Reklama

MFW: Polskie banki zostaną osierocone?

Jest za wcześnie, aby poluzować politykę monetarną w Polsce, ponieważ gospodarka nie dysponuje nadwyżką potencjału wzrostowego - ocenił Mark Allen, szef biura Międzynarodowego Funduszu Walutowego na Europę Środkową i Państwa Bałtyckie. Powiedział także, że MFW prawdopodobnie lekko obniży prognozę wzrostu gospodarczego w Polsce na 2012 rok.

Zdaniem Allena nie należy spodziewać się, aby sektor bankowy w przyszłym roku mógł znacząco wspierać aktywność gospodarczą w Polsce.

- W cyklu zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce najwyraźniej nastąpiła przerwa i to wydaje się właściwe. Jednakże, wydaje się, że polska gospodarka straciła nadwyżkę potencjału wzrostowego, więc tak naprawdę nie jest to czas na stymulację monetarną. Należy patrzeć, co naprawdę dzieje się w polskiej gospodarce. Do tej pory rosła ona relatywnie szybko, ale obecnie widać, że pogarsza się otoczenie zewnętrzne i w przyszłym roku może nastąpić spowolnienie. W takich warunkach nikt nie chce zacieśniać polityki monetarnej, ale uważam, że jest zbyt wcześnie na poluzowanie - powiedział w wywiadzie dla PAP.

Reklama

Mark Allen podobnie ocenia decyzję ministra finansów, aby wstrzymać się z rewizją założeń do budżetu na rok 2012.

- Nie widzę żadnego powodu dla rewizji (wskaźników makroekonomicznych w projekcie budżetu na 2012 - PAP) w tym momencie, choć znajdujemy się obecnie w punkcie zwrotnym, jeżeli chodzi o prognozowanie. W tej chwili obserwujemy falę złych wiadomości dla gospodarki światowej, tak więc nastąpią ostre rewizje prognoz dla wzrostu gospodarczego ogółem - powiedział.

Prognoza

Dodał, że MFW prawdopodobnie zrewiduje w dół także prognozę wzrostu dla Polski, ale rewizja ta nie będzie znacząca.

- Prawdopodobnie nastąpi lekkie obniżenie prognozy wzrostu dla polskiej gospodarki. MFW był całkiem konserwatywny w swoich przewidywaniach. Prognozowaliśmy, że dynamika PKB wyniesie 3,8 proc. w tym roku i 3,6 proc. w przyszłym. Byliśmy prawdopodobnie pesymistami, jeżeli chodzi o rok 2011, ale nie jeżeli chodzi o 2012 - powiedział Allen.

Obecnie analitycy MFW obserwują sytuację, próbując zrozumieć, jak "wszystkie te siły wzajemnie na siebie oddziałują".

- Ministerstwo Finansów opracowało budżet na 2012 rok w oparciu o rozsądne prognozy wzrostu gospodarczego. Nie wydaje mi się, aby obecnie był właściwy czas na istotne zmiany - jeżeli o to chodzi, ale dynamika PKB będzie prawdopodobnie nieco słabsza. Możliwe, że będzie musiało zostać zrobione więcej, aby zrealizować założenia dotyczące deficytów w 2012 roku - powiedział przedstawiciel MFW.

- Ciągle jest jednak zdecydowanie za wcześnie, aby to stwierdzić - zaznaczył. Mark Allen nie widzi podstaw, aby obawiać się znacznego spadku dynamiki konsumpcji prywatnej.

- Jeżeli dojdzie do stagnacji na głównych rynkach zbytu dla polskiego eksportu, może to stanowić trudność dla tej branży. Konsumpcja prywatna - do tej pory relatywnie silna - jest jednym z głównych czynników napędzających polską gospodarkę. Nie widzę na razie żadnych powodów, aby uważać, że popyt konsumpcyjny ulegnie znaczącej redukcji. Redukcje wynikające z planowanej na przyszły rok konsolidacji fiskalnej zostały już ujęte w prognozach - powiedział.

Zaznaczył przy tym, że eksport oraz popyt konsumpcyjny mogą być niższe niż zakłada się obecnie, ale "duże szoki ze strony tych czynników" są mało prawdopodobne.

Banki

Drugą sprawą, która budzi troskę MFW jest rozwój sytuacji w sektorze bankowym.

- Polski system bankowy sam nie jest w złej kondycji, chociaż poziom kredytów z utratą wartości (non-performing loans) jest dosyć wysoki. Widzimy jednak problemy z kapitalizacją i płynnością sektora bankowego w Europie Zachodniej m.in. banków - matek większości polskich banków - powiedział Allen.

- Polska, w pewnym zakresie, może izolować się od tych presji, ponieważ kapitalizacja banków jest na odpowiednim poziomie (well capitalized), a władze mogą zapobiec drenażowi płynności. Ale jeżeli banki-matki będą się delewarować, zmniejszać aktywność na rynku międzybankowym i będą próbować zwiększać swoje kapitały, mogą nie czuć się swobodnie z ekspansywnymi działaniami swoich "córek" w Polsce - powiedział, zwracając uwagę, że do tej pory kilka banków w Polsce zostało już wystawionych na sprzedaż.

- W takich warunkach, kiedy niektóre banki zostają osierocone i muszą szukać nowego właściciela, mało prawdopodobne jest, aby sektor bankowy będzie mógł w znacznym stopniu wspomagać aktywność gospodarczą w Polsce (provide a very positive impulse) - powiedział Allen.

Allen ocenił, że choć prawdą jest, że banki w strefie euro podnoszą swój kapitał i redukują uzależnienie od finansowania na rynku międzybankowym, to jednak w tej materii zrobiły znacznie mniejszy postęp niż banki z Wielkiej Brytanii lub Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »