Reklama

Niemcy tracą na zakazie handlu w niedziele - firmy walczą o zmianę prawa

Duże niemieckie sieci handlowe - m.in. Karstadt, Kaufhof, KaDeWe - zawiązały sojusz do walki o otwarcie sklepów w niedziele, a kolejne spółki już wyraziły chęć dołączenia do inicjatywy. Niemieccy handlowcy narzekają na utratę potencjalnych zysków z niedzielnego handlu.

"Chcemy równych szans" - to jedno z haseł sojuszu zawiązanego przez niemieckich przedsiębiorców w walce o otwarcie sklepów w niedziele. Przedstawiciele tradycyjnego handlu zwracają uwagę m.in. na odpływ klientów do sklepów internetowych. Te ostatnie handluja 24 godziny na dobę, a dane statystyczne pokazują, że 20-30 proc. przychodów sklepów internetowych pochodzi właśnie z handlu w niedziele.

Konkurencja handlu online to nie wszystko. Coraz więcej Niemców decyduje się na niedzielne wyjazdy do przygranicznych centrów handlowych - m.in. w Polsce. Tracą na tym niemieccy handlowcy.

Reklama

Polscy handlowcy sprzeciwiający się zakazowi handlu w niedziele powołują sie na niemieckie doświadczenia i nie ustają w krytyce ewentualnego zakazu niedzielnego handlu.

- Aktywność niemieckich przedsiębiorców zdaje się wytrącać kolejny argument z rąk pomysłodawców ustawy o zakazie handlu w niedziele w Polsce. Nawet tak wysoko rozwinięta gospodarka niemiecka, coraz bardziej odczuwa skutki wprowadzonego ponad dekadę temu zakazu handlu w niedziele. Jak wskazali przedstawiciele sojuszu - klienci, współpracownicy oraz sprzedawcy są wystarczająco dojrzali, aby sami mogli decydować, czy chcą tego dnia w sklepie kupować, pracować, czy sprzedawać - mówi Radosław Knap, Dyrektor Generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Przedstawiciele PRCH przypominają, że od wprowadzenia we Francji w 2009 roku regulacji, których celem była zapewnienie ochrony prawnej niedziel, jako dnia wolnego, wprowadzono wiele zmian liberalizujących przepisy. Utworzono ponad 500 wyjątków od zakazu.

W Hiszpanii od lat 90-tych poprzedniego stulecia obowiązywały ograniczenia w handlu w niedziele, których celem była ochrona małych, rodzinnych sklepów. Jednak w roku 2000 zostały wprowadzone zmiany liberalizujące te restrykcje, a proces ten nadal postępuje.

Polska rada Centrów Handlowych zwracaja uwagę, że w 2010 roku w Portugalii, po latach obowiązywania regulacji, wprowadzono całkowitą liberalizację handlu jako środek do zwiększenia miejsc pracy i wsparcia gospodarki.

Warto zauważyć, że zakres restrykcji (jeśli są) pozwala na regulacje regionalne (np. we Francji, Hiszpanii czy Holandii), godzinowe (6 godzin otwarcia w niedziele dla sklepów większych niż 280 m2 w Anglii) lub produktowe (np. sprzedaż alkoholu w Szwecji), nie prowadzi natomiast do całkowitego zamknięcia handlu w niedziele. (js)

Dowiedz się więcej na temat: supermarkety | sklepy internetowe | handel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »