Reklama

Polskiwytrzyma tylko do połowy roku!

- W 2013 roku możliwa jest nowelizacja ustawy budżetowej i podniesienie deficytu budżetowego z planowanych 35,6 mld zł do około 45 mld zł - oceniają w styczniowym raporcie analitycy Banku Pekao.

"Szacujemy, że w 2013 roku dochody podatkowe będą o około 18 mld zł niższe od zakładanych w ustawie za sprawą słabego popytu krajowego i importu" - napisano w raporcie.

"Spodziewamy się, że na przestrzeni roku może dojść do nowelizacji ustawy budżetowej i podniesienia limitu deficytu z obecnych 35,6 mld zł do około 45 mld zł.

W połowie grudnia Sejm przyjął projekt budżetu na 2013 rok z deficytem na poziomie 35,565 mld zł. Ustawę skonstruowano przy założeniu wzrostu PKB o 2,2 proc. Dochody w przyszłym roku mają wynieść 299,4 mld zł (w tym dochody podatkowe ok. 267 mld zł), a wydatki mają nie być wyższe niż 334,95 mld zł.

Reklama

Bank Pekao spodziewa się również wzrostu potrzeb pożyczkowych netto w tym roku oraz długu publicznego.

"Według naszych ocen potrzeby pożyczkowe netto budżetu państwa wyniosły w 2012 roku około 38 mld zł, a w 2013 roku wzrosną w okolice 50 mld zł" - prognozują analitycy.

"Prognozujemy, że państwowy dług publiczny wzrośnie w 2013 roku do 54,7 proc. PKB z 52,7 proc. PKB szacowanych na 2012 rok. Dług według metodologii UE (ESA95) wzrośnie do 57,7 proc. PKB z 55,7 proc. PKB w 2012 roku" - dodają.

Analitycy nie widzą ryzyk dla planu finansowania potrzeb pożyczkowych w I kwartale i spodziewają się powolnego wzrostu rentowności w ciągu roku.

"Dostrzegamy ryzyko większej niż zaplanowano podaży SPW, co może zaskoczyć negatywnie. Mimo to nie powinno być problemów ze sfinansowaniem 50 proc. potrzeb pożyczkowych po I kwartale, czemu będzie sprzyjać elastyczne podejście emitenta i wykorzystanie krótkoterminowego długu. Skala emisji w okresie styczeń-marzec ma wynieść 25,0-35,0 mld zł" - oceniają w raporcie.

"Obligacje powinny wahać się w przedziale 3,15-3,55 proc. (2-letnie), 3,35-3,75 proc. (5-letnie) oraz 3,80-4,45 proc. (10-letnie), z powolnym wzrostem rentowności w ciągu roku. Krzywa powinna się nieznacznie wystramiać" - dodają.

Bank Pekao nie spodziewa się gwałtownej i długotrwałej deprecjacji złotego w tym roku, mimo, że pierwsza połowa roku może przynieść osłabienie polskiej waluty.

"Prognozujemy ograniczone osłabienie złotego w pierwszej połowie roku. Dokonałoby się to w otoczeniu słabszych danych makro, niewykluczonych głębszych obniżek stóp i prawdopodobnej rewizji budżetu, ze wzrostem deficytu o kilkanaście miliardów złotych. Mogłoby to pogorszyć nastroje i ograniczyć popyt nierezydentów na obligacje i złotego" - napisali.

"Z drugiej strony nie widzimy ryzyka gwałtownej i długotrwałej przeceny, zaś w drugiej części roku EUR/PLN może obniżać się w kierunku 4,10. Pozostajemy pesymistyczni, jeśli chodzi o notowania złotego względem dolara, a oczekiwany przez nas ruch EUR/USD w dół, może kierować USD/PLN w stronę 3,50" - dodają.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »