Reklama

GUS: Początek 2013 r. będzie najgorszy!

Pierwsze półrocze 2013 r. będzie najprawdopodobniej trudniejsze dla polskiej gospodarki i nie można wykluczyć pojawienia się ujemnych dynamik PKB w I i II kwartale 2013 r. w ujęciu kdk - ocenił w rozmowie z PAP Janusz Witkowski, prezes GUS.

Prezes GUS zakłada także optymistycznie, że wzrost PKB w 2012 r. będzie nie niższy niż 2,5 proc., gdyż można przypuszczać, że wzrost PKB w IV kw. może być wyższy niż w III kw. Zdaniem Witkowskiego, na koniec 2012 r. stopa bezrobocia nie powinna przekroczyć 13,0 proc.

Reklama

- Zwracam uwagę na dane za październik, które na tle poprzednich miesięcy okazały się dość optymistyczne. Wcześniejsze miesiące nie zapowiadały optymizmu, tymczasem dane, które mamy za październik wskazują, że jest nadzieja na pewne zahamowanie spadku dynamiki wzrostu PKB w IV kwartale - powiedział w rozmowie z PAP Witkowski.

- Nadzieję tę można opierać m.in. na danych o produkcji przemysłowej. Ten odczyt był zaskakująco dobry, nawet jeśli uwzględnimy czynniki kalendarzowe i większą liczbę dni roboczych w październiku. Pozytywnie zaskoczył również transport oraz sprzedaż detaliczna, która pozostaje dodatnia - dodał.

Prezes GUS nie wyklucza, że wzrost gospodarczy w IV kwartale będzie wyższy niż w 1,4 proc. w III kwartale, co pozwoli osiągnąć w całym roku wzrost PKB nie niższy niż 2,5 proc. zapisane w ustawie budżetowej na 2012 rok.

- Na podstawie powyższych czynników, które przedstawiłem oraz biorąc pod uwagę trendy, którymi charakteryzuje się nasza gospodarka można przypuszczać, że IV kwartał okaże się lepszy niż III kwartał - powiedział.

"Jeżeli faktycznie ostatnie 3 miesiące roku okażą się pozytywne dla gospodarki, lepsze niż jeszcze niedawno mogliśmy oczekiwać, to realne jest, że w całym roku osiągniemy wzrost nie niższy niż ten zapisany w budżecie. Ja takiego scenariusza nie wykluczam" - dodał.

Z danych GUS wynika, że w III kwartale gospodarka urosła w ujęciu rocznym o 1,4 proc.

I półrocze 2013 będzie najtrudniejsze!

Zdaniem Witkowskiego, najtrudniejszym okresem dla polskiej gospodarki może okazać się I półrocze 2013 r. i możliwe jest, że zarówno I kwartał, jak i II kwartał będą okresami ujemnej dynamiki PKB w ujęciu kwartalnym.

- Przyjmując założenie, że w 2012 r. najsłabszy okaże się III kwartał nie należy spodziewać się, że IV kwartał w porównaniu do III kwartału będzie gorszy. Oznacza to, że ryzyko ujemnej dynamiki PKB w ujęciu kwartalnym przesunie się na przyszły rok. Patrząc przez pryzmat tendencji w gospodarce światowej oraz polskiej, należy oczekiwać, że I półrocze 2013 r. będzie najtrudniejsze. Biorąc pod uwagę także dobre dane z października, które już znamy i które mogą poprawić wynik IV kwartału, jest możliwe, że I kwartał 2013 r. okaże się ujemny w ujęciu kwartalnym- powiedział.

"Także w drugim kwartale przyszłego roku sytuacja gospodarki może być trudna. Dziś widzimy, że sytuacja w Europie nadal jest niejasna, kolejne kraje pokazują ujemne wyniki wzrostu PKB za III kwartał. To, patrząc na uwarunkowania i powiązania gospodarcze, musi odbić się także na Polsce. Biorąc pod uwagę przeszłe tendencje w polskiej gospodarce można spodziewać się także osłabienia czynników wewnętrznych. Ujemnie na gospodarkę oddziaływać będzie spożycie publiczne, które wobec obaw o deficyt budżetowy jest ograniczane. Maleje także eksport oraz import, co jest pokłosiem trudnej sytuacji w gospodarkach europejskich. Czynnikiem hamującym naszą gospodarkę może okazać się także brak inwestycji" - dodał.

- Te wskazania oraz doświadczenia z lat poprzednich mogą sugerować, że I półrocze 2013 r. będzie dla naszej gospodarki najtrudniejsze. Jest więc możliwe, że zarówno I kwartał, jak i II kwartał wykażą ujemną dynamikę PKB w ujęciu kwartalnym. Takie ryzyko istnieje - dodał.

Bezrobocie nie wyższe

Prezes GUS ocenia, że niewielki wzrost stopy bezrobocia w miesiącach jesiennych sprawi, że na koniec roku stopa bezrobocia nie przekroczy 13,0 proc.

- Dane za wrzesień i październik, mimo wzrostu liczby bezrobotnych, były pozytywne, stopa bezrobocia rosła powoli. Z pewnością zarówno listopad, jak i grudzień pokażą dalszy wzrost stopy bezrobocia, bo takie są stałe uwarunkowania naszej gospodarki. Pytanie więc jak dotkliwy będzie początek zimy i jak bardzo na rynek pracy wpływać będą czynniki sezonowe. Nie spodziewam się jednak dramatycznego pogorszenia sytuacji i gwałtownego wzrostu bezrobocia. Uważam więc, że rok zakończy się stopą bezrobocia na poziomie nie wyższym niż 13,0 proc. - dodał.

W ustawie budżetowej na 2012 r. rząd zapisał, że stopa bezrobocia na koniec 2012 r. wyniesie 13,0 proc. Z danych GUS wynika, że we wrześniu stopa bezrobocia wyniosła 12,4 proc. wobec 12,4 proc. w sierpniu, zaś w październiku wzrosła do 12,5 proc.

Witkowski wskazuje, że wobec możliwego osłabienia się stanu gospodarki na początku roku, także sytuacja na rynku pracy może się pogorszyć.

- Początek roku zawsze jest trudnym okresem dla rynku pracy. Zima jest wtedy najdotkliwsza, wiele prac sezonowo ustaje. Tak też z pewnością będzie w przyszłym roku, bo taki jest cykl bezrobocia w Polsce. Dodatkowym czynnikiem, który będzie negatywnie wpływał na rynek pracy jest spodziewane osłabienie gospodarcze. Te dwa elementy nałożą się na siebie, co spowoduje dalszy wzrost stopy bezrobocia - powiedział.

"To do jakiego poziomu bezrobocie urośnie zależne będzie od tego, jak szybko gospodarka znów zacznie się rozpędzać oraz od czynników pogodowych - czy zima będzie długa, czy też już na początku II kwartału ruszy wiele prac sezonowych" - dodał.

_ _ _ _ _

W notowaniu kwartalnym Indeks Biznesu PKPP Lewiatan w listopadzie br. nie zmienił się i wyniósł 27 pkt, roczny wskaźnik minimalnie wzrósł do 32 pkt. Indeks kwartalny od początku trzeciego kwartału pozostaje poniżej rocznego, co sugeruje, że spadkowe tempo wzrostu gospodarczego utrzyma się przynajmniej do końca roku.

Ponieważ oba indeksy osiągnęły dno notowań sprzed trzech lat, można się spodziewać, że obecne spowolnienie będzie równie dotkliwe jak poprzednie z 2009 roku. Jednak tym razem źródłem hamowania jest w mniejszym stopniu kryzys gospodarki na świecie, który przebiega łagodniej niż trzy lata temu, lecz załamanie popytu wewnętrznego. Dane za trzy kwartały br. pokazują dramatyczny spadek dynamiki spożycia ogółem, którego stagnacja spowodowana restrykcyjną polityką makroekonomiczną w warunkach osłabienia koniunktury światowej, prawdopodobnie utrzyma się do końca roku.

Łagodniejszy niż oczekiwano jest spadek dynamiki akumulacji, w tym inwestycji, a głównym motorem wzrostu okazuje się eksport netto. Wszystko wskazuje na to, że nagłe hamowanie dynamiki PKB jest przede wszystkim efektem restrykcyjnej polityki fiskalnej i monetarnej, zaaplikowanej w warunkach ogólnego spowolnienia gospodarki światowej. W sytuacji znacznie łagodniejszego spowolnienia gospodarki światowej niż trzy lata temu możemy mieć równie silne hamowanie gospodarki krajowej na skutek restrykcyjnej polityki makroekonomicznej, której istotnym elementem jest realizowany program konsolidacji fiskalnej.

Indeks Biznesu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych jest wskaźnikiem koniunktury gospodarczej w kraju, obliczanym i publikowanym miesięcznie od początku 2003 r. Powstaje na podstawie prognoz czołówki ekonomistów polskich oceniających koniunkturę na bieżący kwartał, półrocze i cały rok. Liczony jest w skali 100-punktowej, w której 50 odpowiada prognozie wzrostu gospodarczego w granicach 4 proc. PKB rocznie.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Dowiedz się więcej na temat: PAP | bezrobocie | R. | Polska | GUS | makroekonomia | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »