Paweł Borys zauważył, że energetyczny szok podażowy ma o 60 proc. silniejszy wpływ na inflację w krajach z mocnym popytem, wzrostem PKB i wyższą inflacją - takich jak Polska i kraje regionu. "Dobrze wyjaśnia to większość różnicy w stopie inflacji pomiędzy Polską a strefą euro" - wskazał.
Zdaniem prezesa PFR przyczyną mocniejszego wzrostu inflacji w niektórych krajach, jak Polska, jest "łatwość przenoszenia (pass-through) przez firmy wyższych kosztów na ceny w gospodarkach z silniejszym wzrostem (popytem) przy wyższych oczekiwaniach inflacyjnych".
Wyższa inflacja łagodzi wpływ na PKB
Jak dodał Paweł Borys, szok inflacyjny trwa 1,5 roku w krajach niższej inflacji wobec 2,5 roku w krajach wyższej inflacji i szybszego wzrostu, ale wpływ na PKB jest o połowę niższy w tych drugich. "Uzasadnia to strategię miękkiego lądowania - wyższy wzrost realnych dochodów w Polsce niż w strefie euro od 2019 r." - zaznaczył.
Autorzy wspomnianego raportu, Roberto A. De Santis i Tommaso Tornese, wskazali ponadto, że wstrząsy w dostawach energii detalicznej mają natychmiastowy i średnio odwracalny wpływ na ceny konsumpcyjne.










