W oświadczeniu majątkowym powinien pojawić się samochód, o ile dana osoba posiada go na własność. Rafał Bochenek takiego pojazdu nie wykazał, jednak co roku w poprzedniej kadencji wydawał na przejazdy samochodem w związku z pełnionym mandatem średnio 30 tys. zł.
Kilometrówki były, samochodu brak
W czasie rządów Zjednoczonej Prawicy Rafał Bochenek był rzecznikiem rządu, dziś jest rzecznikiem prasowym PiS, a "Fakt" zauważa ważny szczegół w oświadczeniach majątkowych posła i pobieranych przez niego kilometrówkach. Tylko w minionym roku do końca IX kadencji Rafał Bochenek pobrał za kilometrówki 43 060 zł, a wyjeździł także taksówkami 24 046 zł. Kilometrówki pobierał mimo braku samochodu. Na te doniesienia na platformie X odpowiada Anna Maria Żukowska:
"Można nie mieć samochodu na własność, tylko mieć go w leasingu, wtedy to się wpisuje w rubryce zobowiązania, lub mieć umowę użyczenia pojazdu. Jak jest w tym przypadku?", pyta posłanka Lewicy.
Rafał Bochenek wyjaśnia
Większe zobowiązania finansowe w oświadczeniu majątkowym posła nie są jednak widoczne, dlatego prawdopodobnie nie spłacał on leasingu na auto. Dziennik "Fakt" pyta zatem u źródła, czym jeździł poseł PiS.
"Wykorzystuję do jazdy samochód, który formalnie należy do moich rodziców" — przyznaje Bochenek.
Dodaje, że to częsta praktyka wśród parlamentarzystów, a według niego korzystanie z samochodu rodziców czy współmałżonka nie jest niczym zaskakującym. Dodał, że z użyczonego pojazdu on sam korzystał do 2023 roku, ponieważ obecnie posiada już własny samochód.











