Szef rządu, pytany przez dziennikarzy po posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli o inflację w Polsce, wskazał, że jest możliwe, iż "już we wrześniu lub październiku, jeśli nie jednocyfrowa, czyli np. 9-proc., to będzie to niewiele ponad 10 proc.".
Jak zaznaczył Mateusz Morawiecki, "najważniejsze jest, by była ona w trendzie spadającym".
Premier zwrócił uwagę, że różne agencja ratingowe, różni analitycy już to dostrzegają. - A to jest bardzo pozytywne, bo przełoży się na spadek stóp procentowych, na niższe raty kredytowe, niższe raty od kredytów hipotecznych, przyspieszoną aktywność gospodarczą, wyższy wzrost gospodarczy, wyższe wynagrodzenia - wskazał.











