Reklama

KHW utrzymał roczny plan wydobycia węgla

Mimo ubytku wydobycia węgla w pierwszym kwartale tego roku Katowicki Holding Węglowy (KHW) utrzymał tegoroczny plan produkcji, zakładający wydobycie ponad 12,6 mln ton węgla. Firma liczy, że uda jej się nadrobić straty z początku roku.

W ubiegłym roku KHW po raz pierwszy od pięciu lat zahamował spadek wydobycia węgla. Kopalnie spółki wydobyły w 2011 r. 12,6 mln ton tego surowca, o 200 tys. ton więcej niż rok wcześniej. Na 2012 r. zakładano utrzymanie tego poziomu. Jednak zatrzymanie wydobycia z dwóch ścian w kopalni Wujek oraz jednej w kopalni Mysłowice-Wesoła postawiło plany pod znakiem zapytania. Ściany te zostały otamowane ze względu na zagrożenie pożarowe.

Reklama

W marcu przedstawiciele zarządu holdingu szacowali, że roczny ubytek w wydobyciu może sięgnąć 400-500 tys. ton, co przełoży się na zmniejszenie przychodów i zysków spółki. Jednak - jak podał w środę KHW - podjęte działania dają szansę, że produkcja nie zostanie zmniejszona, a roczny plan zostanie wykonany.

"W pierwszych trzech miesiącach roku wydobycie było mniejsze niż zakładał plan, jednak w kwietniu będzie - jak prognozujemy - wyższe od zakładanego o ok. 30 tys. ton, a w maju o 60 tys. ton" - powiedział prezes KHW Roman Łój.

Podczas piątkowych obrad rady nadzorczej holdingu uzgodniono, że nie ma potrzeby korygowania planu techniczno-ekonomicznego spółki na ten rok. "Celem działań zarządu jest pełna realizacja planu w jego kluczowych obszarach, jak wydobycie, sprzedaż, roboty przygotowawcze, przychody i wynik" - zapewnił Łój.

Jego zdaniem choć w katowickiej części kopalni Wujek, z powodu zagrożenia pożarowego, część węgla stracono bezpowrotnie, w innych miejscach uda się wydobyć nieco więcej węgla, a także zintensyfikować roboty przygotowawcze służące uruchomieniu nowych ścian wydobywczych. "Suma tych wszystkich działań powinna dać ponad 12,6 mln ton rocznego wydobycia, a tym samym zakładane przychody i wynik ekonomiczny" - ocenił prezes KHW.

W ubiegłym roku holding wydał na inwestycje ponad 500 mln zł, na 2012 r. zakłada ok. 680 mln zł. Część inwestycji ma być sfinansowana z obligacji (wkrótce mają zapaść ostateczne decyzje o ich emisji) lub - jak w ostatnich latach - spłacanych węglem. Inwestycje są konieczne, aby utrzymać, a docelowo zwiększyć zdolności wydobywcze firmy.

Na 2012 r. holding przyjął ostre założenia oszczędnościowe. Prowadzona jest weryfikacja wydatków, szukanie rozwiązań pozwalających na lepsze gospodarowanie posiadanymi środkami; zaplanowano cięcia we wszystkim, co nie jest bezpośrednio niezbędne dla produkcji; ograniczane są zapasy na rzecz bieżącego uzupełniania dostaw.

Oszczędności mają też wynikać ze zmian w organizacji oraz zarządzaniu finansami i administracją. Niebawem planowane jest pełne uruchomienie Centrum Usług Wspólnych - częściowo już działającego. Jego stworzenie służy ujednoliceniu obsługi administracyjnej jednostek holdingu oraz połączeniu w jednym miejscu wielu zadań wykonywanych dotąd przez kopalnie. Docelowo przyniesie to również zmniejszenie zatrudnienia na powierzchni.

KHW należy do trzech największych polskich spółek węglowych. W końcu ubiegłego roku holding zatrudniał niespełna 19 tys. osób; na koniec 2012 r. zatrudnienie ma zmniejszyć się do ok. 18,2 tys. pracowników.

W ubiegłym roku KHW zanotował wzrost wydobycia węgla o 2,9 proc., wobec 0,9 proc. spadku w całym polskim górnictwie. Sprzedaż wzrosła o 1,1 proc., wobec 0,5 proc. wzrostu w całej branży. Cena zbytu węgla z holdingu wzrosła o 4,5 proc. (wobec 9,8 proc. średnio w sektorze), zatrudnienie spadło o 2,5 proc., a wydajność wzrosła o 8,3 proc. (w całym górnictwie o 2 proc.). Koszty produkcji zwiększyły się o 0,7 proc., wobec ponad 8 proc. średnio w branży. Zysk na sprzedaży wyniósł 234,4 mln zł, a zysk netto 158 mln zł, wobec 31,3 mln zl rok wcześniej. Zmniejszyły się też zobowiązania spółki.

"Nie widzimy zagrożenia dla istnienia holdingu w dającej się przewidzieć przyszłości. Z uznaniem obserwujemy tendencję zmniejszania zobowiązań ogółem oraz zobowiązań wymagalnych. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, można przewidywać, że za trzy lata KHW wyjdzie w tym zakresie na zero" - ocenił wicedyrektor departamentu górnictwa w Ministerstwie Gospodarki Maciej Kaliski.

Zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego przekonuje, że przygotowywana emisja obligacji wartości ponad 1 mld zł nie jest, jak spekulowały media, warunkiem przetrwania firmy. Jej władze zapewniają, że gdyby nie doszło do emisji, KHW ma inne źródła finansowania.

Przygotowywany od półtora roku program emisji obligacji KHW ma być jedną z największych tego typu operacji w tym roku. Niedawno holding uzgodnił z bankami warunki emisji; w piątek zaakceptowała je rada nadzorcza firmy. Teraz zgodę muszą wydać organy decyzyjne pięciu banków oraz Ministerstwo Gospodarki. Władze holdingu wierzą, że w maju zapadną pozytywne decyzje i emisja ruszy.

"Pozytywne decyzje korporacyjne otworzą drogę do uruchomienia kolejnych procedur, w tym zawarcia stosownych umów oraz ustanowienia i rejestracji zastawów, które będą zabezpieczeniem obligacji. Pierwsza transza może pojawić się w KHW najwcześniej w czerwcu-lipcu tego roku, druga między sierpniem a październikiem" - powiedział podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach wiceprezes KHW Artur Trzeciakowski.

Jego zdaniem od zawarcia umowy do uruchomienia pierwszej transzy może minąć od miesiąca do trzech.

Przedstawiciele holdingu zaznaczają, że na obecnym etapie prac niemożliwe jest ujawnienie wszystkich szczegółów planowanej emisji. Trzeciakowski omówił jedynie jej najważniejsze parametry. Obligacje mają być pięcioletnie (dwa lata karencji i 3-letni okres spłaty). W ramach tzw. programu terminowego wartość obligacji wyniesie do 750 mln zł, a w programie obrotowym - do 300 mln zł. Będą to obligacje imienne o ograniczonej zbywalności, wyemitowane w złotych, na podstawie polskiego, a nie europejskiego prawa. Zabezpieczeniem będą hipoteki na majątku pozaprodukcyjnym KHW oraz zastawy rejestrowe.

Trzeciakowski podkreślił, że obligacje KHW będą pierwszym średnioterminowym finansowaniem w polskim górnictwie węgla kamiennego. "Ten sposób finansowania to nie jest dla nas deska ratunkowa. Gdyby tak było, żaden bank nie zdecydowałby się na tego typu operację. Banki inwestują w przyszłość, a nie w ratowanie trupa" - skomentował wiceprezes.

Zdementował informacje o wyższych niż w innych sektorach kosztach obligacji KHW. Jego zdaniem warunki wynegocjowane z bankami przez holding są spójne z tymi, jakie uzyskały w podobnych programach inne duże firmy w ciągu minionego półtora roku.

Prezes KHW Roman Łój zapewnił, że gdyby nie doszło do uruchomienia programu emisji obligacji KHW, holding nadal będzie korzystał z innych źródeł finansowania. Najważniejszym z nich są tzw. obligacje węglowe, z których KHW korzysta już od kilku lat, spłacając je węglem. Dotychczas było 50 emisji takich walorów na łączną kwotę ponad 900 mln zł, z czego ponad 700 mln zł już spłacono. Inne źródła finansowania to leasing inwestycyjny i porozumienia kupieckie.

"Informacje o rychłym końcu KHW są zdecydowanie przedwczesne i w sposób bardzo duży przesadzone (). To nieprawda, że albo emisja obligacji, albo śmierć. Gdyby proces przygotowywania emisji obligacji przedłużał się albo nie doszedł do skutku, w żadnym razie nie oznacza to wyroku dla KHW. Pacjent żyje i czuje się relatywnie dobrze" - dodał Łój.

W tym roku - mimo kłopotów wydobywczych w niektórych kopalniach - holding chce utrzymać ubiegłoroczny poziom wydobycia węgla, rzędu 12,6 mln ton. By obniżyć koszty spółka wprowadza nowe rozwiązania organizacyjne. W ubiegłym roku firma wypracowała 158 mln zł zysku. Pieniądze z obligacji zamierza przeznaczyć na inwestycje; zmieni się też struktura zobowiązań i ma ulec poprawie płynność finansowa.

Dowiedz się więcej na temat: wydobycie węgla | węgiel | górnictwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »