​Nowa broń atomowa. Trwa wojna... na aplikacje

Trwa wojna... na aplikacje
Trwa wojna... na aplikacje123RF/PICSEL

Technologiczna "zimna wojna"

Uważam, że dominowało myślenie dwudziestowieczne, że trzeba pilnować embargo na technologie hardware, natomiast software jest drugorzędny. Oczywiście współcześnie wiemy, że to absurd, software jest wszystkim, hardware jest niczym, a w każdym razie usługi niematerialne tworzą kluczową wartość dodaną. Nie bez powodu Tesla ma tak dużą wartość rynkową - to pierwszy producent samochodów, który zrozumiał, że software jest najważniejszy.
Prof. Dariusz Jemielniak, badacz internetu z Akademii Leona Koźmińskiego

Strategia strzeżonego ogrodu

Chiny jak najbardziej konsekwentnie realizują strategię strzeżonego ogrodu, co ma dla nich korzyści zarówno gospodarcze - stworzenie gigantów na własnym rynku lokalnym możliwe dzięki wczesnej ochronie przed konkurencją globalną, jak i polityczne - możliwość inwigilacji i używania "neutralnych" technologii do kontroli obywateli.
Prof. Dariusz Jemielniak, badacz internetu z Akademii Leona Koźmińskiego

Walka na aplikacje

Opcja atomowa to odcięcie np. całego zbioru aplikacji i stron, które nie zastosują się do wymogów państwa. Można sobie wyobrazić, że np. Chiny zabronią działania serwisom, które będą przechowywały dane poza terenem Chin, albo które nie dadzą dostępu do nich "na potrzeby bezpieczeństwa i dobra publicznego". Trudno będzie z tym polemizować, kiedy sami oczekujemy, że rządy państw zachodnich dokładnie tak samo faktycznie zwiększą kontrolę nad dużymi korporacjami. Koniec końców doprowadzi to do wyhodowania w pełni autonomicznych ekosystemów.
Prof. Dariusz Jemielniak, badacz internetu z Akademii Leona Koźmińskiego
Bo w przypadku 5G gra idzie o wszystko - to skok technologiczny na miarę upowszechnienia się internetu jako takiego na początku XXI wieku - tłumaczy prof. Jemielniak. - Trudno będzie rozróżnić sankcje, które wynikną z faktycznych zagrożeń bezpieczeństwa od sankcji, które wynikną z rywalizacji gospodarczej. Co gorsza, zagrożenia bezpieczeństwa będą zazwyczaj niewykrywalne, bo w oprogramowaniu chipów bardzo łatwo ukryć funkcje poza specyfikacją.
Prof. Dariusz Jemielniak, badacz internetu z Akademii Leona Koźmińskiego
Polsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?