Reklama

Prąd może podrożeć przez ustawę o rynku mocy

130 złotych - o tyle więcej, w skali roku, zapłacimy za prąd. Przed takimi podwyżkami ostrzega Koalicja Klimatyczna zrzeszająca organizacje ekologiczne takie jak Greenpeace, Klub Gaja i WWF Polska. Powód podwyżek to nowa ustawa o rynku mocy, która jeszcze w tym roku może wejść w życie.

Zdaniem Koalicji, która przygotowała symulacje, małe i średnie przedsiębiorstwa muszą się liczyć z dodatkowym kosztem rzędu aż 520-625 złotych rocznie. Projekt ustawy o rynku mocy zakłada wprowadzenie mechanizmu wspierającego wysokoemisyjną energetykę węglową poprzez "stworzenie silnych zachęt ekonomicz­nych do budowy, utrzymywania i modernizacji jednostek wytwórczych oraz do zarządzania zużyciem energii u odbiorców". Według propozycji Ministerstwa Energii, koszty te w największym stopniu poniosą małe i średnie przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe. Projekt ustawy zakłada wprowadzenie nowej opłaty, która ma być pobierana za dostępność mocy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE).

Reklama

Na wprowadzeniu rynku mocy najbardziej stracą najubożsi, którzy otrzymują dodatek energetyczny. Osoby samotne obecnie dostają miesięcznie 11,29 zł takiego dodatku, zatem po odliczeniu 10,83 zł opłaty mocowej zostanie im 0,46 zł pomocy państwa. Czteroosobowej rodzinie, która uzyskuje 15,68 zł, pozostanie 4,85 zł reszty, a liczniejszym gospodarstwo domowym - 7,98 zł. Bieżący udział kosztów zakupu energii w budżetach przedsiębiorstw i gospodarstw domowych należy do najwyższych w Europie, co powoduje, że skala ubóstwa energetycznego w Polsce jest ogromna i zalicza się do największych w Unii Europejskiej - ostrzega w swoim piśmie Koalicja Klimatyczna.

Wprowadzenie opłaty mocowej podniesie wydatki na energię elektryczną o około 8-10 proc. w skali roku dla przeciętnej polskiej rodziny. Zwiększy się również ubóstwo energetyczne, które dotknie dodatkowo prawie 54 000 osób. To liczba odpowiadająca populacji Ostrołęki czy Białej Podlaskiej - podkreśla Dominik Owczarek, analityk w Instytucie Spraw Publicznych. Według eksperta, proponowana przez rząd zmiana w największym stopniu dotknie gospodarstwa jednoosobowe, emerytów oraz osoby mieszkające w budynkach wielorodzinnych, szczególnie w dużych miastach. Może to doprowadzić do odczuwalnych strat społecznych. Ponadto, wzrost kosztów zakupu energii dla odbiorców końcowych negatywnie wpłynie na konkurencyjność polskiej gospodarki, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, które za cztery lata będą zmuszone płacić o 520 złotych więcej za prąd rocznie. W perspektywie kolejnych pięć lat wydatki wzrosną o 625 złotych. Niestety wspomniane podwyżki prawdopodobnie nie przyczynią się do poprawy jakości świadczonych usług elektroenergetycznych - czytamy w stanowisku Koalicji Klimatycznej.

Krajowy sektor elektroenergetyczny nie zapewnia bezpieczeństwa energetycznego, a niska jakość usług jest barierą dla rozwoju innowacyjnych technologii i realizacji nowych inwestycji, zwłaszcza na terenach wiejskich. Wszystko to wskazuje na konieczność pilnej modernizacji i reformy rynku energii w Polsce, jednak projekt ustawy w zaproponowanym przez rząd kształcie nie poprawi jakości usług energetycznych i bezpieczeństwa dostaw. Wymaga bowiem daleko idących zmian. Podwyżki odczujemy w najbliższych latach, oczywiście, pod warunkiem, że ustawę zaakceptuje Unia Europejska - mówi profesor Zbigniew Karaczun, prof. SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Michał Dobrołowicz

Więcej informacji ekonomicznych na RMF24.pl

Dowiedz się więcej na temat: prąd | rachunki za prąd | ceny energii | rynek mocy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »