Reklama

Kosmiczny spacer balonem

Wieża Eiffla, Plac Czerwony, Wielki Kanion, Chiński Mur... To wszystko za mało. Zapalony turysta marzy teraz o wakacjach w kosmosie, braku grawitacji, widoku Ziemi z gwiezdnej perspektywy, to jest coś! Wśród ofert biur podróży już niedługo pojawi się opcja takich wojaży w cenie dostępnej dla klasy średniej.

Kosmiczna wyprawa o charakterze turystycznym to wciąż coś o charakterze ekskluzywnym. Takich turystów można policzyć na palcach jednej ręki, bo do tej pory było ich zaledwie pięciu - Dennis Tito, Mark Shuttleworth, Gregory Olsen, Aousheh Ansari oraz Charles Simonyi. Każdy z nich musiał zapłacić za taką przyjemność ok. 20 mln dol. Nad ekonomiczną wersją lotu suborbitalnego, gdy statek osiąga przestrzeń kosmiczną, ale jego trajektoria lotu zaledwie przecina atmosferę, przez co nie jest w stanie dokonać pełnego obrotu wokół kuli ziemskiej, intensywnie pracuje kilka firm. Najbliżej zrealizowania tej wizji wydaje się być firma Richarda Bransona - Virgin Galactic, która zapowiadała pierwsze wycieczki na 2014 r., ale nadal jest w trakcie finalizowania porozumienia z amerykańską Federalną Agencją Lotnictwa (FAA). Cały lot miałby trwać dwie i pół godziny i kosztować 250 tys. dol.

Reklama

Zważywszy na ostatnie doniesienia innej amerykańskiej firmy - World View, może warto jeszcze poczekać kilka lat. Firma zapowiedziała, że w 2016 r. powinna zorganizować pierwszy lot na orbitę okołoziemską... balonem! Kapsuła podwieszona do balonu ma wynosić turystów na wysokość 37 km. Rocznie ma się odbyć pięćdziesiąt lotów. Testowy lot, kontrolowany z ośrodka lotów kosmicznych - Roswell International Air Center w Nowym Meksyku, zakończył się sukcesem. Lot został wykonany przez bezzałogowy prototyp, który był dziesięciokrotnie mniejszy. Nie umniejszyło to jednak entuzjazmu Jane Poynter, która pełni funkcję dyrektora generalnego World View. - W pierwszym roku, chcemy startować pięćdziesiąt razy. Klientom obiecujemy dwie godziny niesamowitych wrażeń wewnątrz kapsuły z regulowanym ciśnieniem i dostępem do internetu, w kapsule będzie barek z koktajlami - stwierdziła.

Kapsuły pasażerskie zaprojektowała na zlecenie firmy renomowana w kosmicznej branży korporacja Paragon Space Development. Zgodnie z procedurą World View musi teraz przejść tą samą drogę, co Virgin Galactic i uzyskać oficjalną zgodę FAA.

Bilet na dwugodzinny lot ma kosztować 75 tys. dol., można je już wstępnie rezerwować. Przed lotem każdy uczestnik musi przejść dwudniowe przygotowanie.

Reklamując usługi firmy, Jane Poynter mówi, że widok naszej planety w kosmicznej przestrzeni może bardzo pozytywnie wpłynąć na naszą mentalność. Za inspirację założenia firmy uznaje poruszające relacje astronautów z ich kosmicznych podróży.

Zanim jednak ulegniemy uroczej wizji i zarezerwujemy bilet, należy wziąć pod uwagę fakt, że proces uzyskania pozwolenia od FAA na loty suborbitalne dla Virgin Galactic trwa nieprzerwanie od 2004 r. W takim układzie perspektywa, że World View rozpocznie swoją działalność za dwa lata wydaje się co najmniej optymistyczna. Chyba lepiej jeszcze się wstrzymać, zasiąść w fotelu, w swoim salonie z dostępem do internetu, z koktailem w dłoni i wyobrazić sobie tę kapsułę, te widoki... Niż dać zrobić się w balona.

Michał Mądracki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »