Reklama

​Nowy Ład jest potrzebny długofalowo - Orłowski

Ekonomista, prof. Witold Orłowski poiwiedział dla "Faktu", że tarcze były kołem ratunkowym dla wstrząsanej skutkami pandemii koronawirusa gospodarki, a Nowy Ład jest potrzebny w gospodarce długofalowo. - Program musi odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę powinna zmieniać się gospodarka - mówi.

Orłowski był pytany między innymi o to, czy nowy program społeczno-ekonomiczny zwany Nowym Ładem jest potrzebny.

Reklama

- Słuszne są na przykład uwagi premiera, że trzeba przeznaczyć znacznie większe nakłady na służbę zdrowia. Pandemia nam to brutalnie uświadomiła, choć można oczywiście zapytać, dlaczego przez kilka wcześniejszych lat rząd nie zwracał na to uwagi. Podobnie premier słusznie mówi, że świat się zmienia i że Polska powinna dołączyć do świata ucyfrowionego. Pytanie, dlaczego zauważamy to dopiero teraz, a nie wcześniej. Czasami potrzebny jest wstrząs, by rządzący zrozumieli, że trzeba wiele zmienić - powiedział Orłowski.

Jego zdaniem, nie można porównywać dotychczas przyjętych przez rząd tarcz antykryzysowych z Nowym Ładem, gdyż ten ostatni jest potrzebny długofalowo, natomiast tarcze nie były receptą na przyszłość, lecz kołem ratunkowym, mającym uchronić gospodarkę od utonięcia.

Zwraca on uwagę, że Nowy Ład musi przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę powinna zmieniać się gospodarka i w jaki sposób rząd będzie wspierać te zmiany.

- Chodzi tu bardziej o sposób działania, a nie o konkretne branże. Przecież jasno widać, że w światowej gospodarce firmy silnie ucyfrowione radzą sobie z pandemią znacznie lepiej niż inne. Premier nie wspomina o energetyce, ale wiadomo, że na świecie ogromnym wyzwaniem są zmiany klimatyczne. Wprowadzając Nowy Ład, rząd powinien też pamiętać, że potrzebne są zmiany w prawie i tworzenie odpowiednich warunków dla przedsiębiorców - powiedział Orłowski.

Według ekonomisty, na razie główny problem tego programu to brak informacji o tym, jak będzie finansowany.

- Ogromne wydatki potrzebne są zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym. W tym pierwszym przypadku można bardzo liczyć na środki z Unii Europejskiej, w tym z Funduszu Odbudowy. Można nieco złośliwie przypomnieć, że jeszcze niedawno pan premier twierdził, że pieniądze z UE właściwie nie są Polsce potrzebne, a jeśli już, to tylko na remont chodników. Widocznie zmienił zdanie - i dobrze. Ale te zmiany wymagają przede wszystkim ogromnych inwestycji w gospodarce - twierdzi Orłowski.

Dodał, że Nowy Ład ma stworzyć tak lukratywne warunki dla zagranicznego kapitału, by ten, nie zważając na sytuację na swoich rynkach, ruszył do Polski.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

- Przypomnę jednak, że na długo przed pandemią premier ogłosił Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju, która już teraz miała przynieść nam zbliżenie dochodów do Niemiec, miały być inwestycje, setki tysięcy mieszkań, ultranowoczesne promy, drony i milion elektrycznych samochodów. Nic z tego nie wyszło, bo jedynym pomysłem na realizację tych wszystkich celów miało być wspieranie państwowych przedsiębiorstw. Mam nadzieję, że obecny Nowy Ład będzie lepiej skonstruowany - podsumował ekonomista.

Dowiedz się więcej na temat: pandemia koronawirusa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »