Reklama

PE przyjmie nowy budżet UE; polski pakiet niezagrożony - Tusk

- Parlament Europejski przyjmie nowy budżet UE, a polski pakiet jest niezagrożony - ocenił we wtorek premier Donald Tusk.

- Przeciąganie liny między irlandzką prezydencją a Parlamentem Europejskim, a właściwie jego liderami, zaczyna być irytujące w tym sensie, że nie budzi jakichś moich emocji, bo nie czuję żadnego zagrożenia dla polskiego pakietu (...), (ale - PAP) wszyscy wiemy, że Parlament to przyjmie - powiedział Tusk na konferencji prasowej.

Reklama

Szef europarlamentu Martin Schulz wysłał we wtorek list do irlandzkiej prezydencji w UE, w którym informuje, że większość eurodeputowanych zapewne nie poprze proponowanego przez rządy kompromisu w sprawie nowego budżetu UE - dowiedziała się PAP ze źródeł w PE.

Zgoda PE jest konieczna, by uzgodniony w lutym przez przywódców państw Unii nowy budżet wszedł w życie. Musi ją wyrazić absolutna większość, a zatem potrzeba 378 głosów na "tak". W nowym budżecie Polsce przypadło 105,8 mld euro (441 mld zł), z czego 72,9 mld (303,6 mld zł) na politykę spójności. Uzgodniony przez unijnych przywódców budżet UE na lata 2014-20 będzie po raz pierwszy w historii mniejszy od poprzedniego.

Negocjacje rządów państw UE z Parlamentem Europejskim w sprawie nowego wieloletniego budżetu Unii będą kontynuowane, tak by osiągnąć kompromis jeszcze w tym tygodniu - poinformował we wtorek wicepremier Irlandii Eamon Gilmore.

Decyzję taką podjęli obradujący w Luksemburgu unijni ministrowie spraw europejskich.

"Rozważymy każdą możliwość i podejmiemy każdy wysiłek, by zapewnić porozumienie w tym tygodniu" - powiedział na konferencji prasowej Gilmore, który w negocjacjach budżetowych z PE reprezentuje rządy państw UE.

Nie wykluczył, że pod koniec tygodnia potrzebne może być spotkanie przewodniczących Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej oraz głównych negocjatorów.

Jeszcze we wtorek wieczorem Gilmore ma spotkać się w Brukseli z przedstawicielami grupy socjalistów w PE, którzy krytycznie oceniają wynegocjowane w zeszłym tygodniu propozycje kompromisu w sprawie wieloletnich ram finansowych dla Unii.

Gilmore potwierdził też, że otrzymał od szefa PE Martina Schulza wiadomość, iż w europarlamencie zapewne nie będzie większości dla aktualnej propozycji kompromisu budżetowego, bo nie wychodzi on naprzeciw oczekiwaniom PE w wystarczającym stopniu.

"Dlatego będziemy kontynuować dyskusję z Parlamentem Europejskim, aby dowiedzieć się, co trzeba zrobić, aby zapewnić poparcie większości eurodeputowanych dla budżetu" - powiedział irlandzki minister.

Jeśli do porozumienia dojdzie w najbliższych dniach, to możliwe będzie przyjęcie wieloletnich ram finansowych UE w głosowaniu na sesji plenarnej PE w przyszłym tygodniu. W przeciwnym razie głosowanie w PE zapewne zostanie odłożone przynajmniej do września, co z kolei grozi opóźnieniem we wdrażaniu nowego budżetu.

Zgoda eurodeputowanych, wyrażona absolutną większością PE (czyli 378 głosami) jest konieczna, by ustalony w lutym przez przywódców krajów Unii nowy budżet na lata 2014-2020 wszedł w życie. PE postawił jednak kilka warunków, od których spełnienia uzależnił swoje poparcie dla wieloletnich ram finansowych.

W toku prowadzonych od połowy maja negocjacji rządy częściowo wyszły naprzeciw tym żądaniom. Uzgodniony w ubiegłym tygodniu pakiet kompromisowych propozycji przewiduje m.in. obowiązkowy przegląd wieloletniego budżetu najpóźniej w 2016 r., a także ograniczoną elastyczność budżetu, czyli możliwość przesuwania z roku na rok części niewykorzystanych środków (zarówno w płatnościach jak i zobowiązaniach budżetowych); łączna suma przesunięć nie powinna jednak przekroczyć 24 mld euro przez siedem lat.

Zgodnie z proponowanym kompromisem w 2014 r. ma powstać grupa robocza, która będzie pracować nad systemem dochodów własnych UE. Rezultaty tych prac mają zostać przedstawione w 2016 r.

Wieloletnia perspektywa finansowa dla UE na okres 2014-2020 zakłada wydatki rzędu 960 mld euro w zobowiązaniach oraz ponad 908 mld euro w rzeczywistych płatnościach na siedem lat. Zgodnie z ustaleniami przywódców państw unijnych Polska na lata 2014-2020 ma otrzymać 105,8 mld euro, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro. To dałoby jej pozycję największego beneficjenta unijnych funduszy.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »