Reklama

Grimsson: Teraz inicjatywa należy do Browna

Prezydent Islandii Olafur Ragnar Grimsson, inicjator referendum, w którym Islandczycy sprzeciwili się spłacaniu długów po bankructwie funduszu inwestycyjnego banku Icesave, oświadczył w niedzielę, że teraz inicjatywa należy do brytyjskiego premiera Gordona Browna. Było to pierwsze referendum od 1944 r. gdy Islandia oderwała się od Danii.

Ponad 93 proc. Islandczyków biorących udział w sobotnim referendum odrzuciło możliwość spłaty przez rząd ich kraju sumy 3,9 mld euro rządom Wielkiej Brytanii i Holandii, które razem wyłożyły taką sumę, aby wyrównać straty ok. 300 tys. klientów banku Icesave w ich krajach.

Reklama

Wypłatę odszkodowań poparło jedynie 1,8 proc. uczestników referendum - podano po obliczeniu niemal wszystkich ze 143 784 oddanych głosów (Islandia ma 320 tys. mieszkańcóew). Do sprawdzenia pozostało jeszcze 2,5 tys. głosów, pozostałe były puste lub nieważne. Na godzinę przed zamknięciem lokali frekwencja wynosiła 54,5 proc., powinna więc ostatecznie wynieść około 60 proc.

- Istnieją wszelkie powody, aby pogratulować mieszkańcom Islandii. Referendum przebiegło bardzo dobrze, a jego rezultaty nie pozostawiają wątpliwości - oświadczył prezydent Grimsson. - Teraz Gordon Brown powinien przejąć inicjatywę i zapewnić, że kolejne etapy porozumienia przyniosą rozwiązanie, które zaakceptują wszyscy. Teraz najważniejszym pytaniem jest: "Co zrobi Gordon Brown?".

Grimsson zapewnił, że Brytyjczycy i Holendrzy ostatecznie dostaną swe pieniądze. - Referendum nie oznaczało odmowy zwrotu pieniędzy. Islandia jest gotowa je zwrócić tym dwóm rządom, ale to musi być na uczciwych warunkach - wyjaśnił w rozmowie z BBC. Brytyjczycy i Holendrzy zaoferowali już Islandii korzystniejsze warunki, ale w referendum głosowano nad pierwotną ofertą, ponieważ to ona została jako jedyna zaaprobowana przez parlament.

Brytyjski minister skarbu Alistair Darling zapowiedział w niedzielę, że Wielka Brytania jest gotowa się dostosować, aby osiągnąć porozumienie z Islandią. Zaznaczył jednak, że mogą minąć lata, zanim nakłady Wielkiej Brytanii zostaną zrefundowane.

Z kolei islandzki minister finansów Steingrimur Sigfusson zapowiedział, że rząd jego kraju będzie chciał wypracować nowe porozumienie ws. Icesave przed zbliżającymi się wyborami w Wielkiej Brytanii i Holandii - odpowiednio w maju i czerwcu.

Rozmowy prowadzone przez rząd Islandii z rządami Wielkiej Brytanii i Holandii załamały się w piątek bez porozumienia. Jednak socjaldemokratyczna premier Islandii Johanna Sigurdardottir zapowiedziała kontynuowanie rozmów i wykluczyła możliwość dymisji swego gabinetu. Premier była zwolenniczką odwołania referendum i postawienia na nowe porozumienie w sprawie spłaty długu Icesave, jednak nie dało się odwołać tej konsultacji bez zgody opozycji. Sigurdardottir wezwała w piątek obywateli do nieuczestniczenia w referendum i oświadczyła, że sama nie weźmie w nim udziału.

Analitycy są zdania, że najpoważniejszą konsekwencją odrzucenia wypłaty odszkodowań będzie opóźnienie w przekazaniu Islandii kredytów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i od państw skandynawskich.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Dowiedz się więcej na temat: prezydent | brownie | Teraz | referendum. | referendum | inicjatywa | Islandia | 1944 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »