Reklama

Premier Samaras zadowolony z porozumienia

Premier Grecji Antonis Samaras z zadowoleniem przyjął porozumienie międzynarodowych pożyczkodawców w sprawie zredukowania długu publicznego jego kraju oraz odblokowania prawie 44 mld euro pomocy. Porozumienie skrytykowała największa partia opozycyjna.

Reklama

- Wszystko poszło dobrze. Jutro dla wszystkich Greków zaczyna się nowy dzień - powiedział we wtorek o świcie widocznie zmęczony Samaras. Szef rządu, który przez telefon rozmawiał z unijnymi przywódcami i naciskał na osiągnięcie konsensu, wypowiadał się przed swoją rezydencją w Atenach.

W Brukseli grecki minister finansów Jannis Sturnaras zapewnił, że ta decyzja "utrzymuje Grecję w strefie euro". Dzięki niej Ateny mają możliwość "wyjścia z błędnego koła recesji i zadłużenia" - dodał.

Ogólnogrecki Ruch Socjalistyczny (PASOK), wchodzący w skład trójpartyjnej koalicji rządowej, także jest zadowolony z decyzji ministrów finansów strefy euro oraz przedstawicieli Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). "To nowy początek, którego kraj potrzebuje po dziewięciu miesiącach oczekiwania" - powiedział lider socjalistycznego PASOK-u i były minister finansów Ewangelos Wenizelos.

"Teraz naszym zadaniem jest sprawić, aby to zadziało" - dodał. Z kolei opozycyjna Koalicja Radykalnej Lewicy (SYRIZA) oświadczyła, że porozumienie nie jest wystarczające, aby obsłużyć grecki dług.

- To częściowy kompromis, opatrunek przyłożony na ranę, jaką jest grecki dług - powiedział deputowany SYRIZY Dimitris Papadimulis. To lewicowe ugrupowanie prowadzi w sondażach.

Papadimulis oskarżył też kanclerz Niemiec Angelę Merkel o to, że sprzeciwiała się 50-procentowemu umorzeniu greckiego długu, czego jego zdaniem potrzebują Ateny. Porozumienie osiągnięto pod presją "małostkowej, egoistycznej i krótkowzrocznej polityki gospodarczej Merkel, która zachłannie strzeże swoich pieniędzy" - powiedział.

W wyniku ponad 13-godzinnych rozmów, które zakończyły się w nocy z poniedziałku na wtorek, MFW i ministrowie finansów strefy euro postanowili, że dług publiczny Grecji zostanie na różne sposoby zredukowany o 40 mld euro, do poziomu 124 proc. PKB do 2020 roku (a nie 120 proc. PKB, jak planowano dotychczas), a do 2022 roku - do 110 proc. PKB. Porozumiano się też w sprawie wypłaty w sumie 43,7 mld euro pomocy Atenom.

Grecja otrzyma 34,4 mld euro jeszcze w grudniu, a resztę w styczniu, lutym i marcu - podali ministrowie finansów strefy euro we wtorek we wspólnym komunikacie po rozmowach. Ok. 24 mld z tej sumy zostanie przeznaczone na pomoc greckim bankom, a ok. 11 mld euro zasili grecki budżet.

Szef eurogrupy Jean-Claude Juncker powiedział, że ministrowie finansów "17" oficjalnie zatwierdzą wypłatę środków na spotkaniu 13 grudnia. Wcześniej jednak w niektórych krajach, m.in. w Niemczech, potrzebna będzie jeszcze zgoda tamtejszych parlamentów. Władze w Atenach potrzebują tych środków m.in. po to, by móc w dalszym ciągu wypłacać pensje czy emerytury.

Grecja będzie mogła wykupywać własne papiery dłużne od publicznych wierzycieli po zaniżonej cenie (docelowo po 35 centów za 1 euro), przy czym obniżka oprocentowania greckich obligacji nie obejmie tych państw-wierzycieli, które same otrzymują międzynarodową pomoc. Po ogłoszeniu decyzji ze spotkania euro umocniło się względem dolara.

Dowiedz się więcej na temat: niezadowolony | premier Grecji | Antonis Samaras | porozumienia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »