Reklama

Grecja: Parlament przyjął II pakiet

Parlament Grecji przyjął dziś tzw. II pakiet ustaw wymaganych jako warunek rozpoczęcia rozmów o trzecim programie pomocowym dla Aten. Zdaniem ekspertów politycy by zminimalizować ryzyko odrzucenia reform, zrezygnowano z bardziej ostrych zmian.

Pakiet wprowadza do greckiego prawa unijną dyrektywę z 2013 r. o restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (BRRD), która mówi, że od 2016 r. za kłopoty upadających banków jako pierwsi zapłacą ich udziałowcy i posiadacze obligacji. Mogą ucierpieć też posiadacze depozytów powyżej 100 tys. euro, ale ze strat mają być wyłączeni właściciele mniejszych, chronionych w UE depozytów.

W ramach nowych przepisów łatwiej będzie też przejmować zadłużone nieruchomości. Premier Aleksis Cipras zapowiedział jednak, że jego rząd nigdy nie pozwoli bankom zajmować domów, będących głównym miejscem zamieszkania.

Reklama

Minister finansów Euklid Cakalots zapewnił, że skutkiem przyjęcia nowego kodeksu postępowania cywilnego nie będzie natychmiastowe przejmowanie nieruchomości, których właściciele nie spłacają kredytów hipotecznych, czego obawia się wielu Greków. Jak tłumaczył, nowe przepisy wejdą w życie dopiero w styczniu 2016 r.

Aby zapewnić sobie wystarczające poparcie, rząd zrezygnował z wprowadzania trudniejszych reform wymaganych przez kredytodawców. Chodzi o przepisy ograniczające wcześniejsze przechodzenie na emeryturę czy podnoszące podatki dla rolników. Napotykały one opór deputowanych z Syrizy i konserwatywnej Nowej Demokracji. Jak pisze "Wall Street Journal", w ramach umowy z kredytodawcami parlament musi przegłosować te przepisy w najbliższych miesiącach. Usunięcie tych zmian z pakietu ustaw wywołało spekulacje mediów, że Ateny nie spełniają swych zobowiązań. Minister finansów poinformował deputowanych, że Grecja uzgodniła z wierzycielami, iż zajmie się tymi kwestiami podczas rozmów o nowej pomocy.

Komisarz UE ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici pytany w środę o decyzję Aten, by odłożyć w czasie przyjmowanie przepisów w sprawie emerytur i kwestii podatkowych dotyczących rolników, zasugerował, że reformy te mogą poczekać - pisze "New York Times". Moscovici dodał, że przegłosowanie innych zmian wystarczy do prowadzenia rozmów z wierzycielami.

Przyjęty w czwartek pakiet ustaw liczył prawie tysiąc stron, a niektórzy posłowie rządzącej, populistycznej Syrizy krytykowali to, że mieli tylko dwa dni na zapoznanie się z nimi.

Wśród głosujących w czwartek na "tak" był poprzedni minister finansów Janis Warufakis, który podczas głosowania nad pierwszym pakietem 15 lipca odrzucił warunki wierzycieli. Na "nie" w czwartek zagłosowała m.in. szefowa parlamentu Zoi Konstantopulu. Jak mówiła, niemożliwe jest, by deputowani znali treść ustaw, gdyż przeczytanie całego tekstu średnio zajmuje ok. 32 godzin.

W nocy z 15 na 16 lipca parlament w Atenach przegłosował pierwszy pakiet, dotyczący przede wszystkim podwyżek podatku VAT, obniżek emerytur czy zwiększenia składek na ubezpieczenie społeczne. Nowe przepisy weszły w życie w poniedziałek.

W tym dniu stawka VAT wzrosła z 13 proc. do 23 proc. Podniesiono VAT od niepsującej się żywności, restauracji, kursów taksówek, prezerwatyw czy pogrzebów - wymienia agencja AFP.

Niektóre podwyżki VAT-u mogą wywoływać u konsumentów dezorientację. Przykładem jest 23-procentowy VAT na cielęcinę, podczas gdy w przypadku wieprzowiny podatek ten wciąż wynosi 13 proc. Stawka VAT od hoteli to nadal 13 proc.

W dokumencie przyjętym 13 lipca przez przywódców państw strefy euro zapisano, że w zamian za wsparcie finansowe Ateny mają przyjąć do 15 lipca ustawy w sprawie racjonalizacji systemu podatku VAT i rozszerzenia bazy podatkowej, zmian w systemie emerytalnym, niezależności urzędu statystycznego ELSTAT, wprowadzenia automatycznego hamulca wydatków w przypadku niedotrzymania celów pierwotnej nadwyżki budżetowej.

Z kolei do 22 lipca kodeks Ateny miały przyjąć kodeks postępowania cywilnego, który ma przyspieszyć procesy, jednocześnie ograniczając ich koszty, a także przepisy wdrażające dyrektywę o restrukturyzacji i likwidacji banków.

Strefa euro chciała też znacznego wzmocnienia propozycji reform, planowanych na przyszłość, które przedstawiła sama Grecja we wniosku o nowy program pomocowy. Ateny mają przeprowadzić np. reformy rynku pracy, ambitną reformę emerytalną, wprowadzić rekomendacje OECD dotyczące handlu w niedzielę, okresów wyprzedaży, własności aptek czy piekarni, jak również przeprowadzić deregulację niektórych zawodów, np. w sektorze transportu promowego.

Zalecono też Grekom kontynuację prywatyzacji operatora sieci przesyłu energii elektrycznej, a także znaczne rozszerzenie całego programu prywatyzacji.

W środę komisarz UE ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici poinformował o rozpoczęciu negocjacji w sprawie szczegółów nowego programu pomocy dla Grecji. Dodał, że rozmowy, prowadzone przez instytucje reprezentujące wierzycieli (KE, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny), powinny potrwać do drugiej połowy sierpnia.

Efektem negocjacji będzie memorandum, opisujące reformy, które ma przeprowadzić Grecja w zamian za trzyletnie wsparcie finansowe. Potrzeby tego kraju oceniono na ok. 86 mld euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »