Reklama

Nowelizacja budżetu niewykluczona, decyzja za kilka tygodni

Nowelizacja tegorocznego budżetu jest niewykluczona, ale ewentualna decyzja o rewizji zapadnie za kilka tygodni, po przedstawieniu przez ministra finansów analizy wskaźników makro oraz prognoz - powiedział w środę w "Trójce" Paweł Graś, rzecznik rządu.

- Rozmowy na ten temat (nowelizacji tegorocznego budżetu - PAP) będą trwały. Ale jak zapowiadał delikatnie minister finansów taka nowelizacja nie jest wykluczona. Trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni na to, aż spłyną dodatkowe wyniki z rynku i wskaźniki ekonomiczne, i wtedy, czyli w ciągu kilku tygodni, zapadnie decyzja- powiedział rzecznik rządu.

- W tej chwili takiej decyzji nie ma. To będzie jeszcze przedmiotem analiz. Minister Rostowski przygotowuje analizę wskaźników makroekonomicznych z ostatnich miesięcy i prognozy na przyszłość. Na tej podstawie będą podejmowane decyzje - dodał.

Reklama

Deficyt budżetu państwa po kwietniu 2013 roku wyniósł 31.746,4 mln zł, co daje 89,3 proc. deficytu planowanego na 2013 rok na poziomie 35.565,5 mln zł. Wydatki państwa wyniosły 118.608,9 mln zł, czyli 35,4 proc. kwoty 334.950,8 mln zł planowanej na 2013 rok. Dochody budżetu państwa wyniosły 86.862,5 mln zł, czyli 29,0 proc. planu rocznego wynoszącego 299.385,3 mln zł.

Potrzeby walutowe resortu finansów na 2013 r. są już zabezpieczone, a prefinansowanie potrzeb na 2014 r. MF zacznie najwcześniej pod koniec III kwartału 2013 r. - poinformował w środę wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk.

"Prefinansowanie potrzeb walutowych na 2014 r. rozpoczniemy najwcześniej pod koniec trzeciego kwartału. Na ten rok jesteśmy już zabezpieczeni" - powiedział dziennikarzom Kowalczyk.

Stan środków walutowych w dyspozycji Ministra Finansów na koniec kwietnia 2013 r. wyniósł łącznie 3.206,5 mln euro, czyli 13.284,1 mln zł.

_ _ _ _

- Po danych o produkcji przemysłowej za kwiecień można oczekiwać, że tempo wzrostu PKB w II kwartale przyspieszy do 0,6 proc. rdr z 0,4 proc. w I kwartale - uważa Jakub Borowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze.

"W sumie dane o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej (na którą niekorzystnie wpłynęły gorsze niż przed rokiem warunki meteorologiczne oraz utrzymujący się spadek inwestycji publicznych) wskazują, że dynamika PKB w II kw. wzrośnie do 0,6 proc. rdr wobec 0,4 proc. w I kw." - ocenił Borowski w codziennym biuletynie Rady Gospodarczej.

"Silniejszego przyspieszenia wzrostu gospodarczego oczekuję w IV kw. 2013 r., co będzie w znacznym stopniu związane z efektem niskiej bazy sprzed roku" - dodał.

GUS podał we wtorek, że produkcja przemysłowa w kwietniu wzrosła o 2,7 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 2,3 proc. Analitycy ankietowani przez PAP spodziewali się wzrostu produkcji o 2,6 proc. rdr oraz spadku o 2,5 proc. mdm.

"Do zwiększenia tempa wzrostu produkcji przemysłowej przyczyniły się przede wszystkim czynniki statystyczne związane z różnicą w liczbie dni roboczych. Warto również odnotować, że branże w których udział eksportu w przychodach ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów przekracza 50 proc., zanotowały znaczący wzrost produkcji" - zwraca uwagę ekonomista.

"Wyraźne zwiększenie produkcji w tych branżach ma jednak najprawdopodobniej charakter nietrwały, na co wskazuje zarówno pogorszenie koniunktury w przetwórstwie przemysłowym w strefie euro i Niemczech (PMI), jak i spadek wskaźnika koniunktury GUS dla bieżącego portfela zamówień zagranicznych w przetwórstwie przemysłowym" - dodaje.

_ _ _ _ _

Dziura w budżecie będzie większa - uważa analityk rynków finansowych Paweł Cymcyk. Powodem jest słaby wzrost gospodarczy i zbyt niskie wpływy do kasy państwowej.

Analityk ING TFI Paweł Cymcyk podkreśla, że pieniędzy zabraknie i trzeba będzie pożyczyć więcej, niż wcześniej zaplanowano. Przypomina, że rynek na taką decyzję był przygotowywany coraz gorszymi prognozami Komisji Europejskiej, czy ministerstwa finansów. Analityk uważa, że nowelizując budżet lepiej będzie zwiększyć deficyt, niż szukać oszczędności na siłę. Ważne jednak, aby pożyczone pieniądze przeznaczyć na wzmocnienie gospodarki.

Nowelizacja budżetu nie zaskoczy inwestorów - uważa ekonomista Mateusz Szczurek.

Główny ekonomista ING Banku Śląskiego Mateusz Szczurek podkreśla, że większych wpływów do budżetu rząd nie powinien szukać w kieszeniach podatników, a raczej pożyczając je na rynku. Podnoszenie podatku dochodowego, czy VAT zmusiłoby konsumentów do jeszcze większych oszczędności, co dodatkowo hamowałoby gospodarkę - wyjaśnia ekspert.

W ubiegłym tygodniu wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że rząd podejmie decyzję o ewentualnej noweli budżetu po ocenie gospodarki za pierwsze półrocze. Dodał, że jeśli dojdzie do potrzeby zmian w ustawie to nie będzie się wahał.

Budżet na ten rok zakłada deficyt na poziomie 35,6 mld zł, został skonstruowany przy założeniu wzrostu PKB 2,2 proc. i inflacji średniorocznej 2,7 proc. a deficyt budżetowy zaplanowano na poziomie 35 miliardów złotych. Obecnie resort finansów oczekuje, że tempo wzrostu gospodarczego wyniesie 1,5 proc., a inflacja średnioroczna 1,6 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »