Reklama

Naimski: Niedługo wybrany zostanie wykonawca morskiego odcinka Baltic Pipe

W ciągu kilku, kilkunastu tygodni zakończona będzie procedura przetargowa i wybrany zostanie wykonawca morskiego odcinka Baltic Pipe - powiedział w piątek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Zaznaczył, że budowa rurociągu na dnie Bałtyku rozpocznie się w połowie tego roku, a jej zakończenie nastąpi w 2022 roku.


Naimski podkreślił, że strategiczna inwestycja realizowana jest zgodnie z planem założonym cztery lata 4 lata temu i rurociąg, który ma uniezależnić Polskę od rosyjskiego wydobycia i eksportu będzie gotowy w 2022 roku.

- Został już podpisany kontrakt zakupowy pomiędzy Gaz-Systemem i niemiecką firmą Euro-Pipe, która produkuje rury. Wskazał, że wiadomo już kiedy te rury zostaną dostarczone i "w jakim czasie będą ułożone na dnie morza".  - W ciągu kilku, kilkunastu tygodni zakończona będzie procedura przetargowa i wybrany zostanie wykonawca morskiego odcinka Baltic Pipe - powiedział.

Reklama

Dwa tygodnie temu (9 stycznia br.) Gaz-System podpisał umowę na dostawę ponad 23 tys. rur dla podmorskiej części gazociągu. Wynika z niej, że rury dostarczy niemiecka firma Europipe GmbH. Umowa obejmuje też tymczasowe magazynowanie rur oraz ich transport do miejsca odbioru przez wykonawcę gazociągu. Długość podmorskiego odcinka Baltic Pipe na Bałtyku to ok. 275 km.

Pytany o to, czy istnieje problem w związku z przecięciem się gazociąg Baltic Pipe z gazociągiem Nord Stream II na dnie Morza Bałtyckiego, Naimski wskazał że "to już nie jest żaden problem, ta sprawa jest absolutnie pod kontrolą. Nie spodziewamy się tutaj żadnych przeszkód" - ocenił.

Zwrócił też uwagę na wypowiedź prezydenta Rosji Władimira Putina, który kilka dni temu zapowiedział, że Nord Stream II będzie gotowy pod koniec 2020 roku lub w pierwszym kwartale 2021 roku. To -  według Naimskiego -  oznacza, że rosyjsko - niemiecka inwestycja opóźniona jest o ponad rok. Dodał, że jest to efekt oporu wobec tej inwestycji ze strony polskiej i innych krajów europejskich.

Naimski powiedział, że osiągnięcie "zera emisyjności" w 2050 roku jest dla Polski niemożliwe. Zaznaczył jednak, że jest już i będzie nadal realizowany program dywersyfikacji źródeł energii, polegający m.in na budowie farm wiatrowych oraz elektrowni atomowych. Wskazał, że program energetyki jądrowej powinien zostać przyjęty jeszcze w tej kadencji parlamentarnej, a pierwszy reaktor ma być gotowy w 2033 roku.

Zaznaczył, że bezemisyjna energetyka jądrowa, w kontekście obowiązującej polityki klimatycznej, jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem.

Dowiedz się więcej na temat: gazociągi | Baltic Pipe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »