Reklama

Największe głupoty, jakie powiedziano o e-papierosach

Jakie to szczęście mieszkać w kraju pełnym specjalistów! Prawo, medycyna, sport, gospodarka - przed Kowalskim nie ma tajemnic. Bronimy swoich poglądów zaciekle i z sarmacką pasją, brzmiąc czasem jak politycy z kultowego "Dnia świra": "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza".

Dziś obalimy kilka najbardziej absurdalnych mitów dotyczących e-papierosów. Merytoryczną dyskusję na temat wad i zalet tego wynalazku przeplatają barwne teorie spiskowe i prawdziwe opowieści grozy. Wymyślano i powtarzano różne bujdy - od wybuchających baterii po podtopienie w wyniku palenia. Przekonaj się, że ludzka wyobraźnia nie zna granic.

MIT 1. Przez e-palenie można się... utopić?

Reklama

Wszystko zaczęło się od badania przeprowadzonego Uniwersytecie Narodowym im. Kapodistriasa w Atenach. Profesor Christina Gratziou chciał określić jakie są krótkotrwałe efekty palenia e-papierosów. Badanie wykonano na próbie 32 ochotników, których poproszono o "chmurzenie" przez kilka minut. Bezpośrednio potem wykonano badanie spirometryczne, określające przepływ powietrza znajdującego się w płucach. Naturalnie, po intensywnym wdychaniu pary, opór dróg oddechowych okazywał się większy, ale wszystko wracało do normy po około 10 minutach. Z badania greckiego profesora wysnuto jednak jeden wniosek - para wodna robi płucom "coś złego"!

Wyniki prostego badania szybko zaczęły obrastać w legendy. Pojawiły się teorie mówiące, że długotrwałe palenie e-papierosów może prowadzić do zbierania się wody w płucach. Stąd był już tylko niewielki krok do stwierdzenia, że "chmurząc" można się podtopić. Zwolennicy tej, mrożącej krew w żyłach, teorii uważają, że wdychana para, a więc przecież woda, dostaje się do płuc i z jakiegoś tajemniczego powodu tam się osadza. Płuca powoli wypełniają się, aż w końcu e-palacz tonie. Wystarczy podstawowa wiedza na temat ludzkiego ciała, aby uśmiać się podczas czytania podobnych sensacji. Jeśli tak działałyby ludzkie płuca, to zaprawdę biada miłośnikom sauny, pracownikom basenów czy mieszkańcom rejonów tropikalnych!

MIT 2. E-papierosy wybuchają podczas palenia

Rok temu, świat obiegła historia pewnej mieszkanki Atlanty, która przysięgała, że wybuch e-papierosa zniszczył jej pół mieszkania. Wcześniej, w lutym 2012 roku, innemu mężczyzna e-papieros rzekomo wybuchł w ustach. Dobrej jakości e-papierosy, kupione w profesjonalnym sklepie, zaprojektowane są tak, aby zminimalizować ryzyko awarii baterii. Użytkownik musi po prostu korzystać z urządzenia zgodnie z instrukcją. Baterie litowo-jonowe, stosowane w e-papierosach, są używane w wielu, na co dzień używanych, urządzeniach elektrycznych, jak chociażby telefonach komórkowych. Komu ostatnio eksplodował smartfon - ręka w górę!

MIT 3. Liquid to właściwie smakowy płyn do chłodnic

Pogłoska, jakoby w liquidzie znajdował się trujący glikol etylenowy, pojawiła się w 2009 roku i ma się dobrze do dziś. Ten niebezpieczny związek chemiczny używany jest powszechnie w chłodnictwie oraz w popularnych odmrażaczach samochodowych. W płynach do wypełniania e-papierosów znajduje się inny związek, którego nazwa brzmi podobnie, ale charakterystyka jest zupełnie inna. Glikol propylenowy, w przeciwieństwie do glikolu etylenowego, jest powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym i kosmetycznym.

Za krzywdzącą plotkę winić trzeba amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA). Szybko obalono wyniki badań przeprowadzonych agencję, ale szokująca informacja jest ślepo powielana do tej pory.

MIT 4. Paląc e-papierosy możesz przedawkować nikotynę

Na forach internetowych dla e-palaczy można znaleźć setki pytań typu: "Jaki kupić liquid, żeby nie przedawkować nikotyny?". Przedawkowanie nikotyny to trudna sztuka, praktycznie niemożliwa, ponieważ śmiertelna dawka nikotyny dla dorosłej osoby to około 60 mg, przyjęte jednorazowo. Najmocniejszy liquid produkowany przez polskiego lidera rynku ma 25 miligramów nikotyny na mililitr substancji. E-palacz w ciągu doby jest w stanie zużyć od 1 do 2 mililitrów liquidu, czyli przez cały dzień przyjmie maksymalnie dawkę 50 mg nikotyny. Nie ma fizycznej możliwości, aby "schmurzyć" tę ilość w jednej chwili - jest to proces kilkunasto-, kilkudziesięciogodzinny. Opowieści o zatruciach e-papierosem można spokojnie włożyć między bajki.

MIT 5. E-papierosy wymyślono, żeby namówić dzieci do palenia

To już pełnoprawna teoria spiskowa. Wyobraź sobie - wielkie koncerny tytoniowe stworzyły e-papierosa i słodkie, pachnące liquidy, żeby przyciągnąć do palenia niewinne, niczego nieświadome dzieci. Plan diaboliczny, ale genialny w swojej prostocie! Ogromnym fanem tej teorii jest amerykański, dosyć sędziwy senator, Jay Rockefeller. Członek Demokratów mówił - i to całkiem serio, że nie bez powodu wypełnienia wkładów są takie smaczne i aromatyczne. To wszystko po to, aby uzależnić młodzież od nikotyny! Teoria zwana "efektem furtki" jest oczywiście tak solidna, jak domek z kart. Żadne badanie naukowe nie potwierdziło tezy senatora. Co więcej, z czasopisma naukowego International Journal of Environmental Research and Public Health dowiadujemy się, że wybór owocowego liquidu może być pomocny w rzucaniu palenia, ponieważ zaspokajanie głodu nikotynowego przestaje być utożsamiane z zapachem i smakiem tradycyjnych papierosów.

Wokół papierosów toczy się nieustająca dyskusja. Były krytykowane, nim jeszcze weszły na rynek. Strach przed nowym jest naturalny i rodzą się z niego najciekawsze bajki. "Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem", mawiał Stanisław Tym. Warto jednak wiedzieć więcej i ślepo nie powtarzać mitów.

Sprawdź: e-papierosy

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: e-papieros | papieros | e-papierosy | papierosy | głupoty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »