Reklama

Niekorzystne prognozy demograficzne dla Polski to istotny czynnik determinujący przyszły rozwój gospodarczy

- Prognoza demograficzna Polski na lata 2014-2050, przedstawiona przez GUS podczas konferencji Rządowej Rady Ludnościowej, nie napawa optymizmem. Zgodnie z jej wskazaniami, liczba ludności Polski w 2050 r. wyniesie 34 miliony. Już dziś mamy do czynienia z objawami niepokojących procesów demograficznych, które wpłyną na otoczenie prowadzenia biznesu w Polsce w najbliższych dekadach - ocenia Jacek Brzozowski, ekspert Pracodawców RP.

Polska gospodarka będzie musiała się zmierzyć nie tylko ze stopniowym ubytkiem liczby ludności, lecz także z procesem starzenia się społeczeństwa. Czynniki te powodują, że na rynek pracy wchodzą coraz mniej liczne roczniki oraz zwiększa się udział osób starszych w grupie aktywnych zawodowo.

Procesy te z pewnością narzucą nowe wymagania związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi, kształceniem pracowników czy wyposażeniem stanowisk, a nawet całych zakładów pracy. Musimy pamiętać także o tym, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa będzie spadała mobilność i elastyczność zawodowa Polaków - osoba w wieku 25-30 lat postrzega zmianę miejsca pracy i zamieszkania zupełnie inaczej niż pracownik w wieku 50-60 lat.

Reklama

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polsce grozi katastrofa demograficzna. Bez imigrantów wkrótce zabraknie rąk do pracy

Z drugiej strony należy brać pod uwagę fakt, że powstaną wówczas nowe rynki dla usług i produktów dla osób starszych. Istotne jest również to, że według GUS depopulacja dotyczyć będzie prawie wyłącznie terenów miejskich - na wsi liczba ludności do 2050 r. utrzymywać się będzie na obecnym poziomie 15 milionów.

Zdecydowanie niepokoi fakt, że największe ubytki nastąpią w grupie osób w wieku produkcyjnym. O ile w 2013 r. liczba Polaków w tej grupie przekraczała 24 miliony, o tyle w 2050 r. będzie to już tylko 19 milionów. O skali problemu świadczy fakt, że grupa wiekowa 18-44 lata skurczy się z 15 do 9 milionów. Z kolei liczba Polaków w wieku poprodukcyjnym wzrośnie w tym okresie z 6,5 miliona do 10 milionów. Wpłynie to m.in. na znaczące podniesienie współczynnika obciążenia demograficznego - dla wskaźnika liczonego jako stosunek ludności niepracującej do pracującej z 58 do 78.

Zmiany te w konsekwencji zwiększą obciążenia systemu emerytalnego. Także system opieki zdrowotnej czekają coraz poważniejsze wyzwania - już dziś więc powinniśmy przygotowywać się na długoterminowe efekty trwających procesów demograficznych.

Jacek Brzozowski, ekspert Pracodawców RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »