Reklama

Kradzież tożsamości - problem lekceważony, a bardzo poważny

- Coraz więcej osób pada ofiarą kradzieży tożsamości tj. sytuacji, w której kto inny używa naszych danych do popełnienia przestępstwa. Często tracimy swoje dane na własne życzenie - przestrzegali w WSPol w Szczytnie przedstawiciele policji i GIODO.

Otwierając konferencję naukową dotyczącą kradzieży tożsamości Generalny Inspektor ochrony Danych Osobowych dr Edyta Bielak-Jomaa mówiła, że ogromny wpływ na wzrost przypadków utraty naszej tożsamości ma fakt, że coraz więcej aspektów naszego życia toczy się w internecie.

Reklama

- Posługujemy się coraz sprawniej nowymi technologiami, ale zapominamy, że wykorzystując je oddajemy często nasze dane osobowe nie zawsze wiedząc, komu i w jakim celu. (...) W większości wypadków do kradzieży danych osobowych dochodzi na drodze niewłaściwego zabezpieczenia informacji, ale zdarza się, że sami się do tego przyczyniamy, bo z dużą lekkomyślnością posługujemy się danymi osobowymi - mówiła Bielak-Jomaa. Dodała, że w codziennym życiu nasza niefrasobliwość wiąże się np. z tym, że dajemy dowód osobisty w zastaw za wypożyczenie łyżew, czy kajaków. Bielak-Jomaa przyznała, że coraz więcej skarg dotyczących tego rodzaju nieprawnych zachowań jest przedmiotem skarg kierowanych przez obywateli do GIODO. - To zaś świadczy o tym, że jako społeczeństwo mamy coraz większą świadomość dotyczącą naszych danych - dodała szefowa tego urzędu.

Uczestnicy konferencji w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie przyznawali w rozmowach z PAP, że kwitnie handel skanami, czy kserokopiami dowodów osobistych. Kupują je, często za kilka-kilkanaście złotych np. grupy przestępcze, które wykorzystują tak zdobyte dane np. do zakładania firm uczestniczących w wyłudzaniu podatku VAT, czy do ubiegania się o pożyczki-chwilówki. Przestępcy biorą małe kwoty do 2-2,56 tys. zł, ponieważ można je uzyskać w instytucjach parabankowych przez internet.

Prof. Sławomir Zalewski z WSPol w Szczytnie powiedział PAP, że bardzo powszechne jest wyłudzanie danych osobowych przy pomocy portali oferujących pracę. - Działający w ten sposób proszą o wypełnienie bardzo szczegółowego kwestionariusza osobowego, otrzymują w ten sposób cały komplet danych, z adresami e-mail, czy numerami domowych telefonów włącznie - podkreślił prof. Zalewski.

Zalewski podkreślił, że katalog informacji o nas, które są dziś uznawane za dane osobowe stale się poszerza. O ile kiedyś były to nasze personalia i powiązana z nimi fotografia, o tyle teraz do takich danych zalicza się także np. adres e-mail.

Zarówno prof. Zalewski, Bielak-Jomaa jak i inni uczestnicy konferencji o kradzieży tożsamości zwracali uwagę na to, że zamieszczając na portalach społecznościowych informacje o nas, o tym gdzie mieszkamy, pracujemy, jakim autem podróżujemy, jak i gdzie odpoczywamy sami podajemy światu dane osobowe. - Nie można wykluczyć, że w przyszłości takie dane mogą poskutkować tym, że będziemy więcej płacić za ubezpieczenia komunikacyjne, bo firma ubezpieczeniowa wyśledzi w internecie, że chwalimy się informacjami, które mogą świadczyć o tym, że mamy sporo stłuczek. Także banki rozważając udzielenie nam kredytu mogą się w przyszłości zastanowić, czy będziemy wypłacalni prowadząc taki, a nie inny styl życia - argumentowała szefowa GIODO.

Zwróciła ona także uwagę na to, że rodzice powinni roztropnie umieszczać w internecie zdjęcia swoich dzieci. - Warto pomyśleć, czy za kilka lat te fotografie nie będą naszych dzieci ośmieszały, czy kompromitowały - powiedziała Bielak-Jomaa.

Komendant-rektor WSPol w Szczytnie Piotr Bogdalski zapowiedział, że ta uczelnia będzie rozwijała naukowe badania dotyczące kradzieży tożsamości, dodał, że ma nadzieję, że podobne konferencje będą organizowane cyklicznie. Ta, która odbyła się we wtorek w Szczytnie była pierwszą tego rodzaju.

Dowiedz się więcej na temat: dane | kradzież | problem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »