Reklama

Karl Hans Albrecht - najbogatszy obywatel Niemiec

Karl Albrecht, założyciel sieci supermarketów Aldi, zajmuje dziesiąte miejsce na liście światowych miliarderów, a mimo to udało mu się uchronić życie prywatne od blasku fleszy i ciekawskich dziennikarzy. Tak jak w Polsce symbolem zakupów spożywczych w rozsądnej cenie jest Biedronka, tak w Niemczech taką rolę pełni Aldi (razem z paroma innymi konkurentami, m.in. sklepem Lidl, Penny, Netto). Jednak pozycja Karla Albrechta na liście Forbesa pokazuje, kto tak naprawdę rozdaje karty w niemieckim przemyśle spożywczym.

Życie owiane tajemnicą

Najbogatszy mieszkaniec Niemiec tak bardzo strzeże swojej prywatności, że niepotwierdzone są nawet podstawowe dane o nim, takie jak data urodzenia (przypuszcza się, że jest to 20 lutego 1920 r.) czy miejsce zamieszkania. Jednak w 2010 roku największe dzienniki niemieckie rozpisywały się o 90. urodzinach spożywczego giganta (jednocześnie zaznaczając, że tak naprawdę nie wiadomo, czy Karl Albrecht nadal żyje). Jednak przy żadnym z tych artykułów nie zamieszczono zdjęcia jubilata, ponieważ ten od lat unika wystąpień publicznych. Ostatnie jego oficjalne zdjęcie pochodzi z 1987 roku.

Reklama

Karl razem ze swoim dwa lata młodszym bratem Theo (zmarł w 2010 roku) wychowywał się w Essen w raczej skromnych warunkach. Ich ojciec (notabene również Karl Albrecht) był górnikiem, ale z powodu problemów zdrowotnych (pylica płuc) musiał zrezygnować z pracy w kopalni i podjąć źle opłacaną pracę w piekarni. Aby dołożyć się do domowego budżetu, matka chłopca, Anna, otworzyła w 1913 roku niewielki sklep spożywczy. W tym sklepie Theo odbył praktyki, podczas kiedy Karl pracował w delikatesach. Podczas drugiej wojny światowej przyszły przedsiębiorca służył w Wehrmachcie i odniósł rany na froncie wschodnim. Jego brat walczył w Afryce i we Włoszech.

Rodzinny biznes

Po zakończeniu wojny i powrocie do kraju, bracia rozpoczęli budowę spożywczego imperium razem. Wiadomo, że przejęli drobny sklep spożywczy usytuowany w Essen-Schonnebeck od swojej matki w 1946 roku. Już cztery lata później rozwinęli sieć sprzedaży na 13 sklepów, a niemal dekadę później filie ich sieci można było znaleźć na całym obszarze Ruhry. W 1962 roku sklepy dwóch braci po raz pierwszy zaczęły funkcjonować pod nazwą Aldi (od Albrecht-Discount) - pierwszy z nich otworzono w Dortmundzie. Rok wcześniej bracia podzielili między sobą obszar działania (podobno przyczyną "rozstania" była różnica zdań, jeśli chodzi o sprzedaż papierosów w filiach). Karl stał się właścicielem Aldi Süd, zaś Theo Aldi Nord. Ponadto Karl nabył prawa do rozwoju działalności w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Australii, pozostawiając większość Europy swojemu bratu.

Teraz Aldi działa w 18 krajach i dysponuje ponad 9000 filiami (dla porównania: McDonald's ma około 31000 punktów sprzedaży na świecie). Aldi Süd i Aldi Nord to dzisiaj dwa odrębne byty prawne - pierwszy ma swoją siedzibę w Mülheim an der Ruhr, zaś drugi w Essen. Ze względu na tradycję, dwa przedsiębiorstwa przez wiele lat blisko ze sobą współpracowały; dopiero z biegiem czasu ich wizerunek i asortyment zaczęły coraz bardziej się różnić.

Bracia od początku byli bardzo pragmatycznie nastawieni do sprzedaży. W swoich sklepach oferowali ograniczony asortyment po przystępnych cenach. Wszelkie dekoracje, reklamy, a nawet liczba sprzedawców w sklepach, zostały ograniczone do minimum. Okazało się to receptą na sukces. Podczas konferencji zorganizowanej w 1953 roku (kiedy bracia pokazywali się jeszcze na forum publicznym od czasu do czasu), Karl powiedział słynne słowa: "Całą naszą reklamą są niskie ceny." Na początku dążenie do oszczędności było tak duże, że niektóre produkty sprzedawano poniżej kosztu produkcji (np. masło), oszczędzając za to w innych obszarach - w tym przypadku na lodówkach, co wprowadzało konieczność codziennego transportowania towaru do piwnicy i z powrotem, aby produkty nie straciły na świeżości.

Życie na emeryturze

Karl Albrecht wycofał się z aktywnego zarządzania spółką w latach 90., a żadne z jego dwojga dzieci nie poszło w ślady ojca. Dlatego dzisiaj Aldi zarządzane jest przez grupę menadżerów.

Chociaż Karl Albrecht bardzo strzeże swojej prywatności, niektóre z informacji o jego życiu ujrzały światło dzienne. Przykładowo ta, że w wolnych chwilach spożywczy potentat zajmuje się hodowlą orchidei i z zapałem gra w golfa. W okolicach Donaueschingen zbudował w latach 70. kompleks hotelowy z olbrzymim polem golfowym.

Być może niedługo będzie wiadomo nieco więcej o tajemniczym przedsiębiorcy. W sierpniu 2010 roku jego syn, Karl Albrecht Junior, ogłosił bowiem, że pracuje nad biografią swojego ojca.

Ciekawostki:

  • Na początku supermarkety braci Albrecht miały raczej złą renomę. Uważano je za sklepy dla najuboższych i każdy starał się, aby go nie zauważono podczas zakupów w filiach sieci. Z upływem lat Niemcy zaczęli doceniać solidność supermarketów Aldi i dzisiaj zakupy w sklepach sieci nie są już powodem do wstydu.
  • W 1971 roku brat Karla Albrechta, Theo, został porwany i zwolniony po 17 dniach i zapłaceniu okupu w wysokości 7 milionów marek (około 3,5 miliona euro). Być może to wydarzenie spowodowało tak dużą niechęć braci do wystąpień publicznych.
  • W Austrii Aldi występuje pod marką Hofer (Helmut Hofer był austriackim odpowiednikiem braci Albrecht, jego sklepy zostały przejęte przez Aldi Süd w 1968 roku). Logo sklepów wygląda tak samo jak w Niemczech, różni się tylko podpis.
  • Bracia Albrecht dokonali podziału firmy na północ i południe w 1961 roku, w tym samym, w którym mur berliński podzielił Berlin na część wschodnią i zachodnią, stając się symbolem podziału Niemiec.
  • W 1987 roku Forbes wynajął fotografa, który przez dwa tygodnie śledził braci i ich domy. Wynikiem są dwa rozmazane zdjęcia, ostatnie, jakie udało się im zrobić.

Anna Grodecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »