Reklama

PKP Intercity zmienia zasady opłaty za bilet wydany w pociągu

Od 16 listopada obowiązują nowe przepisy PKP Intercity. Zgodnie z nimi opłata za wydanie biletu przez konduktora na pokładzie pociągów tego przewoźnika nie jest pobierana od biletu, ale od każdej osoby, który ją obejmuje. Niezmienny pozostaje jej poziom, czyli 10 zł.

Każdy pasażer, który chce nabyć bilet na przejazd pociągiem PKP Intercity u konduktora, musi uiścić opłatę dodatkową wynoszącą 10 zł. Opłata nie obejmuje pasażerów rozpoczynających podróż na stacji, gdzie nie ma czynnej kasy biletowej. Do tej pory dodatkowy koszt nabycia biletu w pociągu był liczony od biletu, niezależnie od liczby osób (za blankiet wydany np. dla czterech podróżujących osób była pobierana jedna dodatkowa opłata). 16 listopada przepisy uległy zmianie.

Od połowy listopada opłata dodatkowa 10zł obejmuje nie bilet, a każdą osobę zakupującą go. Oznacza to, że czteroosobowa rodzina kupująca bilet w pociągu zapłaci za niego 40 zł więcej. Jeśli w ostatniej chwili do pociągu wejdzie dziesięcioosobowa grupa studentów, zapłaci za bilet 100 zł więcej, itd. Czy jest to rozwiązanie racjonalne z punktu widzenia dostępności kolei wśród pasażerów?

Reklama

PKP Intercity tłumaczy, że grupy czy rodziny to nikły procent pasażerów kupujących bilet na pokładzie pociągów. - Opłata nie jest pobierana od osób, które ukończyły 70. rok życia, są niepełnosprawne lub o ograniczonej sprawności. Z opłaty zwolnione są również osoby, które rozpoczynają podróż ze stacji, gdzie nie ma kasy. Przed wprowadzeniem opłaty przeanalizowaliśmy rodzaje biletów sprzedawanych na pokładach pociągów - znikoma ich część dotyczy rodzin. Ta grupa klientów kupuje bilety z wyprzedzeniem - komentuje Beata Czemerajda z biura prasowego PKP Intercity.

O wiele bardziej restrykcyjne przepisy obejmą pociągi EIC Premium. Zgodnie z nimi każdy pasażer, który wejdzie do pociągu bez biletu, zapłaci karę 650 zł plus koszt biletu. PKP Intercity decyzji nie zmieni, tłumacząc ją troską o bezpieczeństwo i komfort pasażerów w pociągu pendolino. Niezależnie od tłumaczenia, trudno będzie wytłumaczyć taki przepis pasażerowi, który po wejściu do pociągu zobaczy w 30 procentach zapełniony skład. Tym bardziej w obliczu ostatnich wydarzeń kryzysowych w PKP Intercity, w trakcie których pracownicy spółki utwierdzili w pasażerach przekonanie, iż nie ma problemu z zakupem biletu u konduktora.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »