Skok ceny dolara. Dla jednych początek trendu, dla innych incydent

Waluta Amerykanów zaledwie w ciągu kilku dni zdecydowanie poprawiła swoje notowania. Dolar zyskał na wartości, bo nie doszło do globalnej wojny handlowej, amerykański bank centralny nie spieszy się z obniżkami stóp procentowych, a gospodarka USA zanotowała dobre wyniki.

  • Duży wpływ na najnowszy skok notowań dolara miał raport o wzroście PKB USA, który w drugim kwartale 2025 roku wyliczono na 3 proc., podczas gdy rynek spodziewał się wyniku na poziomie 2,6 proc.

  • Analitycy Crédit Agricole Corporate and Investment Bank prognozują, że za dolara w trzecim kwartale przyszłego roku będziemy płacić 3,79 zł, a potem 3,85 zł w czwartym kwartale

  • Niektórzy ekonomiści twierdzą, że korzystny trend dolara wobec euro i złotego może wkrótce się skończyć. Dostrzegają bowiem słabe strony gospodarki amerykańskiej

Reklama

Na notowania walut w ostatnich dniach lipca największy wpływ miały dwa czynniki - porozumienia handlowe zawierane przez USA z kilkoma ważnymi partnerami gospodarczymi i kurs w polityce monetarnej obrany przez amerykański bank centralny. Suma tych wydarzeń była korzystna dla dolara. Waluta Amerykanów 7 lipca kosztowała mniej niż 3,59 zł, ale pod koniec miesiąca była kilkanaście groszy droższa i przełamywała granicę 3,74 zł. W tym samym czasie euro potaniało z ponad 1,18 dolara do około 1,14 dolara.

USD/PLN

3,6474 -0,0026 -0,07% akt.: 29.08.2025, 22:58
  • Kurs kupna 3,6456
  • Kurs sprzedaży 3,6492
  • Max 3,6628
  • Min 3,6425
  • Kurs średni 3,6474
  • Kurs odniesienia 3,6500
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Trump i Fed sojusznikami dolara

Biały Dom uzgodnił wysokość taryf celnych w relacjach z Wielką Brytanią i Unią Europejską. Wyniki negocjacji rynki przyjęły z ulgą, gdyż nie został zrealizowany czarny scenariusz wojny handlowej i wprowadzania horrendalnie wysokich ceł. Z drugiej strony, choć taryfy celne są znacznie niższe od proponowanych wiosną w “Dniu Wyzwolenia", to znalazły się na znacznie wyższym poziomie niż przed objęciem przez Donalda Trumpa amerykańskiej prezydentury.

Na Unię Europejską zostaną nałożone cła w wysokości 15 proc., a nie 30 proc., jak planował Biały Dom. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, że porozumienie zapewni stabilność przedsiębiorcom po obu stronach Atlantyku. Jednak zdaniem wielu analityków i polityków Bruksela przegrała to starcie z Waszyngtonem. Premier Francji François Bayrou niedzielę 27 lipca, gdy zapadła decyzja w sprawie ceł, nazwał "mrocznym dniem dla sojuszu".

"To kolejna asymetryczna umowa w stylu Trumpa, która tak naprawdę jest wyborem mniejszego zła i potrzebą chwili" - zauważył Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ. Nic dziwnego, że efektem rozmów amerykańsko-unijnych stało się wzmocnienie dolara.

"Zielonego" nie osłabiła środowa decyzja o utrzymaniu stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, choć została podjęta w warunkach, gdy dwaj członkowie władz monetarnych (Michelle Bowman i Christopher Waller) opowiedzieli się za zmniejszeniem kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych. W dodatku, szef Fed Jerome Powell odpowiadając na pytanie, o to jak bardzo prawdopodobna jest wrześniowa obniżka stopy funduszy federalnych oznajmił, że "w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć takiej możliwości". 

EUR/USD

1,1686 0,0006 0,05% akt.: 29.08.2025, 22:58
  • Kurs kupna 1,1684
  • Kurs sprzedaży 1,1687
  • Max 1,1709
  • Min 1,1651
  • Kurs średni 1,1686
  • Kurs odniesienia 1,1680
Zobacz również: CAD/JPY AUD/NZD AUD/JPY

Zaskakująco wysoki wzrost gospodarczy w USA

Duży wpływ na najnowszy skok notowań amerykańskiego dolara miał także raport o wzroście PKB Stanów Zjednoczonych, który w drugim kwartale 2025 roku wyliczono na 3 proc., podczas gdy rynek spodziewał się wyniku na poziomie 2,6 proc. W całej pierwszej połowie roku średnie tempo wzrostu gospodarczego w USA było skromniejsze i wyniosło 1,3 proc. Tomasz Hońdo, ekspert Quercus TFI, przypomina, że na przełomie roku inwestorzy byli bardzo przychylnie nastawieni do amerykańskiej waluty. Wierzyli bowiem, że rządy prezydenta Trumpa przyniosą szybszy wzrost gospodarczy.

W tej chwili na korzyść dolara w relacji do euro działa rozbieżność wskaźników PKB między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Z najnowszych statystyk wynika, że wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej w minionym kwartale wyniósł tylko 0,1 proc. Specjaliści  analizy technicznej są zdania, że euro jest teraz na ścieżce dalszych spadków nawet w kierunku 1,125 dolara. Nie brakuje także prognoz, które zapowiadają systematyczne osłabianie się złotego wobec dolara. Analitycy Crédit Agricole Corporate and Investment Bank (Crédit Agricole CIB) spodziewają się, że za walutę Amerykanów w trzecim kwartale przyszłego roku będziemy płacić 3,79 zł, a potem 3,85 zł w czwartym kwartale.

Nie wszyscy wierzą w siłę gospodarki USA

Sceptycy twierdzą jednak, że korzystny trend dolara wobec euro i złotego może wkrótce się skończyć. Dostrzegają bowiem słabe strony gospodarki amerykańskiej. Ekonomiści Banku ING zwracają uwagę na niepokojący trend w sferze zatrudnienia w USA - prawie 90 proc. wszystkich nowo utworzonych miejsc pracy w ciągu ostatnich dwóch i pół roku pochodziło z zaledwie kilku sektorów: rządowego, wypoczynkowego i hotelarskiego oraz prywatnej edukacji i usług zdrowotnych.

"Pozostałe sektory, które są motorami wzrostu amerykańskiej gospodarki - technologia, usługi biznesowe, produkcja - nie wykazują tak dynamicznego wzrostu zatrudnienia. To sugeruje, że kondycja rynku pracy może być mniej solidna, niż wskazują ogólne statystyki, co w dłuższej perspektywie wymusi na Rezerwie Federalnej interwencję w postaci obniżek stóp procentowych" - czytamy w raporcie ING.

Bloomberg Economics wciąż prognozuje spadek dynamiki amerykańskiego PKB w całym 2025 roku. Co więcej, scenariusz spowolnienia gospodarczego w USA w drugiej połowie tego roku będzie czynił bardziej prawdopodobnym obniżenie ceny pieniądza przez Fed przed końcem czwartego kwartału.

Trzeba brać też pod uwagę spekulacje, że szybko nastąpi zmiana szefa Rezerwy Federalnej. Mandat "jastrzębia" Jerome Powella wygasa co prawda dopiero w maju 2026 roku, ale Donald Trump może nie być taki cierpliwy. Niewykluczone, że prezydent USA będzie chciał w trybie przyspieszonym wskazać "gołębiego" nominata. Pod uwagę z całą pewnością brani są Michelle Bowman i Christopher Waller, którzy już 30 lipca zgłosili na posiedzeniu Fed wnioski o obniżkę stóp procentowych.

Jacek Brzeski

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »