Reklama

Kryzys u sąsiadów. Gorsze nastroje niemieckich konsumentów

Niemieckie gospodarstwa domowe mniej korzystnie niż miesiąc temu postrzegają swoją sytuację finansową. Indeks zaufania konsumentów GfK pogorszył się właśnie z minus 6,2 punktu do minus 8,8. Poprawił się natomiast wskaźnik Instytutu Ifo - najważniejszy barometr w niemieckiej gospodarce.

Reklama

Indeks publikowany przez Instytut Badania Opinii i Rynku Gfk powstaje w oparciu o comiesięczną ankietę przeprowadzaną wśród około 2 tysięcy osób. Prognozują one swoje dochody, wydatki i oszczędności w nadchodzącym miesiącu. W ostatnim czasie wskaźnik wzrósł dwa razy z rzędu, ale najnowsza fala pandemii zatrzymała tę tendencję.

Wiosenne ożywienie

Reklama

Indeks GfK będący prognozą na maj spadł do poziomu minus 8,8 punktu z minus 6,2 w kwietniu. Dzisiejszy wynik jest wyraźnie gorszy od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się rezultatu na poziomie minus 3,5 punktu. Wiosną zeszłego roku indeks GfK spadł do wartości minusowych i od tamtej pory ani razu nie wyszedł ponad kreskę. Dla porównania, przed pandemią między lutym 2019 roku, a marcem 2020 roku był bardzo stabilny i wahał się od plus 9,6 do plus 10,8 punktu.

Lepiej wypadł w tym miesiącu Ifo, który nazywany jest wskaźnikiem klimatu biznesowego i który pokazuje "stan ducha" niemieckich przedsiębiorców. W jego wypadku o aktualną ocenę nastrojów w firmach pytanych jest 9 tysięcy menedżerów. Indeks Ifo polepszył się z 96,6 punktu w marcu do 96,8 w kwietniu. Jest dużo wyższy niż w kwietniu 2020 roku, kiedy spadł do 74,4 punktu. W ostatnich latach najwyższą wartość Ifo osiągnął w styczniu 2017 roku - 117,6 punktu.

Przemysł wygrywa z usługami

Analitycy z monachijskiego Instytutu Ifo podkreślają, że wyjątkowo dobra koniunktura panuje w przemyśle. Wykorzystanie zdolności produkcyjnych przekracza 86 proc. i jest wyższe niż średnia historyczna będąca na poziomie 83,5 proc. Na przeciwnym biegunie są usługi, ciągle objęte lockdownem i pogrążone w recesji.

W handlu sytuacja jest zróżnicowana. Sprzedaż detaliczna jest w impasie z podobnych przyczyn jak usługi. Natomiast handel hurtowy wygrywa na pandemii, bo w dużym stopniu obsługuje sprzedaż internetową. Instytut Ifo zauważył też, że wyraźnie poprawiła się koniunktura wśród dilerów samochodowych. To ważny trend, gdyż popyt na auta jest wskaźnikiem skłonności firm i konsumentów do dokonywania dużych wydatków.

O tym, że szczególnie dobrze ma się niemiecki przemysł świadczy wskaźnik koniunktury PMI. Już miesiąc temu osiągnął on poziom 66,6 punktu, co było rekordem licząc od 1996 roku, czyli od początku badań prowadzonych przez IHS Markit. Wstępny wynik kwietniowy jest nieco gorszy, bo wynosi 66,4 punktu, ale wypada lepiej niż liczony dla przemysłu strefy euro (63,3), a także dla Francji, Wielkiej Brytanii i USA - w tych trzech krajach jest na poziomie około 60 punktów.

Z kolei dużą przewagę Brytyjczyków i Amerykanów widać w sferze usług. W obu krajach usługowy PMI przekracza 60 punktów, podczas gdy w Niemczech spadł między marcem a kwietniem z 51,5 punktu do 50,1. Przyczyną tej różnicy jest otwarcie lokali usługowych w Wielkiej Brytanii i USA, na które mieszkańcy wielu krajów Unii Europejskiej muszą jeszcze poczekać. Warto dodać, że indeks zaufania amerykańskich konsumentów - jak wynika z badania Conference Board - wzrósł w kwietniu do 121,7 punktu ze 109 punktów w marcu. To najlepszy wynik od lutego 2020 roku.

Minister prosi o cierpliwość

Niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier z góry zaznacza, że lockdown jeszcze potrwa. - Kilka dni temu zaciągnęliśmy hamulec bezpieczeństwa w całym kraju, więc dziś nie ma co mówić o otwieraniu gospodarki. Najpierw trzeba przerwać falę zakażeń. W lecie, kiedy większość ludzi otrzyma ofertę zaszczepienia się, sytuacja będzie zupełnie inna - oświadczył minister.

Tak jak inni ekonomiści, Altmaier też zwraca uwagę na "rozdwojeniu koniunktury". Podczas gdy branże zamknięte nawet od pół roku są w stanie przetrwać tylko dzięki miliardom euro rządowego wsparcia, inne robią dobre interesy. Niemieckie fabryki pracują bez przerwy, z wyjątkiem pierwszego lockdownu wprowadzonego wiosną 2020 roku.

- W przemyśle mamy do czynienia z wysokim poziomem zamówień. Dzieje się tak głównie dzięki światowej gospodarce, która znów nabiera rozpędu - podkreśla minister. I dodaje, że niespodziewanie szybkie ożywienie w USA i Chinach oznacza, że niemiecki eksport wzrośnie w tym roku prawdopodobnie o 9,2 proc.

Odrabianie strat

Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów skurczyła się w zeszłym roku o 5 procent. Korzystnie wypada jednak w porównaniu z Francją, Włochami i Hiszpanią. W tych trzech krajach ubytek PKB w 2020 roku wahał się w granicach 9-11 procent, głównie dlatego, że w ich wypadku bardzo poważny udział w ogólnym bilansie ma turystyka, szczególnie dotknięta przez pandemię.

O ile jeszcze niedawno Peter Altmaier zakładał, że gospodarka jego kraju wzrośnie w tym roku tylko o 3 proc., to teraz mówi o wzroście rzędu 3,5 proc. W 2022 roku powinno to być nawet 3,7 proc. Zdaniem analityków z Instytutu Ifo, do przełamania kryzysu mogą przyczynić się konsumenci, którzy wskutek rezygnacji z podróży urlopowych czy unikania wizyt w restauracjach zaoszczędzili co najmniej 100 miliardów euro. Przynajmniej część tej "spiętrzonej siły nabywczej" w 2021 roku trafi na rynek i wpłynie na ożywienie koniunktury.

Jednocześnie niemieckie ministerstwo gospodarki prowadzi negocjacje z resortem finansów w sprawie przedłużenia pomocy dla najbardziej poszkodowanych branż i firm. Rządowe wsparcie w wielu wypadkach ma wygasnąć z końcem czerwca, ale Altmaier naciska na przesunięcie terminu do końca roku.

Do tej pory - w ramach rządowej pomocy - udostępniono niemieckim przedsiębiorcom 100 miliardów euro (razem z kredytami). Do tego trzeba doliczyć 36 miliardów euro na dodatki za postojowe i 15 miliardów wypłaconych w formie bezpośrednich dotacji dla małych firm i osób samozatrudnionych. Jak donosi Deutsche Welle, środowiska biznesowe obawiają się jednak, że pandemii nie przetrwają setki tysięcy restauracji, hoteli, klubów, kin i innych przedsiębiorstw usługowych, które nie mogą funkcjonować bez bliskiego kontaktu z klientami.

Jacek Brzeski

***

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | koniunktura | Berlin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »