Reklama

Polska gospodarka jedzie na jedynce

Wyniki lipcowej sprzedaży detalicznej w Polsce potwierdzają wychodzenie naszej gospodarki dołka. Zarówno w ujęciu nominalnym, jak i po uwzględnieniu zmian cen w gospodarce zwyżka wyniosła 4,3% w skali roku.

To trzeci kolejny miesiąc rosnącego tempa wzrostu. Praktycznie w każdej kategorii sprzedaży nastąpił progres względem czerwca. w branży motoryzacyjnej sprzedaż zwiększyła się o 14,5% w ujęciu rocznym, w przypadku żywności, napojów i wyrobów tytoniowych było to 2,1%. Mocne zwyżki miały miejsce w przypadku sprzedaży w niewyspecjalizowanych sklepach, czyli głównie w marketach (11,7%), a także jeśli chodzi o odzież i obuwie (13,9%).

Reklama

Słabsze wyniki notowała sprzedaż paliw oraz prasy, książek i innych produktów ze sklepów wyspecjalizowanych. Zgodnie z przewidywaniami stopa bezrobocia obniżyła się w lipcu do 13,1%. Zarówno sprzedaż detaliczna, jak stopa bezrobocia wypadły lepiej niż średnio w minionych 12 miesiącach, co stanowi potwierdzenie pozytywnych trendów w polskiej gospodarce. Jednocześnie jednak w obu przypadkach lipcowe wyniki były wciąż słabsze niż przeciętnie w ostatnich 3 latach, co natomiast stanowi dowód, że gospodarka nie "wrzuciła" wciąż jeszcze wyższego biegu.

Dzięki korzystnym wiadomościom z naszej gospodarki w dobrej formie trzyma się warszawska giełda. WIG powraca dziś powyżej 50 tys. pkt, czyli poziomu powyżej którego ostatni raz był ponad 2 lata temu. Brak inwestorów z Londynu, gdzie mamy Letnie Święto Bankowe, powoduje jednak, że obroty na parkiecie są bardzo niskie.

Rynki nieruchomości

W sierpniu klimat koniunktury w polskim budownictwie został oceniony na minus 13 pkt wobec minus 15 pkt miesiąc wcześniej. Słabiej niż w lipcu kształtowały się oceny przyszłego portfela zamówień, co jest sygnałem, że do ożywienia w tej branży wciąż jest jeszcze daleko.

Niespodziewany głęboki spadek zanotowano w zakresie sprzedaży domów na amerykańskim rynku pierwotnym. Wyniósł aż 13,4% w skali miesiąca, najwięcej od przeszło 3 lat. Sprzedaż wyniosła 394 tys. w ujęciu zannualizowanym, co było najsłabszym wynikiem od października minionego roku.

Tak słaby rezultat był powszechnie wiązany z drożejącymi kredytami hipotecznymi, co musiało zniechęcać część potencjalnych klientów do zawierania transakcji. W porównaniu z sytuacją sprzed roku utrzymała się poprawa zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak ceny. W pierwszym przypadku zwyżka wynosiła 6,8%, a w drugim - 8,3%. Te dane to pierwszy tak wyraźny dowód na niekorzystny wpływ na koniunkturę na rynku mieszkaniowym wyższych kosztów kredytów. Można zakładać, że w kolejnych miesiącach również w innych miarach aktywności rynku zobaczymy osłabienie.

Zespół analiz

Home Broker

Dowiedz się więcej na temat: Polskie | w polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »