Reklama

Na Węgrzech długi weekend i otwarte kąpieliska

Węgrzy kąpią się już w basenach i kąpieliskach, a po Balatonie pływają statki wycieczkowe. Mieszkańcy kraju czekają na otwarcie granic. Jak wynika z przeprowadzonej tam ankiety, ponad 70 proc. Węgrów po zakończeniu pandemii chce podróżować.

Sektor turystyczny zatrudnia na Węgrzech prawie 400 tysięcy osób. Należące do niego firmy w 2019 roku łącznie wypracowały 13 proc. węgierskiego PKB. Największym “zagłębiem turystycznym" kraju jest Balaton. W zielonoświątkowy weekend nad największym jeziorem Europy Środkowej otwarto wiele plaż. Aby nie dopuścić do gromadzenia się ludzi, na niektóre z ich można kupić bilety wstępu przez internet. Od soboty po Balatonie kursują statki. Na razie trzy razy dziennie na czterech najpopularniejszych trasach, m.in. z Siofok do Tihany.  

Plaże otwarto też w Harkanach przy granicy z Chorwacją, jednym z najbardziej nasłonecznionych zakątków kraju. Wciąż zamknięte pozostają tam słynne kąpieliska termalne. Podobnie jak plaże nad jeziorem Velence położonym w połowie drogi między Balatonem a Budapesztem. W stolicy Węgier od soboty można się kąpać w kąpieliskach pod otwartym niebem. Ze względu na wyższą liczbę zgonów i zakażeń koronawirusem, zakryte baseny wciąż stoją tam zamknięte.  

Reklama

Od 27 maja Węgrzy, Czesi i Słowacy mogą odwiedzać swoje kraje bez konieczności przedstawienia negatywnego wyniku testu na koronawirusa i bez kwarantanny. Jak poinformowało węgierskie MSZ, od dzisiaj kraj otwiera granice ze Słowenią - pierwszym państwem w Europie, który ogłosił koniec pandemii, a od 15 czerwca - z Austrią. Można oczekiwać, że zaraz potem Węgry otworzą się na Polskę. Od 8 czerwca loty z Warszawy do Budapesztu wznawia WizzAir. Do końca miesiąca dwa razy w tygodniu, w lipcu - pięć razy w tygodniu. W drugiej połowie czerwca do Budapesztu wznowi rejsy LOT. 

W tym roku pobyt na Węgrzech będzie tańszy. Przyjezdni nie będą płacili podatku turystycznego. W ramach pomocy dla sektora, do końca roku opłatę pokrywać będzie rząd. Przedstawiciele węgierskich firm turystycznych i biur podróży liczą, że sektor nadrobi choć część strat spowodowanych pandemią. Ich zdaniem, latem nie będą popularne loty międzykontynentalne i turyści wybierać będą na odpoczynek miejsca w Europie. 

ew


   

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »