Reklama

Miliardy mafii ze sprzedaży drewna

Ponad 100 miliardów euro - tyle zdaniem Interpolu - zarabiają rocznie mafie na nielegalnym handlu drewnem. Proceder wyjątkowo się opłaca. Zyski z nielegalnego handlu porównywalne są do zarobków z przemytu broni i narkotyków, a odpowiedzialność karna jest nieporównywalnie mniejsza.

Za przemyt narkotyków można spędzić w Peru od ośmiu do dziesięciu lat więzienia, w Polsce do dwunastu lat a w Hiszpanii do sześciu. Kary za przestępstwa przeciwko środowisku, za które odpowiadają przemytnicy drewna, zwykle traktowane są jako wykroczenia i ograniczają się do sankcji pieniężnych. Nawet jeśli sędzia dołoży do nich korupcję i pranie brudnych pieniędzy, to proceder i tak się opłaca. Skazani przemytnicy spędzą w więzieniu o połowę mniej lat niż za handel bronią i narkotykami.    

Reklama

Większość drzew jest nielegalnie wycinanych w Amazonii. Od 2014 roku Brazylia traci rocznie milion 620 tysięcy hektarów lasu, Boliwia - 180 tys. ha, a Peru 120 tysięcy. Jednym z największych eksporterów drewna jest Peru. Tam rocznie wycinanych jest 2,6 miliona metrów sześciennych drzew z czego - zdaniem policji - co najmniej połowa pochodzi z nielegalnego wyrębu. Podobno, na te przestępstwa oko przymyka nawet lokalna administracja.   

Za handlem drewnem często stoją mafie przemycające broń i narkotyki. To one opłacają drwali, pośredników poszukujących kupców i figurantów - teoretycznie właścicieli firm. Wiele z nich istnieje tylko na papierze, bo "właścicielami" są biedni mieszkańcy Amazonii a adresami - ich domy lub lokalne sklepy. Ważnym ogniwem w przemycie są prowadzący tartaki. Wystarczy bowiem, że wydadzą na nielegalnie ścięte pnie pozwolenie na transport - aby drewno z przemytu stało się legalne. Potem wystarczy, że trafi ono na statek, który je przetransportuje do któregoś z europejskich portów. Policja donosi, że najbardziej poszukiwane jest drewno tekowe, które w Europie przeznaczane jest na elementy wykończeniowe domów, luksusowe meble, instrumenty muzyczne i przedmioty do dekoracji. 

Przemyt drewna zasila szarą strefę ale też przyczynia się do zanieczyszczenia powietrza. Z danych ekologów wynika, że w 2019 roku wycięto na świecie 26 milionów hektarów lasów. Z czego 20 proc. (5,2 mln ha) stanowiły nielegalne wycinki. “Masowa wycinka i pożary lasów odpowiadają za emitowanie do atmosfery 20 proc. dwutlenku węgla" - informuje WWF. 

Ewa Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: wycinka drzew | przemyt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »