpływem wspomnianych efektów kalendarzowych, co utrudnia wnioskowanie na ich podstawie. Skalę spowolnienia w przemyśle ograniczały działy odpowiadające za dostarczanie surowców i materiałów używanych w projektach budowlanych, m.in. produkcja koksu i produktów rafinacji ropy naftowej", "produkcja wyrobów z pozostałych surowców niemetalicznych", "produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych", "produkcja metali". W świetle wygasającego cyklu w inwestycjach publicznych, taka struktura produkcji jest dosyć zaskakująca. Taki wynik mógł być związany z relatywnie ciepłą zimą w tym roku. Uważamy, że spowolnienie w krajowym budownictwie ma charakter trwały i w kolejnych miesiącach ponownie stanie się ono negatywnym czynnikiem dla dynamiki produkcji przemysłowej.

Branże o dużym udziale eksportu w sprzedaży również odnotowały relatywnie wysokie dynamiki, co jest zaskoczeniem w kontekście obserwowanego wyhamowania wzrostu gospodarczego u głównych partnerów handlowych (w Niemczech i strefie euro), oddziałującego w kierunku wyraźnego zmniejszenia popytu na polski eksport. Precyzyjna ocena perspektyw dla przetwórstwa strefy euro, a tym samym polskich branż eksportowych będzie możliwa po zapoznaniu się z jutrzejszymi wynikami badań koniunktury w obszarze wspólnej waluty (PMI). Wyniki naszej analizy przedstawimy w najbliższej MAKROmapie.

Spowolnienie wzrostu PKB w I kw.  

Styczniowe, lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej nie zmieniają naszej prognozy wzrostu gospodarczego w I kw. (3,0% r/r wobec 3,1% w IV kw. ub. r.). Głównym czynnikiem ryzyka w dół dla naszego scenariusza pozostaje wpływ epidemii koronawirusa w Chinach na aktywność gospodarczą w Polsce i na świecie. Dzisiejsze dane dotyczące produkcji przemysłowej w styczniu są lekko pozytywne dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji.


Krystian Jaworski
Starszy Ekonomista
Credit Agricole Bank Polska S.A.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »