Reklama

KPO uzgodnione. Za kilka miesięcy pieniądze z UE

- Mogę powiedzieć, że zamknęliśmy praktycznie negocjacje dotyczące wszystkich kamieni milowych, punktów które ustalaliśmy z KE. Ich ustalenie zamyka żmudny proces negocjacji. KPO został przez KE przyjęty. Po ich stronie jest teraz pewna procedura i po naszej - podkreślił premier Morawiecki podczas konferencji prasowej. I wskazał, że po stronie polskiej teraz konieczne będzie przeprowadzenie zmian w Izbie Dyscyplinarnej, co będzie wymagać przyjęcia odpowiedniej ustawy przez Sejm, a później przez Senat.

- Przyjęcie ustawy doprowadzi do tego, że szerokim strumieniem pieniądze popłyną na inwestycje. A dzisiaj to jest to czego potrzebujemy - pieniądze na inwestycje w większym stopniu z grantów zagranicznych. Nie będziemy musieli ich spłacać. Jestem dobrej myśli i w ciągu najbliższych miesięcy te pieniądze popłyną - podkreślił szef rządu.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Zauważył także, że programy, które mają być finansowane z unijnych środków z KPO już ruszają. Jako przykład podał program wymiany dachów azbestowych. 

Reklama

-Programy ruszają już teraz, a środki przypłyną w ciągu kilku miesięcy - podsumował premier Morawiecki.

Jak mówił w zeszłym tygodniu rzecznik rządu Piotr Muller: w najbliższych kilku, kilkunastu dniach powinno dojść do formalnego zaakceptowania KPO przez Komisję Europejską. Natomiast minister rozwoju i technologii Waldemar Buda stwierdził, że Polska mogłaby pozyskać pierwsze środki w ramach Krajowego Planu Odbudowy na przełomie sierpnia i września.

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »