Reklama

Hausner: Polska może mieć poważne problemy!

Obecnego modelu finansowania wzrostu długiem nie da się utrzymać w perspektywie 5 lat - ocenia prof. J. Hausner. Jego zdaniem wkrótce Polska będzie miała problem z każdym ze składników kontrybucji do PKB, a problemem jest poziom oszczędności krajowych.

Reklama

Polski wzrost gospodarczy był głównie finansowany długiem, w znacznej mierze zagranicznym, a takiego modelu finansowania nie da się utrzymać - uważa członek Rady Polityki Pieniężnej Jerzy Hausner. Jego zdaniem wkrótce Polska będzie miała problem z każdym ze składników kontrybucji do PKB, a problemem jest poziom oszczędności krajowych. Zdaniem Hausnera są to problemy w perspektywie najbliższych 5 lat.

- W ciągu 5 lat musimy odpowiedzieć sobie na pytanie na czym ma się opierać polski wzrost gospodarczy. To co obserwujemy w tej chwili oznacza problemy z gospodarką, problemy ze zmniejszaniem się potencjału gospodarki i problemy ze strukturą wzrostu.

Jak zastanowimy się nad jakimkolwiek składnikami kontrybucji do wzrostu PKB, to ze wszystkimi będziemy mieli wkrótce problemy.

Spada już spożycie zbiorowe, będzie spadało spożycie indywidualne, będą problemy z eksportem. Inwestycje publiczne osłabną, rosną jeszcze inwestycje prywatne, pytanie jak długo - powiedział Hausner podczas seminarium naukowego w Krakowie.

- Będą problemy z finansowaniem wzrostu. Nasz wzrost gospodarczy był głównie finansowany długiem, w znacznej mierze zagranicznym. Takiego modelu finansowania nie da się utrzymać. Jest problem jak zwiększyć oszczędności krajowe - dodał. "To są problemy w perspektywie najbliższych 5 lat" - podkreślił.

Spowolnienie nas czeka

Spowolnienie wzrostu gospodarczego w 2012 r. jest oczywiste, a kluczowa jest skala tego spowolnienia - uważa członek RPP Jerzy Hausner. Jego zdaniem spowolnienie do poziomu 2,5 proc. lub wyższego nie będzie groźne.

"To, że w tym roku będziemy mieli do czynienia ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego jest oczywiste, ale podstawowym pytaniem jest, jaka będzie skala tego spowolnienia. Jeśli w tym roku wzrost gospodarczy utrzyma się na poziomie 2,5 proc. czy też wyższym, to nie będzie w żaden sposób groźne" - powiedział Hausner dziennikarzom.

"Jeśli chodzi o RPP, to wiemy przed jakim dylematem stoimy, należy teraz znaleźć dla niego rozwiązanie" - dodał.

Hausner ocenił, że Rada Polityki Pieniężnej stoi przed decyzją, czy podtrzymywać obecną politykę pieniężną, czy ją modyfikować w kierunku zaostrzenia.

Rozpad strefy euro

Strefa euro przetrwa, ale w mniejszym składzie - uważa członek Rady Polityki Pieniężnej Jerzy Hausner."Strefa euro w mniejszym składzie, ale przetrwa. Unia Europejska przezwycięży ten kryzys finansowy. To jest ważne dla przyszłości Polski, to nam pokaże na co się orientować w przyszłości" - powiedział Hausner na seminarium w Krakowie.

Z opublikowanych we wtorek prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że wzrost PKB w Polsce w 2012 r. spowolni do 2,6 proc., a w 2013 r. przyspieszy do 3,2 proc.

_ _ _ _ _

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w pierwszym kwartale tego roku deficyt budżetowy rósł szybciej niż w na początku 2011 r. To zła wiadomość, bo zwykle wpływa na nastroje wśród inwestorów i powoduje, że rentowność państwowych obligacji rośnie.

Nastroje na rynku poprawia zapowiedź finansowego zastrzyku, jakiego resort finansów spodziewa się w połowie roku. Do budżetu trafi ponad 8 mld zł z ubiegłorocznego zysku Narodowego Banku Polskiego. To nieco złagodzi napiętą sytuację państwowych finansów, ale nie rozwiąże problemu rosnącego deficytu.

Aby zrealizować tegoroczny plan finansowy, skarb państwa powinien uzyskać znaczne dochody z podatku VAT. Możliwe, że osiągnie je dzięki rosnącej wciąż inflacji. Ale to, co dobre dla ministra finansów, nie musi takie być dla obywateli. To na nich spadną koszty podwyżek cen paliw, gazu, energii i żywności.

Co pożyczamy?

Ministerstwo Finansów po wtorkowej emisji obligacji we frankach szwajcarskich o łącznej wartości 825 mln CHF ma obecnie sfinansowane około 60 proc. całorocznych potrzeb pożyczkowych na 2012 rok - poinformował PAP wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.

Resort finansów uplasował we wtorek obligacje zmiennokuponowe 3-letnie za 375 mln CHF i stałokuponowe 6-letnie za 450 mln CHF. Papiery 3-letnie zostały wycenione na 125 pb powyżej 3M Libor, a 6-letnie 170 pb powyżej średniej stopy swap. "Emisję należy ocenić bardzo pozytywnie, uzyskane ceny były atrakcyjne przy bardzo dużym popycie. Uzyskaliśmy lepsze warunki niż uzyskują przeciętnie na tym rynku emitenci spoza Szwajcarii" - ocenił dla PAP Radziwiłł.

W budżecie na 2012 rok zapisano potrzeby pożyczkowe brutto na poziomie 176,1 mld zł, w tym roku będą one pomniejszone o zysk z NBP, który w wysokości ok. 8,2 mld zł trafi do budżetu.

Wiceminister finansów podtrzymał również planowane na dalszą część roku emisje benchmarkowe na rynku euro lub dolara amerykańskiego oraz emisję niepubliczną na rynku jena japońskiego, uzależniając przeprowadzenie ich od sytuacji rynkowej. "Patrzymy cały czas na sytuację na rynkach, jeżeli uznamy, że jest ona atrakcyjna wtedy pojawimy się z emisjami" - podkreślił Radziwiłł.

W ubiegłym tygodniu Radziwiłł w wywiadzie dla PAP poinformował, że resort finansów planuje, że w 2012 roku przeprowadzi jeszcze emisje benchmarkowe na rynku euro lub dolara amerykańskiego oraz emisję na rynku japońskim w formule niepublicznej i formacie zbliżonym do zeszłorocznego.

MF w lipcu 2011 roku sprzedał 4-letnie obligacje detalicznych emitowane na rynku Samurai o wartości nominalnej 25 mld jenów. Obligacje wyceniono na 71 punktów bazowych powyżej stopy swapowej, co odpowiada rentowności 1,25 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »