Reklama

KE: Od czwartku zachwalanie kosmetyków w UE musi być poparte dowodami

W czwartek wchodzą w życie w UE przepisy, które wymagają, by zachwalane przez producentów właściwości kosmetyków, np. "działa 48 godzin", były prawdziwe i poparte dowodami. Jeśli krajowe władze sprawdzą, że tak nie jest, mogą zakazać stosowania danych określeń.

Od czwartku wchodzi w życie unijne rozporządzenie wzmacniające standardy bezpieczeństwa kosmetyków i poprawiające informowanie klientów.

Nowe przepisy wyznaczają sześć wspólnych kryteriów w UE, według których formułowane i kontrolowane będą twierdzenia na produktach typu "działa 48 godzin" na dezodorantach, czy "nawilża" na kremach. Wśród tych kryteriów są: poparcie dowodami, uczciwość, prawdziwość i zgodność z przepisami. Odpowiednie władze mogą zakazać stosowania określonego rodzaju "zachwalania" produktu, jeśli nie spełnia on ustalonych kryteriów.

Reklama

"Producent nie będzie mógł już prezentować kremu jako nawilżającego tylko dlatego, że zawiera aloes. Efekt nawilżający będzie musiał być wykazany" - wskazały unijne źródła.

Ponadto w składzie produktów będą musiały być jasno wyszczególnione nanomateriały. Jeśli są używane w kosmetykach jako konserwanty, barwniki i filtry UV, muszą uzyskać wcześniej autoryzację, tak jak inne środki. Także nanomateriały używane w innych celach w kosmetykach mogą być dogłębnie przebadanie na poziomie UE, jeśli obawy co do ich skutków będzie miała Komisja Europejska.

- Konsumenci są teraz lepiej chronieni i otrzymają jaśniejszą informację o nabywanych kosmetykach. Dotyczy to zarówno produktów codziennego użytku (pasta do zębów), jak i "drobnych luksusów", jak szminka czy woda po goleniu - podkreślił nowy, chorwacki komisarz UE ds. polityki konsumenckiej Neven Mimica. Dodał, że nowe zasady przyniosą większe zaufanie do nabywanych kosmetyków.

Nowe przepisy wymagają od producentów przygotowania raportu o kosmetyku przed wypuszczeniem go na rynek według określonych kryteriów. W przypadku każdego kosmetyku wskazana będzie jedna odpowiedzialna za niego na rynku unijnym firma - czy to producent, czy importer.

Firma ta będzie musiała utrzymywać zestaw dokumentów o danym kosmetyku, włącznie z oceną jego bezpieczeństwa, do ewentualnej kontroli. Będzie też informować odpowiednie władze krajowe o ewentualnych poważnych skutkach ubocznych kosmetyku, jeśli takie wystąpią. Władze będą dzielić się z innymi krajami informacjami o takich skutkach.

KE zaznaczyła, że nowe przepisy przyniosą też oszczędności producentom kosmetyków w wys. ok. 15 mln euro rocznie w związku z prostszą procedurą ich rejestracji: zamiast w 27 krajach będą oni rejestrowali swoje produkty w jednym, internetowym portalu. W tej unijnej bazie zarejestrowanych jest już ponad 320 tysięcy kosmetyków.

Komisja przypomina, że w UE działa 4 tysiące producentów kosmetyków, którzy pośrednio i bezpośrednio generują ponad 1,5 mln miejsc pracy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »