Reklama

Jak tania energia ze słońca może wyprzeć drogi węgiel

Dynamiczny rozwój w Polsce energetyki słonecznej to kompilacja taniejących technologii, programów wsparcia i wzrostu społecznego poszanowania dla klimatu. Tańsza energia ze słońca może przyczynić się do spadku cen prądu w Polsce w najbliższych latach, jeśli zastąpi drogą energię z węgla w tzw. merit order.

Historia energetyki solarnej przypomina... losy motoryzacji. Henry Ford na początku zeszłego wieku był bliski postawienia na rozwój samochodów elektrycznych zamiast spalinowych, ale w końcu postawił na paliwo stałe, bo ropa stała się tania. I dopiero tak naprawdę od dekady ten trend jest odwracany na świecie za sprawą Tesli i innych producentów, bo spadają ceny technologii elektrycznych w branży motoryzacyjnej oraz rosną wymagania ekologiczne wobec samochodów.

Reklama

Gdy spojrzymy na rozwój energetyki solarnej również widać, że w USA była już kiedyś wielką nadzieją, ale ostatecznie na swój czas musiała poczekać jeszcze kilkadziesiąt lat. Symbolem tego było zamontowanie na dachu Białego Domu podczas prezydentury Jimmiego Cartera paneli słonecznych w 1979 roku, które kilka lat później "zdjął" prezydent Ronald Reagan. Tak jak pojazdy elekryczne miały swój falstart, tak samo energetyka słoneczna, ale obecnie razem przeżywają swój renesans. Dotarł on także do Polski.

Solary to nie tylko ekologiczne hobby

Nie trzeba daleko wyjechać za miasto, aby gołym okiem dostrzec popularność paneli słonecznych. Tafle na dachach domów, na towarzyszących zabudowaniach, a nawet w ogródkach, znajdziemy coraz częściej, i bynajmniej niewiele ma to wspólnego z zamożnością. Panele są montowane zarówno na wartych kilka milionów rezydencjach, jak i nietynkowanych domach budowanych przez kilka dekad tzw. metodą gospodarczą. 

Rozmawiając z użytkownikami paneli słonecznych można usłyszeć, że podoba im się, że mają "swoją energię" na swoje potrzeby. Ale liczą się też pieniądze. Widać efekty kilku programów publicznego wsparcia finansowego dla instalacji solarnych, które zostały świetnie wykorzystne przez rzesze Polaków, aby obniżyć koszty takiej inwestycji. Z każdym rokiem budowana jest także szeroka świadomość społeczna, że sprzyjając klimatowi, można niewielkim kosztem samodzielnie produkować "zieloną" energię prosumencką, a nadwyżkę oddawać do sieci.

Widząc nowy trend, największe koncerny energetyczne w Polsce skierowały do swoich klientów oferty związane z takimi inwestycjami i chwalą się kolejnymi rekordami w przyłączaniu solarnych prosumentów do sieci. W efekcie, zainstalowana moc solarna dynamicznie rośnie i sprawia, że koncerny energetyczne, do tej pory skoncentrowane na wytwarzaniu energii z węgla, stają się bardziej zielone i wpisują się w trend walki o klimat. 

Jednak nie tylko energetyka prosumencka sprawia, że gospodarstwa domowe kupują coraz mniej energii z tzw. śladem węglowym, także wielkie firmy energetyczne postanowiły skorzystać z tej technologii na skalę przemysłową, budując duże farmy solarne. Efekt rozwoju fotowoltaiki, zarówno prosumenckiej jak i przemysłowej, może być taki, że szykuje się wielka zmiana nie tylko w przestawieniu energetyki na bardziej przyjazną klimatowi, ale także w cenach energii. Jak? 

Solary wyprą węgiel z tzw. merit order

Co to jest merit order? Uszeregowanie źródeł wytwórczych pod względem kosztu krańcowego wytworzenia: od najtańszego do najdroższego. Jak wynika z raportu analitycznego "Jak osiągnąć konkurencyjne ceny energii przy wychodzeniu z kryzysu do 2023 roku?", przygotowanego przez dr. Jana Rączkę dla Fundacji Przyjazny Kraj, wystarczy zwiększyć tempo rozwoju energetyki solarnej do roku 2023, aby obniżyć ceny energii elektrycznej. 

Wkrótce udział elektrowni słonecznych przekroczy 2 GW w polskim systemie energetycznym, licząc łącznie z mikroelektrowniami, a dodatkowe 6-8 GW w elektrowniach słonecznych wystarczą, aby "wypchnąć" z tzw. merit order stare bloki węglowe, najmniej efektywne, charakteryzujące się wysoką emisyjnością pod względem CO2 i produkcją drogiej energii.  

Zatem merit order, gdzie tańsze źródła (np. solary) wypierają droższe źródła (np. węgiel) powoduje, że gdyby elektrownie słoneczne (albo wiatrowe) wyznaczały równowagę w merit order, to cena energii ukształtowałaby się niezwykle nisko, ponieważ mają one bardzo niski krótkookresowy koszt krańcowy (nie ma potrzeby używania ani paliwa ani pracy ludzi do wytworzenia dodatkowej megawatogodziny), ale też nie ponoszą one opłat za uprawnienia CO2. 

Po prostu nie emitują zanieczyszczeń do powietrza. Zatem dodatkową zaletą zwiększenia mocy słonecznych jest uniezależnienie cen energii od kosztów uprawnień CO2.

Jak napisał w raporcie dr Jan Rączka, w kontekście cen energii kluczowym pojęciem jest właśnie merit order, ponieważ decyduje o tym, na jakim poziomie będą kształtowały się ceny. Dla wyznaczenia ceny kluczowe są źródła energii, które wchodzą do merit order na końcu, czyli w naszym przypadku są to solary. 

Przebudowa miksu energetycznego w kierunku OZE

Teraz blisko 80 proc. energii w Polsce wytwarzana jest nadal z węgla kamiennego i brunatnego, ale udział OZE wolno, ale systematycznie rośnie. Liderem są farmy wiatrowe lądowe, których rozwój został kilka lat temu zablokowany tzw. ustawą odległościową, ale obecnie przeżywają swój renesans. Wielkie koncerny energetyczne chwalą się albo nowo otwieranymi farmami lądowymi, albo ambitnymi planami budowy farm morskich na Bałtyku, gdzie może być - ze względów technologicznych i środowiskowych - zainstalowana znacznie większa moc. 

Gdy dodamy do tego coraz bardziej popularne instalacje solarne, to trend jest jednoznaczny: udział węgla będzie spadać w miksie energetycznym źródeł wytwarzania. Dodatkowym impulsem dla ograniczania roli węgla będzie rozbudowująca się energetyka gazowa, czego dowodem jest plan przestawienia bloku elektrowni w Ostrołęce z węgla na gaz. 

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Zatem wspólnym mianownikiem wzrostu znaczenia OZE w krajowej energetyce jest nie tylko spadek cen technologii i wzrost świadomości klimatycznej społeczeństwa, ale także końcowy koszt energii, który w swoich rachunkach mogą zobaczyć przedsiębiorcy oraz konsumenci. Im więcej będzie tam energii ze słońca oraz wiatru, tym tańszy będzie prąd. 

Tomasz Prusek

Publicysta ekonomiczny, prezes Fundacji Przyjazny Kraj

Dowiedz się więcej na temat: energetyka | górnictwo polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »