Reklama

KE zawiesiła starania o ratyfikowanie umowy inwestycyjnej UE z Chinami

​Komisja Europejska zawiesiła we wtorek starania o ratyfikowanie przez państwa UE i przez PE umowy inwestycyjnej, zawartej pod koniec 2020 roku z Chinami, uznając obecne okoliczności polityczne za nieodpowiednie do tego - poinformował wiceprzewodniczący KE Valdis Dombrovskis.

Reklama

"(...) zawiesiliśmy niektóre wysiłki w tym kierunku ze strony Komisji, ponieważ jest oczywiste, że w obecnej sytuacji sankcje UE wobec Chin i chińskie kontrsankcje, w tym wobec członków Parlamentu Europejskiego, tworzą środowisko niesprzyjające ratyfikacji porozumienia" - powiedział Dombrovskis agencji AFP.

Reklama

Umowa inwestycyjna, którą Komisja Europejska w imieniu UE podpisała pod koniec 2019 r. z Chinami, wzbudziła wiele kontrowersji.

Na początku stycznia na spotkaniu unijnych ambasadorów w Brukseli część krajów, w tym Polska, Włochy i Hiszpania, skrytykowało przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, Niemcy i Francję za sposób, w jaki ogłoszono jej podpisanie.

Według źródeł unijnych, krytyce zostało poddane nadzwyczajne przyspieszenie pod koniec ubiegłego roku prac nad nią tak, żeby została przyjęta politycznie jeszcze w czasie sprawowania prezydencji unijnej przez Niemcy.

Wskazywano, że ze stroną chińską powinni rozmawiać szefowie unijnych instytucji, którzy reprezentują Wspólnotę, tymczasem tuż przed ogłoszeniem porozumienia z przywódcą Chin Xi Jinpingiem rozmawiali kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron. Zostało to przez wiele krajów bardzo źle odebrane.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że ambasador RP przy UE Andrzej Sadoś w imieniu Polski wskazywał wtedy na nieuzasadnione przyspieszenie prac nad umową oraz nieuwzględnienie kontekstu geopolitycznego, jakim była zmiana administracji po wyborach prezydenckich w USA. Dodatkowo polski dyplomata miał powiedzieć, że fakt, iż strona chińska wybiera sobie partnerów w UE, rozbija unijną jedność.

Michel poinformował 30 grudnia, że Unia Europejska i Chiny osiągnęły porozumienie polityczne w sprawie umowy inwestycyjnej. Wcześniej wziął udział w wideokonferencji z przywódcami Francji, Niemiec i Chin.

Komisja Europejska i Rada Europejska napisały wtedy we wspólnym komunikacie, że po intensywnych negocjacjach, prowadzonych przez KE w imieniu Unii, UE i Chiny "zasadniczo zakończyły negocjacje w sprawie kompleksowej umowy inwestycyjnej (CAI)".

"Jest to zgodne z zobowiązaniem podjętym na szczycie UE-Chiny w kwietniu 2019 roku, na którym obie strony zgodziły się zakończyć negocjacje do końca 2020 roku. Uczestnicy z zadowoleniem przyjęli aktywną rolę niemieckiej prezydencji w Radzie, w tym kanclerz Angeli Merkel, która położyła szczególny nacisk na stosunki UE-Chiny i w pełni wspierała negocjacje UE z Chinami" - dodano w komunikacie.

Rozmowy trwały siedem lat i w ich trakcie pojawiały się poważne rozbieżności, m.in. dotyczące pracy przymusowej w obozach w Chinach, konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy, której stroną nie są Chiny, czy wzajemnej ochrony inwestycji.

KE miała mandat do negocjacji umowy. Z formalnego punktu widzenia w takich sytuacjach zawiera porozumienia polityczne, a następnie państwa członkowskie UE prowadzą proces ratyfikacji.

W marcu UE zdecydowała o nałożeniu na Chiny sankcji za łamanie praw człowieka wobec Ujgurów. Sytuacja tej muzułmańskiej mniejszości w Chinach budzi coraz większe zaniepokojenie w Europie. To pierwsze unijne sankcje wobec Chin od ponad 30 lat.

W odpowiedzi w marcu Pekin nałożył sankcje odwetowe na kilku obywateli UE, w tym posłów do Parlamentu Europejskiego.

Z Brukseli Łukasz Osiński

Dowiedz się więcej na temat: UE Chiny | Chiny | umowa handlowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »