Reklama

Nie wyrzucaj energii na śmietnik!

Dzięki wynalezionej przez Amerykanów maszynie, niepozorny i nikomu niepotrzebny śmieć może stać się źródłem energii.

W potocznym rozumieniu śmieć to rzecz nietrwała i niepotrzebna, której właściwym miejscem jest śmietnik. Recykling znaczenia odpadków w życiu człowieka rozpoczęli w sztuce dadaiści. Od tamtego czasu śmieć zagościł w muzeach, stał się przedmiotem nauki i teorii, a także wyznacznikiem nowych subkultur. Teraz, dzięki takim wynalazkom jak GEM, śmietnik może stać się źródłem energii.

Reklama

Ziemię zamieszkuje niemal 7 mld ludzi. Większość z nas codziennie kupuje, konsumuje, a potem wyrzuca na śmietnik to, co już mu się nie przyda, co uważa za rzecz zbędną. Ilość śmieci nieustannie rośnie, rosną też koszty ich utylizacji.

Pobierz: program do rozliczeń PIT

Średnie roczne koszty unieszkodliwiania odpadów w USA przez większe instytucje, takie jak uniwersytety, szpitale czy biurowce to około 200 tysięcy dolarów. Co więcej, latem zeszłego roku magazyn "New Scientist" donosił, że mimo zużywania 16 proc. energii w Stanach Zjednoczonych na produkcję żywności, 25 proc. pożywienia nie trafia na stoły, ale do śmietnika. Rachuby naukowców oparte na statystykach wyrzucania jedzenia w latach 90. wykazały, że amerykańskie marnotrawstwo sięga 2150 bilionów kilodżuli, a to oznacza, że corocznie za oceanem w kubłach na śmieci ląduje energia większa, niż rezerwy paliwowe tego największego ze współczesnych supermocarstw.

Gdy uświadomimy sobie, że odpadki żywnościowe to tylko jeden z rodzajów możliwych cywilizacyjnych odrzutów, a spośród nich jedynie metal i szkło nie posiadają żadnej energetycznej zawartości, uzyskamy pełen obraz niegospodarności ludzkości.

Naprzeciw temu problemowi stara się wyjść amerykańska firma IST Energy, producent GEM - maszyny odzyskującej energię wyrzuconą przez nas do kosza.

Green Energy Machine swoim wyglądem nie różni się od zwykłego kontenera na śmieci, ale zamiast ukrywać je przed naszymi oczami, przetwarza odpadki na elektryczność i ciepło, używając w tym celu tzw. czystej technologii.

- Zazwyczaj, gdy mówimy ludziom, czym się zajmujemy, wszyscy reagują zdziwieniem twierdząc, że to niemożliwe! - mówi Stu Haber, dyrektor generalny IST Energy.

Jednak fakty przemawiają same za siebie. Maszyna jest w stanie przerobić na energię 95 proc. wszystkich odpadków, zamieniając pozostałą resztę w garść popiołu. Przy dziennych odpadach równych 3 tonom, zajmujący trzy miejsca parkingowe GEM jest w stanie za pomocą wytworzonej ze śmieci energii ogrzać budynek o powierzchni 200 tys. mkw., mieszczący nawet do pięciuset pracowników. A wszystko to dzięki zastąpieniu popularnie używanego w utylizacji spalania przez proces zgazowania, czyli zamiany biomasy w paliwo gazowe, możliwe do ponownego użycia.

Ostatnio wynalazkiem zainteresowała się amerykańska armia, zamawiając GEM do bazy Sił Powietrznych Edwards w Południowej Kalifornii. Po nieudanym eksperymencie z zastosowaniem generatorów wykorzystujących alternatywne źródła energii w Iraku, w celu zaoszczędzenia na transporcie ropy naftowej, rząd amerykański liczy na nadrobienie strat dzięki przetwórstwu odpadków na energię elektryczną.

Jeżeli GEM spełni nadzieje decydentów z Waszyngtonu, jego kariera będzie przesądzona, a amerykański sen znajdzie swoje nowe oblicze, uwalniając życiodajną energię zaklętą w niepozornym i nikomu niepotrzebnym śmieciu.

Michał Mądracki

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: surowce | śmieci | USA | żywność | recycling

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »