Jednak działania podejmowane przez rząd oraz bank centralny spotykają się z krytyką ze strony ekonomistów, którzy podnoszą, że w ten sposób instytucje działają z nienależytą powagą i zaangażowaniem do przezwyciężenia kryzysu.
- Sama nazywa "tarcza inflacyjna" właściwie mówi bardzo wiele - bo do pojedynku potrzeba jest tarcza, ale również miecz, czyli zwalczanie inflacji. Tarcza jedynie zabezpiecza część z nas przed szkodliwymi skutkami wysokiej inflacji. W dodatku ochrona ta bardzo często związana jest ze zwiększeniem zadłużenia państwa i koniecznością zdobycia dodatkowych pieniędzy - powiedział serwisowi eNewsroom, Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny, PwC Polska.
- W związku z tym istota inflacji pozostaje nietknięta - ale także może się okazać, że w jakimś stopniu będzie to czynnikiem pobudzającym. Trzeba chronić przed wysoką inflacją, zwłaszcza tych najsłabszych. Jednak tym działaniom musi towarzyszyć polityka walki z inflacją, a nie zamiatanie problemu pod dywan. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że inflacja nie minie samoistnie - ocenia Orłowski.
BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami










