Reklama

Niefortunne słowa wiceprezesa Kozińskiego?

Podczas spotkania z dziennikarzami, jakie miało miejsce w środę po południu, wiceprezes NBP, Witold Koziński powtórzył, iż bank centralny nie widzi obecnie potrzeby interwencji na rynku, choć jej zupełnie nie wyklucza (tą mantrę słyszeliśmy już jednak wielokrotnie wcześniej). Koziński nawiązał też do obecnego kursu złotego, który ocenił jako odpowiedni, ale to inna kwestia przykuła uwagę inwestorów.

O ile mediana oczekiwań agencji Reuters wskazuje, iż w przyszłym roku dynamika PKB wyhamuje do 2,0 proc. r/r z 2,5 proc. r/r oczekiwanych w 2012 r., to wiceprezes Koziński przywołał dzisiaj wartość 1,0 proc. r/r jako graniczną, poniżej której nie powinniśmy spaść.

Reklama

Takie postawienie sprawy powoduje, iż wracają spekulacje nt. perspektyw polskiej gospodarki i to w dość newralgicznym momencie, kiedy to widzimy słabość naszego zachodniego sąsiada, co pokazały dzisiejsze odczyty PMI i IFO.

Nie można wykluczyć, że Witold Koziński będzie miał ostatecznie rację, ale w międzyczasie zobaczymy serię szybkich cięć stóp procentowych (100 p.b. do końca pierwszego kwartału 2013 r.), a także większą zmienność na rynku złotego.

W krótkiej perspektywie dzisiejsza wypowiedź doprowadziła do wzrostu EUR/PLN powyżej poziomu 4,15 zł, a USD/PLN wrócił ponad rejon 3,20 zł, który notował jeszcze przed południem po serii słabych danych z Niemiec. Zachowanie złotego nieco kontrastowało dzisiaj z tym, co widzieliśmy na EUR/USD. Tutaj na razie udało się obronić kluczową linię trendu wzrostowego w rejonie 1,2920. Rynek podniósł się pomimo słabych danych ze strefy euro, a także rozczarowania wynikami Boeinga przed otwarciem notowań giełdowych na Wall Street.

Można to powiązać z oczekiwaniem na wieczorny komunikat FED, chociaż warto odnotować, iż mieliśmy nie tak zły wskaźnika PMI dla przemysłu (w październiku wzrósł on do 51,3 pkt. - to mniej, niż oczekiwał rynek (51,5 pkt.), ale lepiej, niż we wrześniu (51,1 pkt.)), a także dobre dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów wzrosła w październiku o 5,7 proc. m/m do 389 tys., a indeks cen nieruchomości FHFA wzrósł w sierpniu o 0,7 proc. m/m i 4,7 proc. r/r. Trudno jednak oczekiwać, aby dolar nadal tracił po publikacji komunikatu FED o godz. 20:00 - inwestorzy raczej nie zobaczą sugestii, co do zwiększenia programu QE3 w końcu roku, a w zamian za to FED może bardziej skoncentrować się na problemie klifu fiskalnego (szerzej o tym pisałem w rannym komentarzu).

Z kolei wiele do obrazu rynku nie wniosło dzisiejsze spotkanie szefa ECB z niemieckimi parlamentarzystami w Bundestagu - mamy sporo "dyplomatycznych wypowiedzi", ale konkretów brak. Obie strony najpewniej pozostaną przy swoich stanowiskach, a dla rynku prawdziwym testem będzie nastawienie Niemiec względem Grecji, a konkretnie tzw. trzeciego bailoutu, który może okazać się konieczny. Na razie pozostaje ono krytyczne....

Na wykresie EUR/USD widać dzisiaj świecę doji, która może pokazywać siłę rynku przy istotnym wsparciu, jakim jest wspomniana linia trendu wzrostowego na 1,2920. Lepiej jednak poczekać do końca dnia, gdyż układ może się zmienić. Tym samym nadal można podtrzymać wcześniejsze założenia, iż rejon 1,2920 zostanie złamany, a jeszcze w tym tygodniu spróbujemy przetestować okolice wsparcia 1,2820-50. Z kolei ważny opór to okolice 1,3000-1,3030, których naruszenie może zmienić układ sił.

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: Ale | slow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »