Reklama

Nasze banki zdały testy doskonale

Wyniki testów warunków skrajnych i symulacji zdolności absorbowania strat wskazują, że odporność banków na szoki jest relatywnie wysoka, a ponadto dodatkowo poprawiła się od ostatniego badania - podał NBP w lipcowym raporcie o stabilności systemu finansowego.

Autorzy raportu zalecili, aby ze względu na oczekiwane spowolnienie wzrostu gospodarczego i utrzymującą się niepewność dotyczącą przyszłych tendencji gospodarczych banki kontynuowały ostrożną politykę dywidendową.

W nadchodzących kwartałach NBP spodziewa się dalszego spadku zyskowności działalności bankowej mierzonej wskaźnikami zwrotu z kapitałów oraz aktywów. Wpływ na to będą miały m.in. spadek marży odsetkowej oraz wzrost ryzyka kredytowego. W najnowszym raporcie banku podano również, że w najbliższych kwartałach można spodziewać się dalszego spadku dynamiki łącznej wartości kredytów.

Reklama

Bank centralny ocenił, że w przypadku realizacji szokowego scenariusza gospodarczego, w skali całego sektora bankowego dodatkowe potrzeby kapitałowe nie byłyby znaczne, jednak w przypadku niektórych banków wymagane kwoty zwiększenia kapitałów byłyby relatywnie duże w stosunku do ich obecnego poziomu. Chodzi o banki, które już obecnie mają relatywnie słabszą pozycję kapitałową i wyniki finansowe.

Twórcy analizy uważają, że wyniki symulacji szoku płynności wskazały na pewien wzrost odporności banków, jednak równocześnie dowodzą, że dla stabilnego funkcjonowania krajowego systemu finansowego pożądane jest, aby banki posiadały zdywersyfikowane źródła finansowania i nie polegały w zbyt dużym stopniu na krótkoterminowym finansowaniu ze strony zagranicznych podmiotów dominujących.

"Symulacja wykazała również, że znaczny portfel kredytów walutowych może generować dla banków istotne ryzyko płynności. Potwierdza to konieczność dalszego, stopniowego redukowania wysokiego obecnie udziału kredytów walutowych w całym portfelu kredytów dla sektora niefinansowego" - dodano.

W scenariuszu szokowym wartość hipotetycznego zwiększenia funduszy podstawowych przez banki wyniosłaby 4,5 mld zł. Udział banków, które musiałyby podnieść fundusze podstawowe, aby spełnić kryteria przyjęte do analizy, w aktywach sektora bankowego wyniósłby w przypadku scenariusza szokowego 23,7 proc.

Z badań NBP wynika, że w przypadku materializacji bardzo restrykcyjnego scenariusza szokowego grupa banków o około 11 proc. udziale w aktywach sektora nie miałyby odpowiednio wysokich buforów płynnych aktywów do pokrycia zobowiązań związanych z odpływem kapitału zagranicznego, deprecjacją złotego i spadkiem zaufania klientów. Łącznie niedobór środków płynnych w tych bankach wyniósłby około 30 mld zł.

Scenariusz szokowy, któremu zostały poddane banki w raporcie, zakładał 0,8 proc. tempa wzrostu polskiego PKB w 2013 roku, 0,7 proc. w 2014 i minus 1,3 proc. w 2015. W scenariuszu średnioroczna stopa bezrobocia została przyjęta na poziomie 11,2 proc. w 2013, 13 proc. w 2014 i 16 proc. w 2015 roku.

Twórcy raportu podali, że prawdopodobieństwo wystąpienia tak głębokiego i długiego spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w Polsce, jak to wynikające ze scenariusza szokowego, można oceniać jako niewielkie.

W poprzednim raporcie NBP w scenariuszu szokowym wartość hipotetycznego zwiększenia funduszy podstawowych przez banki wyniosła 4,3 mld zł. Bank centralny szacował wówczas niedobór środków płynnych banków na 38 mld zł.

- Wyniki testów warunków skrajnych i symulacji zdolności absorbowania strat wskazują, że odporność banków na szoki poprawiła się i jest relatywnie wysoka. W scenariuszu szokowym wartość hipotetycznego zwiększenia funduszy podstawowych przez banki wyniosłaby 4,5 mld zł - podano w raporcie NBP.

Według NBP udział banków, które musiałyby podnieść fundusze podstawowe, aby spełnić kryteria przyjęte do analizy, w aktywach sektora bankowego wyniósłby w przypadku scenariusza szokowego 23,7 proc. W poprzednim raporcie udział zagrożonych instytucji wynosił 15,5 proc. Udział instytucji finansowych, które nie spełniały zaostrzonych kryteriów kapitałowych przyjętych do analizy (współczynnik wypłacalności - 12 proc. i współczynnik wypłacalności na bazie funduszy podstawowych - 9 proc.) wynosił 7,6 proc.

Z badań NBP wynika, że w przypadku materializacji bardzo restrykcyjnego scenariusza szokowego grupa banków o około 11 proc. udziale w aktywach sektora nie miałyby odpowiednio wysokich buforów płynnych aktywów do pokrycia zobowiązań związanych z odpływem kapitału zagranicznego, deprecjacją złotego i spadkiem zaufania klientów. Większość z tych banków ?nansuje się w dużym stopniu środkami z zagranicy bądź też ma znaczne portfele kredytów walutowych. Łącznie niedobór środków płynnych w tych bankach wyniósłby około 30 mld zł.

W raporcie napisano, że porównanie wyników z symulacją przeprowadzoną w poprzedniej edycji raportu wskazuje na kontynuację wzrostu odporności banków i spadku wartości potencjalnego niedoboru środków płynnych.

Scenariusz szokowy, któremu zostały poddane banki w raporcie, zakładał 0,8 proc. tempa wzrostu polskiego PKB w 2013 roku, 0,7 proc. w 2014 i minus 1,3 proc. w 2015. W scenariuszu średnioroczna stopa bezrobocia została przyjęta na poziomie 11,2 proc. w 2013, 13 proc. w 2014 i 16 proc. w 2015 roku.

Twórcy raportu podali, że prawdopodobieństwo wystąpienia tak głębokiego i długiego spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w Polsce, jak to wynikające ze scenariusza szokowego, można oceniać jako niewielkie.

W poprzednim raporcie NBP w scenariuszu szokowym wartość hipotetycznego zwiększenia funduszy podstawowych przez banki wyniosła 4,3 mld zł. Bank centralny szacował wówczas niedobór środków płynnych banków na 38 mld zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »