Reklama

Hiszpania: hamowanie, które może drogo kosztować

Około 50 mld euro - na takie straty wskazują pracodawcy w związku z hamowaniem hiszpańskiej gospodarki. Od jutra w Hiszpanii ustaje praca wszystkich sektorów, "które nie są kluczowe do funkcjonowania państwa w czasach pandemii". Rząd liczy, że dzięki izolacji społeczeństwa zahamuje zakażenia.

Reklama

- Nie wiem, czy mogę otworzyć zakład! Nie wiem, czy należy do kluczowych sektorów i mogę pracować! - wykrzykuje do słuchawki podczas rozmowy z Interią Magda Barbancho, właścicielka małej szwalni szyjącej odzież roboczą w Reus w Katalonii. Odkąd wprowadzono stan alarmowy liczba jej pracowników stopniała z 10 do dwóch. Mimo trudnej sytuacji wciąż mają kilka zamówień. - Klient czeka. Jeśli nie dotrzymam terminu, to go stracę - narzeka rozmówczyni Interii. 

Reklama

Od rana słowem najczęściej powtarzanym w hiszpańskich mediach jest "chaos". Decyzja o zahibernowaniu gospodarki została obwieszczona przez premiera Pedro Sancheza w sobotę. Wczoraj, na nadzwyczajnym posiedzeniu, rząd ją przyjął na mocy tzw. królewskiego dekretu, z pominięciem parlamentu i o północy została opublikowana w Dzienniku Ustaw (BOE). Celem decyzji jest ograniczenie mobilności Hiszpanów.

Teraz zarażonych COVID-19 jest ponad 80 tys. osób, a ponad 6800 zmarło. Przybywa szpitali, w których nie ma już miejsc. Rząd nie chce doprowadzić do załamania systemu służby zdrowia.

Z przyjętej ustawy wynika, że istnieje około 40 sektorów gospodarki, które nie wstrzymają pracy. Są nimi m.in. rolnictwo i produkcja żywności, farmaceutyka, transport, siły porządkowe i bezpieczeństwa, wojsko, służba zdrowia, telekomunikacja, ciepłownictwo i gazownictwo.

Do pracy mają stawić się też strażacy, weterynarze, kioskarze, opiekunowie osób starszych i niepełnosprawnych, sprzątaczki i pracownicy restauracji serwujących jedzenie do domów. - Czytałam BOE trzy razy i nie wiem, czy mój zakład jest, czy nie jest objęty zakazem pracy - narzeka Barbancho. 

Ponieważ podobne wątpliwości ma tysiące właścicieli firm, rząd zdecydował, że poniedziałek będzie dniem przejściowym, w którym pracodawcy ustalą, czy mogą pracować. Ci, których obejmuje zakaz, w wyjątkowych sytuacjach mogą dzisiaj wykonywać swoje zajęcia.

Jednak od jutra większość zatrudnionych czeka tzw. obowiązkowy płatny urlop zdrowotny - termin, którego do północy nie było w hiszpańskim prawie. Jak wyjaśnia rząd, koszt urlopu będą musieli ponieść przedsiębiorcy a po zakończeniu przymusowej kwarantanny, "zatrudnieni stopniowo odrobią godziny, które spędzili zamknięci w domach". Będą mieli na to czas do końca roku. 

Pomysł skrytykowali pracodawcy, którzy zarzucili rządowi bezmyślność, jednostronność i ostrzegli, że decyzja doprowadzi do "bezprecedensowego osłabienia gospodarki, przede wszystkim przemysłu". Pracodawcy obliczyli, że biorąc pod uwagę, że wyhamowanie obejmie około 60 proc. przedsiębiorstw i dodając do tego dwa tygodnie stanu alarmowego, w którym zamknięto sklepy, bary i restauracje, straty mogą sięgnąć 50 mld euro. 

Największe zrzeszenie pracodawców (CEOE) zaapelowało do rządu, aby firmy zmuszone do zawieszenia działalności, na czas pandemii zostały zwolnione z podatków i składek na ubezpieczenia zdrowotne. A tym, które z powodu pandemii mają problemy finansowe, państwo pokrywało 75 proc. kwot za płatne urlopy. "Inaczej kryzys gospodarczy może stać się społecznym, bo dojdzie do zniszczenia przedsiębiorstw i miejsc pracy" - ostrzega CEOE. 

Media przypominają zaś, że odkąd 14 marca wszedł w życie stan alarmowy - pierwszy stopień stanu wyjątkowego - liczba małych i średnich firm, które deklarują problemy z płynnością, wzrosła w Hiszpanii z 18 do 75 proc.

- Nie mam wątpliwości, że w sprawach gospodarczych rząd stracił właściwy kurs i doprowadzi nas wszystkich do zguby - podsumował decyzję o hibernacji gospodarki Lorenzo Amor, prezes ATA - Narodowej Federacji Samozatrudnionych. Rozmówczyni Interii postanowiła zaś wykorzystać poniedziałek i przewieźć jedną maszynę z firmy do domu. - Będę szyła dzień i noc. Nie mogę stracić klienta - tłumaczy Katalonka. 

Ewa Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus | Covid-19 | Hiszpania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »