Reklama

HSBC: Europa Wschodnia jest wciągana w wojnę walutową

Zdaniem analityków walutowych HSBC, Europa Wschodnia jest sukcesywnie wciągana w wojnę walutową.

W opublikowanym dziś po południu raporcie poświęconym rynkowi walutowemu, Murat Toprak, strateg walutowy HSBC specjalizujący się w walutach regionu Europy Środkowo-Wschodniej, Bliskiego Wschodu i Afryki, napisał:

- Od dawna argumentowaliśmy, że ilościowe luzowanie powoduje przenoszenie deflacji do innych krajów za pośrednictwem niższych stóp procentowych.

Japonia i strefa euro eksportują swoją deflację do USA, które na ten moment są jeszcze w stanie przeciwwstawiać się umocnieniu dolara dzięki szeroko zakrojonemu ożywieniu tamtejszej gospodarki. Inne kraje mają mniej szczęścia - kraje Europy Środkowo-Wschodniej zostają wciągnięte w krzyżowy ogień, stając wobec aprecjacji walut w związku z ilościowym luzowaniem EBC.

Reklama

Banki centralne Europy Środkowo-Wschodniej nie ucieszą się z umocnienia walut, ponieważ muszą już walczyć z nadmiernie niską inflacją. Na ten moment nie ma sygnałów, które wskazywałyby na negatywny wpływ niskiej czy ujemnej inflacji na wzrost gospodarczy. Jeżeli ilościowe luzowanie ożywi wzrost gospodarczy w strefie euro, będzie to bardzo dobra informacja dla gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej, których kondycja jest bardzo uzależniona od popytu w strefie euro. Niemniej jednak, jeśli w strefie euro nie dojdzie do szybkiego ożywienia, aprecjacja walut krajów Europy Środkowo-Wschodniej może zagrozić staraniom tych krajów, aby przywrócić inflację do poziomów celów inflacyjnych.

Ujemna stopa inflacji utrzymująca się przez dłuższy czas może uruchomić niszczycielską spiralę recesyjną.Banki centralne Europy Środkowo-Wschodniej nie będą chciały wziąć na siebie tego ryzyka.

Będą prawdopodobnie walczyły z nadmierną aprecjacją walut, rozluźniając politykę monetarną. Ograniczyłoby to deflację, jaką EBC może ekspotować za pośrednictwem stóp procentowych, ale także skalę potencjalnego negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy w tym regionie".

"Niższe stopy procentowe powinny ograniczyć atrakcyjność walut Europy Środkowo-Wschodniej i potencjał ich umocnienia. W związku z tym przewidujemy umiarkowane umocnienie w 2015 roku. Nasza prognoza dla pary EUR-PLN na koniec roku to 4,05." - dodał strateg walutowy HSBC.

_ _ _ _ _ _ _ _

Sytuacja na rynkach walutowych

Znajdujący się od wczoraj po presją squeeze w parze EUR/USD uległ dziś całkowitemu zakończeniu po oświadczeniu Europejskiego Banku Centralnego, że nie dopuści już do wykorzystywania greckich obligacji jako zabezpieczenia.

Nie ma to bezpośredniego przełożenia na płynność greckich banków, które nadal mają dostęp do awaryjnej pomocy w zakresie płynności EBC (ELA), jednak przekaz był jasno sformułowany i dramatycznie podwyższył temperaturę tego konfliktu. Draghi najprawdopodobniej nie był zachwycony stanowiskiem nowego ministra finansów Grecji, Yanisa Varoufakisa, po wczorajszym spotkaniu. Musiało to być zderzenie dwóch olbrzymich ego, a Draghiemu raczej nie przypadły do gustu przechwałki, czy też może nawet braggadocio, w wydaniu Varoufakisa.

To test nastrojów na rynku

Panika związana z tym wydarzeniem nie była dotychczas zbyt wielka: rentowności dziesięcioletnich greckich obligacji rządowych dziś rano zyskały zaledwie ok. 40-50 punktów bazowych po spadku o 200 punktów bazowych z poziomu wczorajszych maksimów), a rozpiętości państw peryferyjnych są zwykle o kilka punktów bazowych szersze, jednak zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie.

W każdym wypadku można powiedzieć, że rynek narażony jest na skrajnie wysokie ryzyko nieoczekiwanych wydarzeń i doniesień po tym, jak squeeze euro w środę został zniwelowany oświadczeniem kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, że negocjacje w sprawie finansowania Grecji mogą trwać miesiącami; następnie euro gwałtownie straciło na wartości po komunikacie EBC. Zmienne transakcje staną się normą

W pozostałych parach nie ma zbyt wiele do komentowania, ponieważ perspektywy dla USD pozostają mgliste i niepewne do czasu opublikowania jutrzejszego raportu w sprawie zatrudnienia.

Pod względem technicznym odwrócenie w parze EUR/USD wydaje się dość niekorzystne i sugeruje dalsze spadki, mimo iż zarówno rajd, jak i odwrócenie były wynikiem nieprzewidywalnych doniesień medialnych, a zatem sytuacja na rynku nie jest w tym momencie szczególnie techniczna. Osobiście wolę jednak obserwować niższe rejony tak długo, jak pozostawać będziemy poniżej poziomu 1,1400.

Podsumowanie w koszyku G10

USD: waluta zasadniczo zeszła nieco w cień ze względu na euro i ryzyko związane z ostatnimi wydarzeniami w Grecji. Wyraźny obraz kondycji dolara poznamy dopiero po raporcie w sprawie zatrudnienia. Mocny dzisiejszy odczyt liczby wniosków o zasiłki może być interesującym krótkoterminowym testem nastrojów, biorąc pod uwagę bardzo mocny odczyt w ubiegłym tygodniu. Wydaje się, że rynek jest lepiej przygotowany na słabe dane ze Stanów Zjednoczonych, niż na mocny odczyt.

EUR: euro znajduje się wyraźnie w nieprzewidywalnej i emocjonalnej fazie - ostatnie wydarzenia nie udzieliły wsparcia tej walucie i nastąpiło spadkowe odwrócenie techniczne, dlatego w najbliższym czasie można się raczej spodziewać kontynuacji w dół, być może w rejony 1,1200, tak długo, jak kurs utrzymywać się będzie poniżej poziomu 1,1400.

JPY: waluta umocniła się nieco w związku z awersją do ryzyka po publikacji stanowiska EBC w sprawie greckich obligacji, jednak para USD/JPY pozostaje w wąskim przedziale i nie sugeruje żadnego wyraźnego kierunku.

GBP: posiedzenie Bank of England? Łatwo zapomnieć o tym wydarzeniu, ponieważ BoE nie publikuje żadnych oświadczeń, a rynek przesunął prognozy dotyczące pierwszej podwyżki stóp tak daleko w przyszłość, że nie warto nawet ich komentować. Para GBP/USD zakończyła ruch w okolicach kluczowego oporu na poziomie 1,5250/75, ponieważ nacisk położony był na spadek w parze EUR/GBP jeszcze przed publikacją komunikatu EBC w sprawie greckiego zadłużenia.

CHF: para EUR/CHF powróciła w rejony poniżej istotnego poziomu 1,0500 w efekcie masowego pozbywania się euro po oświadczeniu EBC. Ryzyko polega na tym, że rynek jest stosunkowo mało techniczny i taki pozostanie, dopóki ryzyko związane z nowymi doniesieniami medialnymi będzie oddziaływać na nastroje na rynku.

AUD: waluta nie znajduje się obecnie w centrum uwagi ze względu na napływ niekorzystnych informacji dotyczących pozostałych walut, jednak możemy się spodziewać osłabienia AUD już niedługo. W parze AUD/USD najważniejszym obszarem jest obecnie 0,7850 i waluta jest wrażliwa na realizację zleceń stop w przypadku, gdy nastroje wobec USD w najbliższym czasie okażą się niekorzystne, mimo iż nie przewiduję żadnego trwałego rajdu. Dziś w nocy opublikowany zostanie komunikat Reserve Bank of Australia w sprawie polityki pieniężnej.

CAD: po wczorajszym odczycie PMI i wyprzedaży ropy para USD/CAD rozpoczęła gwałtowny rajd i może pozostać powyżej poziomu 1,2500 do czasu publikacji jutrzejszego amerykańskiego raportu w sprawie zatrudnienia.

NZD: poziom stóp wspiera nowozelandzką walutę, mimo iż nadal czekam na dobry powód do sprzedaży w parze NZD/USD - być może umożliwi to jutrzejszy amerykański raport w sprawie zatrudnienia.

SEK: po mniej istotnych danych dziś rano głównym pytaniem jest, czy wsparcie na poziomie 9,38 utrzyma się w parze EUR/SEK po tym, jak euro znalazło się pod nową presją. Ze zdecydowanymi działaniami należy się jednak wstrzymać do posiedzenia Riksbank 12 lutego.

NOK: waluta znów straciła na wartości po spadku cen ropy. Wiele mówi fakt, iż po wczorajszych doniesieniach w parze EUR/NOK nie doszło do wyprzedaży - niecierpliwie czekam teraz na rajd w parze EUR/NOK/wyprzedaż w parach z NOK.

John J Hardy, Saxo Bank

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »