NSA: Prezes UKE nie rozpoznając wniosku o ujawnienie informacji naruszył prawo

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej powinien był rozpoznać wniosek Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji o udostępnienie informacji publicznej - orzekł w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny. Sąd uznał, że prezes rażąco naruszył prawo.

Pierwszy wniosek o udostępnienie informacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej Izba złożyła do prezesa UKE we wrześniu ub.r. Żądała w nim m.in. ujawnienia informacji na temat usług internetowych, które planuje świadczyć Telekomunikacja Polska S.A. Drugi taki wniosek Izba złożyła w październiku ub.r. - chciała odtajnienia wszystkich dokumentów, w tym notatek, protokołów dotyczących spotkań Komitetu Sterującego Porozumieniem zawartym między prezesem UKE a TP SA.

W odpowiedzi na pierwszy wniosek, prezes UKE najpierw poinformował Izbę, że sprawa jest skomplikowana i potrzebuje więcej czasu na jej rozpoznanie. Ostatecznie jednak udostępnił Izbie tylko wybrane informacje, natomiast nie rozpoznał jej wniosku co do pozostałych. Podobnie postąpił, rozstrzygając drugi wniosek.

Reklama

Izba złożyła więc skargi na bezczynność prezesa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Argumentowała, że prezes nie rozpoznając wniosków, rażąco naruszył prawo.

Z kolei prezes twierdził, że żądane informacje publiczne są objęte klauzulą tajemnicy przedsiębiorstwa, więc nie mógł ich udostępnić. Podkreślił też, że we wskazanym terminie ujawnił izbie tylko takie informacje, które nie stanowią tajemnicy przedsiębiorstwa, więc nie dopuścił się bezczynności. Jego zdaniem bezczynność miałaby miejsce, gdyby informacji w ogóle nie udzielił.

W styczniu i w lutym br. warszawski WSA przyznał rację Izbie, uznając, że prezes nie rozpatrując jej wniosków, rażąco naruszył prawo. Sąd wskazał, że zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej prezes powinien albo udostępnić żądaną informację albo wydać decyzję o odmowie jej udostępnienia.

W uzasadnieniu pierwszego wyroku WSA podkreślił, że nie jest możliwe przedłużenie terminu do udostępnienia informacji publicznej do dwóch miesięcy, tylko ze względu na "skomplikowany charakter sprawy", bo to nieprzekonujące uzasadnienie. W związku z tym należy uznać, że prezes działał na zwłokę - dodał sąd.

Wyjaśniając drugi wyrok, warszawski WSA stwierdził, że ujawnione protokoły ze spotkań Komitetu Sterującego Porozumieniem zawierają daty spotkań, listę obecności, spis poruszonych zagadnień, natomiast pozostałe dokumenty to tylko puste kartki. Zdaniem sądu takie ocenzurowanie protokołów nie jest prawidłowym ujawnieniem informacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz wskazuje na opieszałe i nierzetelne załatwienie sprawy przez prezesa UKE.

Prezes nie zgodził się z wyrokami i złożył skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w czwartek je oddalił (sygn. I OSK 1028/13, I OSK 1073/13). NSA podzielił argumentację zawartą w dwóch orzeczeniach warszawskiego WSA. W uzasadnieniu wyroków sędzia Irena Kamińska podkreśliła, że "bezczynność prezesa UKE była nie tylko rażąca, ale i wołająca o pomstę do nieba".

PAP
Dowiedz się więcej na temat: prezes | ujawnienie | NSA | UKE | Naczelny Sąd Administracyjny | prawo | informacje
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »