Reklama

Paweł Borys, prezes PFR: trzeba uważać na inflację

W przyszłym roku dynamika PKB może sięgnąć 4,5 a może nawet 5 proc. - powiedział szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. I ocenił, że głównym motorem wzrostu będą inwestycje, które mogą w 2022 r. rosnąć dwucyfrowo. Odniósł się także do inflacji, która w listopadzie wyniosła 7,7 proc. Jego zdaniem "należy się spodziewać kolejnych podwyżek stóp procentowych".

- Inwestycje powinny być główną dźwignią wzrostu w kolejnym roku. Ja się spodziewam dwucyfrowego wzrostu inwestycji, co powinno powodować, że wzrost PKB cały czas powinien pozostawać na poziomie wysokim, czyli powyżej 4,5 może nawet 5 proc. - powiedział w poniedziałek Borys, który był gościem Parkietu TV.

Wskazał jednocześnie, że z drugiej strony mamy do czynienia z cyklem zacieśniania polityki pieniężnej. Jego zdaniem rozpocznie się on również w przyszłym roku w Stanach Zjednoczonych, najprawdopodobniej też w Europie. - To z kolei jest taki czynnik, który niekorzystnie wpływa - jak wiemy dobrze, w tym roku - na rynek obligacji, te ceny obligacji mocno spadły - jak i na rynek akcji, który zaczął już to dyskontować - tłumaczył prezes PFR.

Reklama

Zdaniem Borysa, "na pewno czeka nas podwyższona zmienność". - Zakładam jednak, że po jakiejś korekcie na rynkach akcji, mamy cały czas szansę na wzrosty" - powiedział. - Jeżeli chodzi o rynek obligacji - byłbym ostrożny - zastrzegł.

W opinii Borysa, jeżeli kraje będą cały czas stymulowały wzrost gospodarczy - a jego zdaniem tak będzie - "to polityka pieniężna powinna się zacieśniać i te stopy procentowe powinny stopniowo zacząć rosnąć, po to, żeby inflacja się nie utrwaliła".

- Uważam, że polityka pieniężna po kilkunastu latach w strefie euro się zmieni. To znaczy, możemy się spodziewać na przełomie przyszłego i jeszcze kolejnego roku pierwszych podwyżek stóp procentowych - powiedział.

  Zdaniem szefa PFR 2022 r. na świecie będzie rokiem silnego wzrostu, co daje przestrzeń bankom centralnym do zaostrzenia polityki pieniężnej. - Wszyscy bardziej się obawiają o wzrost w 2023 r. I tu zobaczymy, na ile rzeczywiście gospodarka europejska będzie w stanie uruchomić wszystkie silniki, czyli inwestycje, konsumpcje, również eksport do tego, aby już wejść na stałą ścieżkę wzrostu - wskazał.

Borys był także pytany o to, czy w Polsce obawia się ryzyka stagflacji. Jego zdaniem, polska gospodarka ma silne fundamenty. - Mamy do czynienia z bardzo istotnym ograniczeniem deficytu budżetowego, który powinien spaść poniżej 2 proc. PKB w przyszłym roku. Dług publiczny będzie się szybko zbliżał z powrotem do 50 proc. - powiedział prezes PFR.

Jak wskazał, "deficyt na rachunku obrotów bieżących raczej jest przejściowy - wynika głównie ze wzrostu cen surowców, osłabienia złotego".

- Silny wzrost gospodarczy, stabilny sektor finansowy, dobra kondycja rynku pracy - to są dobre parametry gospodarcze, które powinny powodować, że my w 2022 r., w 2023 r. powinniśmy rozwijać się w tempie powyżej 4-4,5 proc. O ryzyku stagflacji nie ma mowy. Oczywiście trzeba uważać na inflację i tutaj potrzebne jest zacienienie polityki pieniężnej i dalszy wzrost stóp procentowych" - powiedział.

Borys spodziewa się, że trend osłabienia złotego w przyszłym roku się odwróci. - Jeżeli uznamy, że polska gospodarka ma silne fundamenty i popatrzymy, jak wygląda taki realny, efektywny kurs walutowy (...), to widać, że złoty jest w tej chwili na takich minimach powyżej 10 lat - ocenił.

Prezes PFR został zapytany także o to, czy RPP podniesie w tym tygodniu stopy procentowe w Polsce.

Zdaniem Borysa, jeżeli chodzi o politykę pieniężną, to mamy do czynienia w tej chwili z jej "normalizacją". Jak tłumaczył, w czasie pandemii był gwałtowny spadek stóp procentowych, do poziomu bliskiemu zera, żeby pobudzić gospodarkę w trudnym momencie. - Te podwyżki stóp procentowych to jest normalizacja w tym znaczeniu, że polska gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie i wiadomo, że wtedy wyższe stopy procentowe są czymś normalnym - wyjaśnił.

W ocenie szefa PFR, Rada Polityki Pieniężnej "rozpoczęła cykl podwyżek stop procentowych". - Jak zapowiedział prezes NBP (Adam Glapiński - PAP) będzie on kontynuowany do momentu, kiedy będziemy mieli pewność, że inflacja będzie opanowana, więc należy się spodziewać również kolejnych podwyżek stóp procentowych - ocenił Borys.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »