Koronawirus: branża fitness liczy straty

Dominika Pietrzyk

Dominika Pietrzyk

Tomasz Napiórkowski, założyciel Polskiej Federacji Fitness.
Tomasz Napiórkowski, założyciel Polskiej Federacji Fitness.materiały prasowe
Większość klubów jest zakredytowana i należy do prywatnych przedsiębiorców, którzy zastawili domy, wzięli kredyty.
Będziemy dążyć do tego, żeby ludzie czuli się bezpiecznie i dostosujemy się do potrzeb sanitarnych, ale trudno przewidzieć, jaki będzie stosunek społeczny do większych skupisk ludzi. Żadna branża tego nie wie.
Głównym czynnikiem wpływającym na ogromne ryzyko upadłości w naszej branży, jest konieczność dokonywania w dalszym ciągu opłat za najem powierzchni. Oczywiście, negocjacje z wynajmującym są możliwe, ale tylko dobra wola ze strony właściciela powierzchni może uratować klub od upadku. Nie istnieje obecnie żaden przepis regulujący ten stan w obliczu sytuacji, w jakiej znalazły się kluby fitness oraz wszelkie pochodne obiekty z naszej branży.
Głównym czynnikiem wpływającym na ogromne ryzyko upadłości w naszej branży, jest konieczność dokonywania w dalszym ciągu opłat za najem powierzchni. Oczywiście, negocjacje z wynajmującym są możliwe, ale tylko dobra wola ze strony właściciela powierzchni może uratować klub od upadku. Nie istnieje obecnie żaden przepis regulujący ten stan w obliczu sytuacji, w jakiej znalazły się kluby fitness oraz wszelkie pochodne obiekty z naszej branży.
Kluby starają się szybko przystosować do zmieniającej rzeczywistości i nowych wymagań klientów – podejmują liczne próby i działania związane z wykorzystaniem środków przekazu online, aby pozostać w kontakcie ze swoimi klubowiczami. Prowadzenie zajęć poprzez transmisje na żywo, nagrywanie podstawowych form treningowych, które można wykonać bez problemu we własnym mieszkaniu, to tylko kilka przykładów. Pojawiają się również darmowe porady żywieniowe oraz konsultacje trenerskie. Jednak jest to nadal za mało, aby utrzymać kluby fitness oraz uchronić je przed upadkiem.
Kluby starają się szybko przystosować do zmieniającej rzeczywistości i nowych wymagań klientów – podejmują liczne próby i działania związane z wykorzystaniem środków przekazu online, aby pozostać w kontakcie ze swoimi klubowiczami. Prowadzenie zajęć poprzez transmisje na żywo, nagrywanie podstawowych form treningowych, które można wykonać bez problemu we własnym mieszkaniu, to tylko kilka przykładów. Pojawiają się również darmowe porady żywieniowe oraz konsultacje trenerskie. Jednak jest to nadal za mało, aby utrzymać kluby fitness oraz uchronić je przed upadkiem.
W Polsce według oficjalnych danych jest ponad 2 mln stałych użytkowników kart członkowskich w klubach fitness oraz ok. milion użytkowników kart tzw. Systemów zewnętrznych, np. Benefit Systems, Ok System, Fit Profit. Przyjmując, że średni koszt miesięczny karty to około sto złotych, daje nam to wynik obrotowy na poziomie 360 mln zł miesięcznie, co przekłada się na 4,32 mld zł rocznie. Branża fitness to ogromny kawałek rynku, który w tym momencie zamarł i nikt o tym nie mówi.
W Polsce według oficjalnych danych jest ponad 2 mln stałych użytkowników kart członkowskich w klubach fitness oraz ok. milion użytkowników kart tzw. Systemów zewnętrznych, np. Benefit Systems, Ok System, Fit Profit. Przyjmując, że średni koszt miesięczny karty to około sto złotych, daje nam to wynik obrotowy na poziomie 360 mln zł miesięcznie, co przekłada się na 4,32 mld zł rocznie. Branża fitness to ogromny kawałek rynku, który w tym momencie zamarł i nikt o tym nie mówi.
Obecnie w Polsce istnieje ponad 2500 obiektów, takich jak siłownie, kluby fitness, studia treningu personalnego. Przeciętnie przyjmuje się, że w jednym obiekcie pracuje łącznie od 10 do 30 osób, biorąc pod uwagę pracowników recepcji, personel techniczny, trenerów, kadrę zarządzającą i instruktorów fitness.  W przeliczeniu daje do 80 tys. ++miejsc pracy, które w czasie obecnej narodowej kwarantanny pozostają "nieaktywne". Kluby oraz pracownicy zostali praktycznie w 100 proc. pozbawieni możliwości zarobków.
Obecnie w Polsce istnieje ponad 2500 obiektów, takich jak siłownie, kluby fitness, studia treningu personalnego. Przeciętnie przyjmuje się, że w jednym obiekcie pracuje łącznie od 10 do 30 osób, biorąc pod uwagę pracowników recepcji, personel techniczny, trenerów, kadrę zarządzającą i instruktorów fitness. W przeliczeniu daje do 80 tys. ++miejsc pracy, które w czasie obecnej narodowej kwarantanny pozostają "nieaktywne". Kluby oraz pracownicy zostali praktycznie w 100 proc. pozbawieni możliwości zarobków.
Kluby starają się szybko przystosować do zmieniającej rzeczywistości i nowych wymagań klientów. Trenerzy personalni czy instruktorzy fitness podejmują próby prowadzenia treningów online za opłatą, ale nawet ten model nie jest w stanie zapewnić stabilności zarówno klubom, jak i ich pracownikom. Sytuacja jest krytyczna - twierdzą rzedstawiciele branży fitness.
Kluby starają się szybko przystosować do zmieniającej rzeczywistości i nowych wymagań klientów. Trenerzy personalni czy instruktorzy fitness podejmują próby prowadzenia treningów online za opłatą, ale nawet ten model nie jest w stanie zapewnić stabilności zarówno klubom, jak i ich pracownikom. Sytuacja jest krytyczna - twierdzą rzedstawiciele branży fitness.
W Polsce istnieje ponad 2500 siłowni, klubów fitness czy studiów treningu personalnego. Tworzą 80 tys. miejsc pracy, które w czasie obecnej narodowej kwarantanny pozostają "nieaktywne". Bez żadnych działań wspierających ze strony rządu, całą branżę może czekać jedna wielka fala upadłości – prognozują organizacje zrzeszające pracodawców branży fitness.
W Polsce istnieje ponad 2500 siłowni, klubów fitness czy studiów treningu personalnego. Tworzą 80 tys. miejsc pracy, które w czasie obecnej narodowej kwarantanny pozostają "nieaktywne". Bez żadnych działań wspierających ze strony rządu, całą branżę może czekać jedna wielka fala upadłości – prognozują organizacje zrzeszające pracodawców branży fitness. 123RF/PICSEL
Trenerzy personalni czy instruktorzy fitness podejmują próby prowadzenia treningów online za opłatą, ale nawet ten model nie jest w stanie zapewnić stabilności zarówno klubom, jak i ich pracownikom. Sytuacja jest krytyczna - twierdzą przedstawiciele branży fitness.
Trenerzy personalni czy instruktorzy fitness podejmują próby prowadzenia treningów online za opłatą, ale nawet ten model nie jest w stanie zapewnić stabilności zarówno klubom, jak i ich pracownikom. Sytuacja jest krytyczna - twierdzą przedstawiciele branży fitness.AFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?