Reklama

Górnicza Solidarność zaniepokojona sugestiami ws. likwidacji kopalń

Przedstawiciele górniczej Solidarności oceniają, że niedawne wypowiedzi wiceministra gospodarki Tomasza Tomczykiewicza o trwale nierentownych kopalniach wywołały niepokój i wzburzenie wśród górników oraz spekulacje dotyczące likwidacji kopalń.

Przedstawiciele górniczej Solidarności oceniają, że niedawne wypowiedzi wiceministra gospodarki Tomasza Tomczykiewicza o trwale nierentownych kopalniach wywołały niepokój i wzburzenie wśród górników oraz spekulacje dotyczące likwidacji kopalń.

W piątek związkowcy zaapelowali do premiera Donalda Tuska i wicepremiera Janusza Piechocińskiego o zdyscyplinowanie odpowiedzialnego za górnictwo wiceministra. Jego wypowiedzi określili jako "nieodpowiedzialne i niekompetentne".

W miniony poniedziałek Tomczykiewicz powiedział w rozmowie z PAP, że kilka kopalń w Kompanii Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym jest trwale nierentownych. Wskazał, że spółki węglowe muszą dostosować wydobycie węgla do popytu na ten surowiec, by nie wydobywać węgla na zwały. Nie powinny też bać się decyzji o likwidacji nierentownych mocy produkcyjnych.

Reklama

Szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik ocenił w piątek, że pojęcie kopalń "trwale nierentownych" zostało kilkanaście lat temu skompromitowane, w trakcie ówczesnej reformy górnictwa.

"W poniedziałek trwale nierentowna była kopalnia X. We wtorek decyzją polityczną okazywała się rentowna, a na jej miejsce do likwidacji wyznaczano kopalnię Y, która jeszcze w poniedziałek była wskazywana jako jedna z przynoszących najlepsze wyniki ekonomiczne. Wiele rzekomo trwale nierentownych kopalń fedruje do dziś" - powiedział Grzesik, jako przykład wskazując kopalnię Bolesław Śmiały, która miała być zlikwidowana, a obecnie należy do najlepszych zakładów Kompanii Węglowej.

"Górnicy są wzburzeni i zaniepokojeni, i trudno im się dziwić. Oby to nie skończyło się wizytą w biurze wiceministra i w siedzibie resortu gospodarki" - powiedział Grzesik, który oczekuje, że informacje wiceministra będą jasne, precyzyjne i oparte o merytoryczną wiedzę, a nie skłaniające do niepokojów i spekulacji.

Według górniczej Solidarności likwidacja kopalń "jest działaniem szkodliwym gospodarczo i społecznie"; związkowcy opowiadają się za tym, by wydobycie węgla było prowadzone do wyeksploatowania danego złoża, zaś gdy sytuacja kopalni pogarsza się, należy wprowadzać programy naprawcze.

"Nikt odpowiedzialny i kompetentny nie mówi o likwidacji żadnej kopalni, bo powszechnie wiadomo, że w globalnej gospodarce rośnie znaczenie węgla kamiennego i do końca dekady stanie się on najpopularniejszym nośnikiem energii na świecie.

Potwierdzeniem tego jest tegoroczny raport Międzynarodowej Agencji Energii. Dla Polski węgiel pozostanie surowcem strategicznym dla naszego bezpieczeństwa energetycznego" - czytamy w związkowym stanowisku.

Zdaniem związkowców, obecna, trudna, sytuacja w górnictwie (na zwałach kopalń leży 8,6 mln ton niesprzedanego węgla - PAP) wynika głównie z błędów z przeszłości i dawnych zaniechań inwestycyjnych, a także z braku reakcji rządu na przekraczający 10 mln ton import węgla.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »