Reklama

Niemiecka ekspertka: Nord Stream 2 będzie niepotrzebny

Jeśli myślimy poważnie o paryskich celach klimatycznych, to trzeba zrezygnować nie tylko z węgla, ale i gazu - mówi prof. Claudia Kemfert w rozmowie z DW.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

DW: Ekspertyza przygotowana przez Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych, gdzie prowadzi pani swoje badania, stwierdza, że lepiej byłoby nie kończyć budowy Nord Stream 2. Dlaczego?

Claudia Kemfert: Nasze analizy dowodzą, że realizując cele ochrony klimatu, zapotrzebowanie na gaz będzie spadać. Gazociąg jest niepotrzebny z punktu widzenia energetyczno-gospodarczego, jest drogi i stoi w sprzeczności z założeniami niemieckiego przełomu energetycznego, ochrony klimatu oraz dywersyfikacji źródeł dostaw gazu ziemnego. Tego projektu nigdy nie należało zaczynać.

Gaz ziemny uważany jest za technologię przejściową, towarzyszącą odchodzeniu od węgla. Zatem co w tym złego?

- Jeśli na serio chcemy osiągnąć cele klimatyczne, to musimy zrezygnować z gazu ziemnego najpóźniej do 2038 roku, czyli równocześnie z węglem. Nie potrzebujemy technologii przejściowych tylko technologii na przyszłość, czyli odnawialnych źródeł energii.

Okazuje się, że gaz ziemny jest niewiele lepszy niż węgiel pod względem szkód dla klimatu. Jak to możliwe?

- Elektrownie gazowe emitują co prawda mniej dwutlenku węgla niż te węglowe, ale to niepełny obraz. W przypadku gazu duża rolę w bilansie klimatycznym odgrywają jeszcze wydobycie i transport. Problemem jest tutaj nie dwutlenek węgla, tylko metan, który uwalnia się do atmosfery podczas wydobycia. Ale także przy transporcie dochodzi do uwalniania metanu, przez nieszczelne wentyle. Długo bagatelizowano tę sprawę, bo trudno dokładnie zmierzyć, o jakie ilości chodzi.

Dlaczego tak mało mówi się o tych szkodliwych dla klimatu stronach gazu ziemnego?

- Udało się wyrobić wizerunek gazu ziemnego jako przyjaznego klimatowi, nawet niektóre organizacje ekologiczne zbyt mało uwagi poświęcały w przeszłości złemu bilansowi klimatycznemu gazu ziemnego. Zgadza się, że spalanie gazu powoduje mniejsze emisje niż węgla. Piętnaście lat temu rzeczywiście był to może lepszy wybór, ale nie dziś, kiedy trzeba bardzo gwałtownie obniżać emisje.

Mówi pani, że do 2038 roku należy wycofać się zarówno z węgla, jak i z gazu. Co oznacza to dla tempa rozbudowy możliwości pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych w Niemczech i Europie?

- W tym okresie musi się ono zwiększyć przynajmniej trzykrotnie, aby wejść na właściwą ścieżkę pełnego zaopatrzenia w energię ze źródeł odnawialnych.

Czy jest to osiągalne?

- Oczywiście. Jest to nie tylko ekonomicznie osiągalne, ale też w najwyższym stopniu opłacalne. Energia ze źródeł odnawialnych będzie coraz przystępniejsza cenowo. Inwestycje dają wartość dodaną i miejsca pracy, to opłaca się gospodarczo. Całkowite koszty systemowe pełnego zaopatrzenia energią ze źródeł odnawialnych, włączając w to elastyczność, cyfryzację i magazynowanie, są o wiele niższe niż w systemie kopalno-atomowym. Dodatkowo unika się strat dla środowiska i klimatu, zależności od importu, wzmacnia się decentralne bezpieczeństwo dostaw.

Jak mogłaby wyglądać ta transformacja?

- Znajdujemy się na początku drugiej fazy przełomu energetycznego, oznacza to, że źródła odnawialne przejmują coraz większą odpowiedzialność systemową. Powstają tak zwane połączenia sektorowe, gdzie ekologiczny prąd w coraz większym stopniu wykorzystywany jest w sektorze elektromobilności - na szynach i drogach oraz w sektorze nieruchomości, dzięki wykorzystaniu pomp ciepła.

Wracając do Nord Stream 2, Stany Zjednoczone i Rosja mają zupełnie inne interesy związane z tym gazociągiem. O jakie rozbieżności chodzi?

- Stany Zjednoczone nadal będą wywierać ogromną presję, aby Nord Stream 2 nie został ukończony. Jednocześnie chcą sprzedawać własny gaz ziemny, gaz łupkowy, do Europy. Rosja jest skazana na sprzedaż gazu do Europy i chce też ominąć Ukrainę w czasie transportu. Główne powody do geostrategiczne spory.

Czy Nord Stream 2 zostanie uruchomiony?

- Jest to coraz mniej prawdopodobne. Nawet jeśli zostanie uruchomiony, to wątpliwym jest, czy gaz będzie transportowany tak jak planowano.

Naciski są także ze strony aktywistów klimatycznych.

- Słusznie zwracają oni uwagę na to, że nowa infrastruktura dla paliw kopalnych stoi w sprzeczności z unijnymi ustaleniami dotyczącymi klimatu. Unia Europejska nie może pozwalać na to, aby w przyszłości finansować powstawanie dodatkowej i zbędnej infrastruktury dla paliw kopalnych.

Ile gazu ziemnego Europa będzie zużywać w 2030 roku w porównaniu z obecnym poziomem?

- Jeśli paryskie cele klimatyczne zostaną wprowadzone w życie na poważnie, to dzisiejsze zużycie gazu będzie musiało spaść o połowę. Czy to się uda zależy w zdecydowanym stopniu od tego, czy likwidowane będą bariery dla rozwoju źródeł odnawialnych i czy zakrojona na szeroką skalę akcja termomodernizacji w sektorze nieruchomości doprowadzi do zdecydowanego obniżenia zapotrzebowania na gaz.

*****

Prof. Claudia Kemfert kieruje działem Energia, Transport, Środowisko w Niemieckim Instytucie Badań Gospodarczych (DIW). Jest ekspertką ds. energetyki i ekonomii klimatycznej

Anna Widzyk, Redakcja Polska Deutsche Welle

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Dowiedz się więcej na temat: Nord Stream 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »