Reklama

Ożywienie w przemyśle, możliwy mniejszy spadek PKB w 2020 r.

Produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła o 11,2 proc. w ujęciu rok do roku - dużo bardziej niż zakładał konsensus rynkowy (8,7 proc.). W całym IV kwartale rosła ona natomiast o 4,7 proc. Jest to jeden z najlepszych wyników ostatnich lat, dlatego na rynku nie brakuje dzisiaj optymizmu, że spadek PKB za cały 2020 r. okaże się mniejszy niż prognozowano.

W okresie styczeń - grudzień 2020 r. produkcja sprzedana przemysłu była o 1,0 proc. niższa w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r., kiedy notowano wzrost o 4,0 proc. Po wzroście o 11,2 proc. w grudniu, a także dynamicznym odbiciu w III i IV kwartałach, odpowiednio o 18,4 i 4,7 proc. produkcja przemysłowa wróciła do linii trendu sprzed pandemii.

Reklama

"Produkcja przemysłowa wzrosła w IV kwartale o 4,7 proc. kw/kw i jest to drugi najlepszy kwartalny wynik w historii polskiego przemysłu, po III kwartale 2020 r. (+18,4 proc. kw/kw). Ożywienie w polskim przemyśle okazało się kompletne" - napisali ekonomiści Banku Pekao.

Po oczyszczeniu też jest dobrze

- Nie odejmujac niczego świetnej sytuacji w przemysle, zadziałały też czynniki okresowe, których było naprawdę dużo - mówi Interii Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku i wskazuje na lepszą relację dni roboczych (dodatkowe dwa dni).

GUS podaje - co lepiej nadaje się do oceny sytuacji - dane oczyszczone z czynników sezonowych. Po ich wyeliminowaniu w grudniu 2020 r. produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 7,1 proc. wyższym niż w analogicznym miesiącu 2019 r. i o 0,5 proc. wyższym w porównaniu z listopadem 2020 r. To wciąż bardzo mocny odczyt.

Wzrosty o prawie 40 proc.

Także struktura przemysłu wskazuje na pozytywny efekt. Cały czas rosną produkty eksportowe, ale również porpawiaja się wyniki działów powiazanych z budownictwem. - Nie ma jeszcze szału, ale jest coraz lepiej. Można oczekiwać, że budownictwo będzie w większym stopniu kontrybuować do PKB - dodaje Świątkowska.

Według wstępnych danych w grudniu 2020 r., w stosunku do grudnia 2019 r., wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych) odnotowano w 28 (spośród 34) działach przemysłu, m.in. w produkcji komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych - o 39,3 proc., urządzeń elektrycznych - o 39,1 proc., ale również wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych - o 24,8 proc., wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny - o 22,0 proc., mebli - o 20,4 proc., wyrobów z metali - 15,0 proc., papieru i wyrobów z papieru - o 14,0 proc.

- Cały czas mamy mamy pozytywny efekt w produkcji. Brak możliwości wydawania pieniędzy na usługi, powoduje że środki kierowane są do sektora, który mniej dotknięty jest efektami pandemii - ocenia Świątkowska. Przyznaje też, że efekt powinien się jeszcze utrzymać w kolejnych miesiącach. - Wskazują na to bardzo delikatny spadek PMI w produkcji w strefie euro i dobre oczekiwania odnośnie do handlu - podkreśla. Zwraca jednak uwagę, że wzrost zachorowan w Chinach tworzy pewne czynniki ryzyka po stronie podażowej: zerwanie łańcuchów dostaw i probemy z dostawą komponentów. - Strona popytowa będzie dla biznesu wciąż korzystna - mówi Świątkowska.

Jakub Rybacki, analityk w Polskim Instytucie Ekonomicznym, w komentarzu zauważa, że "kolejne miesiące dalej powinny przynosić dobre wyniki przetwórstwa, zwłaszcza w branżach nastawionych na eksport". Przypomina, że zamówienia eksportowe wzrosły w listopadzie o 20,7 proc. rok do roku, podczas gdy łączny portfel był większy o 15,1 proc. "W efekcie popyt zagraniczny będzie napędzał aktywność sektora na początku roku" - ocenia Rybacki.

Optymizmu nie brakuje

Dane o produkcji przemysłowej mogą napawać optymizmem przed wstępnym odczytem PKB za 2020 r., który w piątek opublikuje GUS.

- Mamy prognozę spadku ok. 3 proc. rok do roku. Wydaje mi się, że jest możliwy w skali roku spadek mniej niż 3 proc., co w kontekście obaw z wiosny i jesieni, będzie optymistycznym wynikiem - ocenia Świątkowska.

"Produkcja jest na kursie sprzed pandemii. Czujemy się komfortowo z prognozą PKB -2,6 proc. w całym roku (2020 - red.)" - ocenili natomiast analitycy mBanku.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Grzegorz Ogonek, ekonomista z Banku Santander przypomina, że "w zasadzie wszystkie ważne krajowe dane z grudnia zaskoczyły w górę (budownictwo, sprzedaż detaliczna, zatrudnienie, płace)". Stąd szanse, że w IV kw. PKB - prognozuje Ogonek - spadł o mniej niż 3 proc. r/r. "Wzrost dostosowany sezonowo może być lepszy od -1 proc. kw/kw, którego dotychczas się spodziewaliśmy, a nie można nawet wykluczyć, że PKB w ogóle nie spadł w tym ujęciu" - dodaje.

Piotr Bujak prognozuje, że PKB skurczy się o 2,6 proc. w całym 2020 r., co by oznaczało - dodaje - że IV kw. PKB po wyrównaniu sezonowym spadło minimalnie w porównaniu z poprzednim kwartałem. - Poziom aktywności utrzymał się na wysokim poziomie. Znacznie mniejszy wpływ na gospodarkę pogorszenia sytuacji epidemicznej i restrykcji jesienią i zimą - pokazuje, że gospodarka przystosowała się do pandemicznych warunków i to pozwala wierzyć w wyraźne odbicie PKB w całym 2021 r. nawet o ok. 5 proc. - ocenia w rozmowie z Interią Bujak.

Bartosz Bednarz

Dowiedz się więcej na temat: PKB | prognoza PKB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »