Reklama

KE nie zaproponuje nowego prawa, tylko wytyczne dla gazu łupkowego

KE zaproponuje jedynie rekomendacje i strategiczne wytyczne dotyczące poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego w UE, a nie nowe przepisy - wynika z projektów dokumentów, do których w poniedziałek dotarła PAP. Publikację propozycji zaplanowano na 22 stycznia.

Reklama

Rekomendacje zawierają "minimalne zasady" dla poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego. Jak zaznacza Komisja Europejska w dokumencie, choć kraje UE mają prawo określać warunki wydobywania swoich zasobów energii, to szczelinowanie hydrauliczne wiąże się z określonymi wyzwaniami dla ochrony zdrowia i środowiska.

"Kraje członkowskie, które zdecydują się poszukiwać i wydobywać swoje zasoby gazu łupkowego i innych niekonwencjonalnych węglowodorów, będą musiały zapewnić właściwe ku temu warunki" - czytamy w projekcie.

- Generalnie to jest pozytywny obrót dla naszych spraw - ocenił w rozmowie z PAP europoseł Bogusław Sonik (PO), odnosząc się do faktu, że KE zaproponuje tylko wytyczne, a nie nowe przepisy. Dodał, że przyjęte będą tylko "złote zasady i respektowanie najwyższych standardów", a ocena oddziaływania na środowisko w przypadku projektów gazu łupkowego jest "uplasowana tak samo jak przy gazie zwykłym", czyli jest wymagana przy wydobyciu przekraczającym 500 tys. metrów sześc. gazu na dzień.

Pytany o zapis zalecający ocenę odziaływania na środowisko przy określonym poziomie wody wpompowywanej pod ziemię przy potrzebnym do wydobycia gazu łupkowego szczelinowaniu ocenił, że zapis ten jest sugestią na przyszłość i "na razie" nie jest groźny.

Europoseł PiS Konrad Szymański uważa, że teraz proponowanie nowego unijnego prawa regulującego wydobycie gazu łupkowego byłoby "nadgorliwością". - Ewidentnie by to oznaczało, że Komisja Europejska jest nadmiernie przewrażliwiona na punkcie akurat tego typu złóż, podczas gdy mamy bardzo dobrze rozwinięty system ochrony środowiska pod każdym względem w Unii Europejskiej; mamy najwyższe standardy, więc z całą pewnością dzisiaj nie ma przesłanek ku temu, żeby to prawo zaostrzać tylko z tego powodu, że ten gaz jest "politycznie nerwowy" - powiedział PAP Szymański.

Dokument z rekomendacjami liczy 12 stron i wskazuje na zasady, jakimi kraje członkowskie powinny się kierować m.in. przy planowaniu wydobycia, udzielaniu pozwoleń na poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego oraz przy informowaniu opinii publicznej o takiej działalności.

KE wskazuje m.in., że zanim kraje UE zezwolą na poszukiwanie lub wydobycie gazu łupkowego, powinny przygotować "strategiczne środowiskowe oceny" tych projektów, by zredukować ryzyko dla zdrowia ludzi i środowiska. Ocena ta powinna zawierać możliwe ograniczenia na obszarach podatnych na powodzie, wstrząsy sejsmiczne jak również ograniczenia dotyczące koniecznego "oddzielenia od obszarów zamieszkałych i obszarów ochrony wody".

"Kraje członkowskie powinny ustalić limit minimalnej głębokości pomiędzy obszarem szczelinowania a wodami gruntowymi" - czytamy.

KE podkreśla, że kraje UE muszą zapewnić, by zanim dojdzie do "szczelinowania hydraulicznego na dużą skalę", została przeprowadzona ocena oddziaływania na środowisko takich projektów. Komisja określa, że szczelinowanie na dużą skalę to takie, które wiąże się z wpompowaniem pod powierzchnię co najmniej 1000 m sześciennych wody na jeden jego etap lub z wpompowaniem co najmniej 10 tys. m sześc. wody w całym procesie szczelinowania w jednym odwiercie.

KE zaleca też dokonanie odpowiedniej oceny formacji geologicznych pod kątem tego, czy się nadają do wydobywania gazu metodą szczelinowania oraz wskazuje, że dany obszar powinien być wybrany tylko wówczas, gdy ocena ryzyka dowiedzie, że nie będzie żadnego "bezpośredniego" uwalniania zanieczyszczeń do wód gruntowych w wyniku szczelinowania.

W rekomendacjach znajduje się też szereg zaleceń dla operatorów wierceń, jak wcześniejsze określenie "statusu środowiskowego obszaru instalacji" m.in. pod kątem jakości wody i powietrza. Instalacje wydobywcze, zanim rozpoczną pracę, mają spełnić określone wymagania, by nie uwalniać zanieczyszczeń, a ich praca ma być na bieżąco monitorowana. Monitorowany ma być też stan otaczającego obszaru, także pod ziemią, na który mogą wpłynąć wiercenia. Kraje członkowskie mają też zapewnić, by operatorzy opracowywali plany zarządzania zasobami wody, by używać jej z rozwagą.

KE kładzie też nacisk na współpracę krajów członkowskich przy udzielaniu pozwoleń na wydobycie oraz przy wymianie informacji o najlepszych praktykach i dostępnych technikach. Kraje powinny zapewnić, żeby takie techniki były stosowane.

W rekomendacjach wspomina się też o tym, że kraje powinny zapewnić, by przed szczelinowaniem operatorzy udzielali finansowych gwarancji na wypadek ewentualnych szkód środowiskowych. Kładzie się też nacisk na kontrolę instalacji oraz na "skuteczne" kary, gdy nie spełniają one wymagań.

KE przedstawia też szereg zaleceń dotyczących informowania opinii publicznej. Operatorzy powinni rozpowszechniać publicznie informacje o stosowanych chemikaliach i ilości wody, jaką zamierzają zużyć do szczelinowania "na dużą skalę" przy każdym z odwiertów. Ponadto w ciągu 6 miesięcy od opublikowania rekomendacji władze powinny opublikować w internecie informacje o liczbie odwiertów ze szczelinowaniem "na dużą skalę" i liczbie pozwoleń oraz uaktualniać te informacje co roku. Władze powinny też informować o wszelkich wypadkach i o wynikach inspekcji.

W drugim dokumencie, bardziej strategicznych wytycznych KE wskazuje, że choć w krótkim terminie gaz i jego nowe złoża, takie jak łupkowe, odgrywają rolę "w transformacji sektora energetycznego, jeśli zastępują związane z większymi emisjami paliwa kopalne", to "długoterminowym celem" UE jest wolne od CO2 społeczeństwo i m.in. odnawialne źródła energii.

Kontrowersje wywołuje metoda wydobywania gazu łupkowego, czyli szczelinowanie hydrauliczne. Polega ona na wtłaczaniu pod ciśnieniem w złoże skalne zawierające gaz, cieczy składającej się z wody i substancji chemicznych. Ekolodzy obawiają się m.in., że może to prowadzić do skażenia chemikaliami wody pitnej. Moratorium na wydobycie gazu łupkowego tą metodą wprowadziły Francja i Bułgaria.

- - - - -

W. Brytania: Gminy zachowają całość lokalnych podatków od gazu łupkowego

Podczas wizyty na jednym z odwiertów łupkowych premier Wlk. Brytanii David Cameron ogłosił kolejne kroki mające przekonać Brytyjczyków do gazu łupkowego. Zapowiedział m.in. pozostawienie w gminach całości podatków lokalnych płaconych przez spółki poszukujące gazu z łupków.

W tej chwili gminy muszą oddawać połowę przychodów z podatków lokalnych rządowi centralnemu. W przypadku podatków ściąganych od firm poszukujących gazu łupkowego będą jednak mogły zachować całość tych przychodów. Według prowizorycznych wyliczeń mogą to być przychody rzędu 1,7 mln funtów rocznie od każdego odwiertu.

To już kolejny mechanizm mający przekonać Brytyjczyków do gazu łupkowego. W zeszłym roku rząd zapowiedział, że firmy poszukujące gazu łupkowego będą przekazywać lokalnym społecznościom po 100 tys. funtów od każdego odwiertu, w którym wykonany zostanie zabieg szczelinowania hydraulicznego. W tej chwili prowadzone są konsultacje z firmami, których celem jest ustalenie, w jaki sposób pieniądze te będą wypłacane. Pod uwagę bierze się zarówno bezpośrednie wypłaty w gotówce dla mieszkańców, jak i utworzenie funduszy, które będą z tych środków realizować lokalne inwestycje.

Oprócz tego, już na etapie przemysłowego wydobycia, na rzecz mieszkańców trafiać będzie 1 proc. rocznych przychodów z wydobycia gazu. Według rządu z tego tytułu lokalne społeczności mogą uzyskać od 5 do 10 mln funtów w trakcie całego okresu funkcjonowania odwiertu. Nieoficjalnie mówi się jednak, że możliwe jest jeszcze zwiększenie tej kwoty do nawet 5 proc. rocznych przychodów z wydobycia.

Przeciwnicy gazu łupkowego w Wielkiej Brytanii krytykują te działania rządu i nazywają je próbami przekupienia mieszkańców, by ci nie protestowali przeciwko kontrowersyjnej technologii szczelinowania hydraulicznego.

W minionym roku dochodziło do protestów organizacji ekologicznych przeciwko odwiertom łupkowym. Najgłośniejsze miały miejsce na przełomie sierpnia i września w miejscowości Balcombe na południe od Londynu, gdzie poszukiwania złóż prowadzi spółka Cuadrilla Resources. W okolicy odwiertu protestowało nawet kilkuset aktywistów. Doszło do interwencji policji, w wyniku której aresztowanych zostało kilkadziesiąt osób, w tym parlamentarzystka z ramienia Partii Zielonych, którzy utrudniali dostęp do miejsca odwiertu dla pojazdów spółki.

Pod koniec roku protesty, choć już mniej liczne, powtórzyły się podczas wierceń prowadzonych przez firmę iGas w okolicach Manchesteru w północnej Anglii.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: nowe prawo | nowe przepisy | prawo | Komisja Europejska | nowym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »